Modlitwa z ciemności

Ludowi Kanaanu, potomkom Izmaela, dziecku mego syna Chama. Nie żyjącym już Bohaterom, na pohybel  kłamstwu. Wieczna chwa ło ...

Tuesday, 12 March 2019

Działając pod presją, „wzorcowy urzędnik” najpierw ocenia petenta wzrokiem


W zaciszu gabinetu Tasiemcowej, odbywała się nieco inna roz­mowa, którą prowadziła z Pułkownikiem, lokalna caryca i duma PRL-u[1]. 
– Mogę wyjaśnić – tłumaczyła się Ofelia Tasiemiec. – Zrozum Win­centy, to było tak nagle – mówiła drżącym głosem.
Rozłożyła bezradnie dłonie, czekając na najmniejszy gest ze stro­ny adwersarza. Dubieniecki usiadł wygodnie w fotelu, goszcząc się jak na przyzwoitych salonach.
– Spokojnie – zareagował. – Zacznijmy od tego, że zetrzesz te białe śla­dy z twarzy.
– Ach! – zakrzyknęła.
Była lekko zażenowana okolicznością, nie spodziewając się wpad­ki. – Za szybko doszedł – wytłumaczyła.  
– No – mruknął, udając zaciekawionego Pułkownik.
– Wiesz jakie mam gusta – opowiadała Tasiemiec, wzdrygając ramio­nami. – Zawsze sypiałam z nomenklaturą, a teraz, są tam tacy faceci, że ledwo im liznę, a im już spłynie.
– Jesteś moją kochaną Ofcią – powiedział Pułkownik. – Nie umiem gnie­wać się na ciebie, ot tak, za jakieś tam bzdury – sprostował Dubie­niecki.  
– To dobrze – wykrztusiła Ofelia. – Nieznacznie mi ulżyło.
– Seks dla nas, nigdy nie stanowił tematu tabu – oznajmił Pułkownik.
Uśmiechnął się kącikiem ust, lekko przesuwając dolną wargę w lewo. Podkreślał tym otwartość i chęć stanięcia w konkury.
– Cieszę się, że dzielisz się doświadczeniami – subtelnie wyjaśnił.
– Każde pragnienie mogę ci wyjawić – zapewniła.
– Dziękuję za pomniki – zakomunikował Dubieniecki, odchodząc od tego zbytecznego tematu. – Takie chciałem – mówił radośnie. – Ten po­stument członka, to najlepszy prezent, jaki otrzymałem w życiu – Pułkownik opiniował przeprowadzone prace.   
– Uczyniłam to z tęsknoty – tłumaczyła się Ofelia Tasiemiec. – Nie by­ło ciebie. Mówiłeś że już nie możesz, że już nigdy… – lamentowała. – Jak przechodzę tamtędy, to czuję się taka podniecona, aż mi mokro w majtkach, Wincencie! – chrząknęła.
Tasiemiec prowokowała, liżąc namiętnie wargi językiem i prze­suwając dłonie w kierunku piersi, a stamtąd odbijała, wodząc nimi po kro­czu. Pomimo dobytego niedawno zbliżenia cielesnego, wciąż była nie­zaspokojona.
– Oszukałem cię – wyjaśnił wreszcie Dubieniecki. – Wybacz – prosił i wrę­czył jej ogromny, niebieski rubin. – To dla ciebie, najsłodsza ja­gód­ko, w dowód mej tęsknoty.
Pułkownik westchnął i uniósł się z miejsca, namiętnie zbliżając do ust Ofelii, szepcząc czułe słówka. Usiadł przed nią, na jej dębowym, ciem­nym, eklektycznym[2] biurku.
– Twoją myszkę nadal przysłaniają płatki dzikich róż. Zwilżona z na­tchnienia, rosy skrawki ściera, roztwierając na końcówkach wło­sków twych… – wyrecytował. – Ach! – krzyknął przepełniony goryczą. – Zli­załbym tę wodę, gdybym tylko mógł.  
– O jej! – jęknęła Tasiemcowa z radości. – Jaki duży ten kamień!
            Zainteresowała się ozdóbką, a nie życiodajną odnogą uwodzi­ciela. Łasa na pieniądze była, które stanowiły jej drugą słabość.   
