The death of anecdote - prosaic form

Once upon a time (In the same part of the time or any time of part - it's my responsibility - if you like a simple story, could you write sth). Maybe "Once upon a time..." could be good enough or better (over the time we trying understand) in both of the correctly two forms. Albeit it's individual ability of the author. The ambiguity of these forms not pretending to will be giving all people the false. "Short form" - we said about our poem, are very interesting and bring knowledge closer. Stated above, that is currently imagination and perversion (in nowadays) - how the writer exposes himself text. Gonna sth to do? I've intention and I want. Let's start because the introduction is too boring, even me. She was born... (everyone must be born somewhere) unconscious, being on a wave. Every life was bled from a part in the body in front of conscious ears with listened to the voices from the world (Awesome - like in "the never-ending story"). In childhood, taught morality, she didn't hide her insights. As it happens in children, she was honest and devoted entirely to better protection of herself. Her youth was strange, sometimes funny (insights into the human soul be hardy because many problems are too heavy and arms are too weak). She moved between the lines, drawing up the unfinished life credas ("perfectly imperfect" was a dream, not nightmares like in Freddy Kruger stories). She started her cushy life's. If we don't want to lose control, we'll stay together.

Satanizm - co to naprawdę oznacza?

Satanizm to nie absurd, to nie subkultura, to nie dogmaty i nie religia. Satanizm to droga, pewien rodzaj filozofii oraz postrzegania świata. Wyjaśniając, pokrótce czym jest satanizm, postaram się oprzeć na pewnym przedstawieniu historii, bez której nie będę w stanie się obyć w temacie. Satanizm narodził się wraz z człowiekiem, ale to dopiero ludzie nadali temu zjawisku znaczenie, które pozwala dyskutować nad nazwą, zasadą oraz ogólną koncepcją. Satanizm nie jest ani dobry, ani zły. To koncepcja, bez której nie można się obyć w rozumieniu świata, wykorzystywana przez ludzi do zdobywania poklasku. Wykluczam satanizm, jako religię i dogmat, gdyż przekonanie o byciu w ofensywie do założonego planu stworzenia, nie może stanowić religii, a z tragedii, która się zadziała, nie można czynić doktryny. Istota satanizmu jest niewątpliwie ciekawa. Poznałem wielu znawców tego tematu, a jeszcze większą ilość obserwatorów i kibiców szatana, z którymi rozmawiałem. Największymi krzewicielami satanizmu w znanej nam postaci, są i będą ludzie religijni.Bez nich, satanizm i szatan, nigdy nie mieliby szansy zaistnieć, w takiej skali, o której możemy tutaj napisać. Działania tych osób, są niewątpliwie szkodliwe dla wiedzy o tym zjawisku, aczkolwiek stanowią pewien koloryt w sprawie.

Doktryna zła i szatan

Od zawsze, najważniejszą w identyfikacji aniołów była doktryna zła. Każdy, oparty na tym założeniu system, ma swoje dobre i złe strony. Czerpie z biblijnych przekazów, a te, przenoszą dawne zwyczaje i tradycje, na grunt własnego opisu, kształtując na nowo. Symboliczny szatan, to ofiara ludzkiej manipulacji, a nie sprawca grzechu. Zło uczynił zły, a tym złym był szatan, zwany również „diabłem”, „smokiem” lub „bestią”. Ileż to nie stworzono określeń, a ich lista jest tak imponująca, że musiałbym zapisać wszystkie karty tej książki, aby je w pełni podać. Pominę karkołomną identyfikację, ograniczając się w tym miejscu do zwykłego rozważania. Może sama książka wyjaśni więcej, niż nieciekawy opis ze wstępu. Skupmy się na tym, że według ludzi, szatan to absolutne zło. Absolut może być złem – stwierdzenie czystej abstrakcji. Absolut nie ma w sobie wątpliwości, ani nie miewa rozterek. Zło i dobro, to wahania, które wykluczają ideał. Pogląd ten został tak mocno zakorzeniony, że nie sposób z nim dyskutować. Dziwnym byłoby, gdybym na tym etapie, zaznaczył fakt, że każde nadane szatanowi imię, stanowi symboliczne określenie zjawiska, bądź odnosi się wprost do stworzeń, które z szatanem niewiele mają wspólnego.

Kaczkoduk przejmuje ster - próbka tekstu

Na początku[1] był system. Potem pojawił się człowiek tego systemu. Był nim, znany w kręgach politycznych, Wincenty Maria Dubie­niecki, zwany Pułkownikiem. Strefa jego wpływów, wskazywałaby niejednoznacznie, że mógłby zostać, co najmniej marszałkiem czy wręcz niekoronowanym królem Polgaru, czy też Europy. Ot, taki wyidealizowany obrońca systemu, a jednocześnie jego pan i władca. Choć, jak się czasem okazuje, „pan i władca”, też ma nad sobą kogoś kolejnego. Daw­niej mawiało się, że każdy ma dobrego towarzysza, w osobie „jakiegoś” kaprala. Jawny model drabiny społecznej z uwidocznionymi szczeblami powiązań i zależności (prasa wiecznie lubuje się w używaniu pojęć nieprzyzwoitych: „pajęczyna” i „ośmiorniczka”). Pułkownik miał szpakowate włosy, nosił ciemne okulary, eleganckie spodnie i koszulę na długi rękaw. Przypominał typowego wuja. Jego głos pasował do Hollywood, brzmiał jak Al Pacino, w roli Michaela Corleone, z filmu Francisa Forda Coppoli Ojciec chrzestny. Czasem przebrzmiewał[2] coś i w przebłysku olśnienia, przypominał niemą wersję Marlona Brando, wcielającego się w postać Dona Vito Corleone, tytułowego ojca mafijnego świata z Nowego Jorku.

Posłowie do Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo

Każdy autor, pisze posłowie do własnego dzieła, umieszczając na końcu książki, aby nie zdradzić Czytelnikowi zbyt wiele, z jego osobliwej historii. Stwierdzenie tego na początku, sprawiłoby wtedy, że