– Prawie jak on – wskazał Dubieniecki na rozporek. Zrozumiał, że je­go dziewczyna postarzała się na tyle, że trzeba było jej wskazywać na ko­nieczność dokonywania ważnych czynności.   
Ofelia Tasiemiec wiedziała, co trzeba uczynić w danej chwili. Pod­niosła się z krzesła i stanęła przed Pułkownikiem. Chwyciła za spo­dnie i wydobyła ćwirka. Nabrała oddechu i zanurzyła go w swych ustach. Stał się ogromny, czym ucieszyła się niezmiernie. Przepełniał ją ten wyjątkowy błysk radości, który Pułkownik spostrzegł w lśnią­cych i nienasyconych oczach. Ssała długo, aż doznał silnej erekcji i nie panując nad tym, bezwładnie wystrzelił. Poradziła sobie po mistrzow­sku, zwodniczo przemierzając usta językiem. Dubieniecki zszedł z jej biurka i usadowił się wygodnie naprzeciwko.
– Teraz przejdźmy do interesów – powiedziała zadowolona Tasiemiec, sa­dowiąc się we własnym fotelu. 
– Musisz coś dla mnie zrobić – oznajmił Dubieniecki, zapinając roz­po­rek. – Dostarczysz nam niezbędnych materiałów i zajmiesz się go­śćmi, w czasie naszego spotkania.
            Patrząc na niego, zachowywała wciąż te nieodparte wrażenie pożądliwości, kiwając na znak aprobaty, w takt jego słów.
– Przybędą ważne osobistości – ciągnął. – Jestem zobowiązany ustalić po­dział władzy i zakreślić nowe strefy wpływów.  
– Stało się coś? – dopytała Ofelia, zaciekawiona sprawami.
– Nic szczególnego – Pułkownik dostarczał zdawkowych odpowiedzi. – Zapomnieli już, co z czym i dla kogo. Musimy to jakoś poukładać, zanim rozpierzchnie się w pył. – Przybędą członkowie lóż, doglądać in­teresu – dodał.
– Na te spotkanie? – zapytała Tasiemiec, marszcząc brwi.
– Nie, na to główne – wyjaśnił Pułkownik. – Tu poobserwują, ale mu­simy zorganizować kilka rytuałów, po całości, oczywiście. – Powód ist­nieje, co najmniej jeden, a może dwa. – Wyobraź sobie, że ja tym pro­stakom nie wierzę, bo to już nie są dawne czasy. Hasło „dobra zmia­na”, pochodzi ode mnie, ale zapewniam ciebie, myszko najsłodsza, że wkrótce będą je głosiły cymbały. – Być może przejmą ster i zaczną do­ić beze mnie, nurzając łapska w tym pustym kanistrze! – zagrzmiał.
– Rozumiem – skwitowała Tasiemiec.
– Potrzebuję przyklepać po swojemu – dodał Dubieniecki. – Jak w la­tach 80. XX wieku, po spotkaniu u Magdalenki.  
– To ona też będzie? – zagabnęła Tasiemiec.
– Oczywiście, że tak – odpowiedział Pułkownik. – Przyczłapie się wszel­ka, teraźniejsza i dawna szumowina… Eh bien![3] Władza! – wzniósł okrzyk. – Państwowy i iluminacyjny zlot. – Potrzebujemy za­brać na ołtarz, kilka rzeźb z centrum. – O ile, ty nie masz nic przeciw ta­kiej perspektywie – nadmienił.
– Dobrze – wyraziła się z aprobatą Tasiemiec.
– Wymyśl jakąś konserwację – doradzał Pułkownik. – Powiedz im, że zzieleniały i grozi inwazja porostów. – I jeszcze jedno – dodał. – Za­bieram Tomka Witkę do ochrony. Musi tym razem bezpośrednio mi pomóc, gdyby ktoś zaszalał. – Z trzech moich zaufanych ludzi, tak szcze­rze, to tylko on posiadł umiejętność uprzątnięcia zwierzyny ci­cha­czem.
– Nie ma z tym problemu – oznajmiła Tasiemiec, śmiejąc się do łez. – W końcu, ja też tam będę, więc i mnie zarazem będzie doglądał.
– Potrzebuję kilku poświęconych – zaznaczył Pułkownik.
– Znowu będą topielcy? – spytała lekko skonsternowana.  
– W rzeczy samej – oświadczył Pułkownik. – Jakoś musimy się po­zbyć kości – oświadczył. – Nikt nie zauważy, co im dolegało. – Zatrzy­maj lokalne media i załatw sprawy na komendzie i w szpitalu. O kost­nicy, nie zapomnij. – Nie potrzebujemy czyjegoś niepotrzebnego wni­kania – dał do zrozumienia. 
– Skąd weźmiecie kandydatów? – ciągnęła za język Tasiemiec.
– A co, mało ludzi w miasteczku? – spytał Pułkownik, choć to raczej przy­pominało stwierdzenie. – Mniej gęb pozostanie do wykarmienia na gospodarce. – Żadna to strata, zero i zysk dla magistratury, kocha­nie.
– Też prawda – zgodziła się Tasiemiec. – Spadnie liczba nierobów i gra­barze zarobią. – Niech piekło tych ludzi pochłonie! – podniosła ocho­czo głos. – A co! Czapa i do piachu.
– Aż tak źle? – Pułkownik starał się wysondować sytuację.   
– Same wszawe bydlaki! – wrzasnęła Ofelia Tasiemiec, smucąc się tym faktem. – Przychodzą z roszczeniami, a ich bachory tratują mi biu­ro – żaliła się.
– Nie martw się, Ofcia – pocieszał Pułkownik.
– „Nie martw!” – wrzasnęła. Ciągnęła, chlipiąc. – Łatwo powiedzieć, ja wychowałam się na salonach, a teraz służę dziadostwu. – Nawet ka­sa tego mi nie zrekompensuje – wyrażała słowami zarzuty, świdrując na wierzch niezadowolenie i gorycz. 
– Mała prośba na koniec – dodał Pułkownik. – Wywlecz czymś hołotę na ulicę, za siedem dni, koncert zrób jakiś. – Potrzebuję, by ich ener­gia przepłynęła przez rzeźby – wyjaśnił. – Stanowczo potrzebuję – wska­zał. – Wzmocnimy pole. – Posprzątamy, zwykle potrafimy się za­chować – zapewniał.
– Wreszcie rozumiem – odpowiedziała Tasiemiec i wykonała telefon do Donny Kobyły-Dziurki, zwracając się w technice dwóch słów (nie­opatentowanej): – Pani tu przyjdzie! Natychmiast do mnie!
            Dwa silne i zwrotne polecenia, z powoli narastającym prze­kazem oddziaływania, przeciwstawne w wymowie, zachęcały wierną urzęd­niczkę do podjęcia zdecydowanej reakcji.
– Wicek, tak zupełnie szczerze – zagadnęła Ofelia. – Po co część z tych rzeźb zabierasz? – zapytała, nie rozumiejąc sprawy do końca.    
– Rozumiesz i nie rozumiesz! – oburzył się Pułkownik. – Zabieram do­kładnie jedną, pozostałe będą niedraśnięte stały tam, gdzie je usta­wiono – zapewnił Pułkownik.
Po chwili, kierowniczka od promocji była w gabinecie szefowej. We­szła i kulturalnie przywitała się z gościem. Tasiemcowa, na ten czas, miała w głowie ustalony zręczny plan, obmyślony na całość tej roz­mowy.
– To jest Pan, ze Spółki Pro Futura Enter Group – oznajmiła Tasie­miec. – Niejaki doktor Wincenty Dubieniecki, menedżer – przedsta­wiła osobę Pułkownika, wskazując gestykularnie[4] ręką. – Zorgani­zuje nam pokaz muzyki, z rzeźbiarskim tematem przewodnim – do­dała.
– Tak, tak – chrząknął Pułkownik, wczuwając się w rolę: – Mgła, szadź i bladź. – Taki temat przewodni wydarzenia – poinformował.
– Jak to: Mgła, szadź i bladź? – spytała Donna Kobyła-Dziurka z nie­dowierzaniem słów, które chwilę temu padły.  
Owe miejsce stanowiło biurokratyczną twierdzę, w której nie godziło się eksperymentować ze słowem, a tu „masz babo placek”, zda­rzyło się że słowo niecenzuralne, „ba!”, wręcz wulgarne, stanowić mia­ło przedmiot artystycznej impresji, wypowiadanej na placu boju. Za­re­agować inaczej nie mogła, nie opowiadając się za pozorem i ilu­zją, którą od lat wmawiała tak gorąco ludziom, że owo przekonanie trą­ciło nią samą, uprzedzając o negatywnych skutkach każdorazowego nad­wątlenia urzędniczego honoru. Bo przecież, to dobra urzędniczka by­ła, z ludem się nieimająca.
– Tak to! – zestrofowała ją mocnym akcentem Nana. – Bladź i brać! – par­sknęła. – Pani zajmie się tym, bez dyskusji. – Podziękuję, może pa­ni odejść i zająć się sprawami.
Donna Kobyła-Dziurka, w jednym podskoku wyfrunęła z gabi­netu (jak niedorosłe pisklę z gniazda), szlifując na nóżkach kamienne po­sadzki magistratury (krokiem muzealnym, zahaczając o posadzki ka­miennego postumentu). Zrozumiała przesłanie szefowej, o tym „za­ję­ciu się pracą”. Na dole czekały świeże bułeczki z piekarni, a kawa pa­rzyła się w ekspresie. Koleżanka, niecały kwadrans temu, wyszła po mlecz­ko i miały zorganizować sobie babskie posiedzenie, a tu nastąpił nie­oczekiwany poślizg (zonk[5]). Przedłużyła się dziewczynom prze­rwa, ale wytworzony na prędce pozór zapracowa­nia, stanowi naj­waż­niejszy tryb pracy.  
Szybkość obsługi klienta bywa ogromna, co podkreśla stan­dard urzędowego ISO[6], trącący propagandą, ale typowy dla syste­mów społecznych, w których globalizacja musi wszędzie oznaczać to sa­mo. Nie zachodzi potrzeba dostosowywania osobnych norm w każ­dym kraju, gdyż to kosztuje i zwiększa zatrudnienie. Ogromne konsor­cja, przeciwdziałają zbrodniczej tendencji, a z czasem, tak ujednolicą ludz­kość, że urząd tu czy tam, to będzie ta sama jednostka, oparta o po­dobne reguły. Obecnie stosuje się politykę projakościową, ale do ja­kości dojdzie się w ciągu najbliższych dekad. Sojusznikiem w boju zo­stał „wzorcowy urzędnik”, norma ISO 0001.    
Działając pod presją, „wzorcowy urzędnik” najpierw ocenia pe­tenta wzrokiem, dając mu jasno do zrozumienia, że sprawa z którą przy­szedł, nie jest tak istotna, że nie mogłaby poczekać („nabierając urzę­dowej mocy”). Słucha chwilę, nieco dekoncentrując się na sło­wach, odczytuje z ruchu warg pauzę, po której zamierza przerwać i skon­trować namolnego obywatela. Czyni tak, aby więcej nie pojawiał się ze zbliżonymi błahostkami. Tu, następuje owa faza gromadzenia od­powiedniej argumentacji.  
Petent powinien znać swoje miejsce i bez potrzeby, nie poja­wiać się w urzędzie. Dzielny pracownik publicznej ad­ministracji, otrzy­mał pracę dzięki staraniu (nadaniu) z uczciwego kon­kursu (usta­wionego dobrze), po którym udzielono mu prawa do wła­dzy wyko­nawczej (którą czyni w imieniu rządzącej siermięgi).
„Podwładny” i „władny” dzielą się wespół prerogatywami, za­pewniając sobie dostateczny dystans, rozumiejąc panujące relacje i savoir vivre[7]. Bilans wychodzi cudowny.


[1] Wyraz PRL użyty w odniesieniu do epoki określającej lata 1945 – 1989, a nie państwa czy jed­nostki geograficznej. W rozumieniu autora tekstu: Polgarska Rzeczpospolita Ludowa.
[2] Eklektyzm – w sztuce, literaturze, filozofii lub badaniach naukowych: łączenie w jedną ca­łość niejednorodnych elementów, mających swe źródło w różnych stylach lub doktrynach.
[3] Eh bien! [wym. e bię] – z fran. „a zatem”.
[4] Od słów: „gestykulator, gestykulowanie”.
[5] Zonk – potocznie o „przykrej niespodziance”.
[6] ISO – Międzynarodowa Organizacja Normalizacyjna, tu: „norma”.
[7] Savoir vivre [wym. sawuar wiwr] – z fr., określa zasady właściwego zachowania się w towarzy­stwie; też: znajomość tych zasad i umiejętność ich stosowania.



Fragment satyry Kaczkoduk przejmuje ster! 

Działając pod presją, „wzorcowy urzędnik” najpierw ocenia petenta wzrokiem

Reakcje:

0 komentarze:

Post a Comment

Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (2) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (4) afery (1) Afryka (1) Agatka (5) agent (1) Aggeusz (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (47) anioł stróż (1) aniołowie (8) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (9) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Ari (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Behemot (1) Beliar (3) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (33) Biblia Szatana (10) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (7) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolek (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama (1) Brama Erebu (1) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) Chawranek (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) ciąża (1) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (3) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (31) czyściec (1) Dadźbog (1) Dagia (1) Dagon (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawid (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (6) demony (2) diabeł (3) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dom (2) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) dopełnienie (1) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (15) duch (1) dupa (1) dust (1) dusza (3) dwudziestu czterech (1) Dywizja im. T. Kościuszki (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (20) dziedziczenie (1) dzieje (3) dzieje aniołów (6) dzieło (1) Dzień Sądu (3) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (3) edukacja (1) Efraim (1) egzorcyzm (1) Eh bien! (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) eksterminacja (1) ekstremum (1) El (6) el sebaot (2) El'Li'Re (1) Elfirim (1) elity (1) elity polskie (3) emanacja (2) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) energia (1) environmentalist (1) Er (1) Ereb (1) Erem (10) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) faszyzm (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) forma (1) fragment (47) fragment satyry (16) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (6) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (2) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Getrag (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (2) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) heban (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (10) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) hitlerowcy (2) home (1) homocentryzm (1) homofobia (1) homoseksualizm (2) human (2) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (2) II wojna światowa (2) III RP (1) III Rzesza (3) in the garden (3) Inbal (5) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) jebitnie (1) Jerozolima (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (6) Jezus z Nazaretu (3) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (3) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (46) Kaczkoduk przejmuje ster! (49) kahel (1) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (3) Kapitał (4) kapitalizm (3) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (6) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) kel el (4) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) kod (1) koledzy (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (8) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (3) kościuszkowcy (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (4) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (9) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (31) książki (1) Księga Aniołów (8) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (2) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (7) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (6) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (2) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (3) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) lawa (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (3) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) liryka (12) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) litość (1) litur (1) Litur Dar'ghall (2) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Lolek (1) Londyn (1) los (3) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (2) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (8) ludzkość (2) Luntaria (1) Lwów (1) Łysoczoły (1) łza (1) łzy (1) magia (2) magnateria (1) Malchut (1) mały człowiek (2) małżeństwo (2) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) marzenia (1) masa (1) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (5) mauzoleum (1) Mazury (9) meadow (3) mean (1) Mela (1) metafora (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (4) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (1) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mozre (1) Mrągowo (6) Much (1) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) narodziny (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) nefilim (1) neighborhood (1) Nemrod (2) Niebo (5) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (4) obchody (2) obozy (1) obrazy (1) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (3) ofiary (1) ogród (1) ojciec (1) ojcostwo (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (2) opinion (2) opis literacki (1) opis postaci (1) opowiadanie (8) orientacja seksualna (2) ORMO (1) orszak (1) Orwell (1) orzeczenie (1) outflow (1) owczarek podhalański (3) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (2) Palestyna (1) Pan (1) Pan Zastępów (5) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (2) Park Słowackiego (1) Partzufim (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) petent (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) pierwsza wojna w niebie (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (52) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (2) place (3) places (2) plan (1) planeta (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) plemię (1) plotka (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) podryw (1) poezja (22) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (3) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (6) Polska (15) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) potwór (1) powieść (25) powieść satyryczna (33) powstanie (1) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (5) prawda o aniołach (1) prawo (4) prawodawca (1) prayer (1) prezes (1) PRL (10) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (3) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przebaczenie (1) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (41) przenośnia (1) przepis (2) przepowiednia (2) przyjaciel (3) przyjaźń (3) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) przywołanie (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) Rachel (1) rain (1) raining (1) raróg (1) rasa (1) Re (2) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) relationship (1) religia (19) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rogacz (1) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) Sąd Ostateczny (2) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Samaria (1) Sansenoj (1) Santoria (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (9) satyra (56) satyra polityczna (24) savoir vivre (1) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) Sefira (1) Sefirot (1) sekretarka (1) seks (6) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (2) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (3) sieć (1) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) słowa (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (6) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) smród (1) śnieg (2) socjal (1) socjalizm (4) Sofoniasz (1) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) spirytualne (1) społeczeństwo (3) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (4) STTL (1) Stwórca (28) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (3) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (1) świnia (2) Sydon (1) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (16) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) tchnienie (1) tears (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (3) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) Tora (1) town (3) tradycja (11) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (2) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) układ (1) umieranie (1) Universally (1) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (3) Urgal (1) urok (1) urzędnik (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (8) utwór poetycki (4) utwory poetyckie (18) uzależnienia (1) Uziel (28) Uziel Mora (7) uzielmora.eu (4) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (2) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) wędrowcy (1) węzeł (1) wiara (8) wiatr (1) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) Wielka Nierządnica (1) wieprzowina (1) wiersz (20) wiersza (1) wiersze (13) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (4) Wiocha. Powieść jebitna (7) Wiosna (1) wirus (1) władza (2) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (5) wojna w niebie (3) wojsko (1) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) WP (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (1) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wypowiedź (1) wyrazy (1) Wyrocznia Pana (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (3) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) zagłada (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapach (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (2) zasiłek (1) zastęp (3) zatrudnienie (1) zaufanie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zdrada (3) zgoda społeczna (2) Ziemia (9) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zima (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) Zohar (2) żołnierz (1) żona (1) zrozumienie (1) ZSRR (13) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (6) życie (4) życiorys (1) Żydzi (7) żywa legenda (1)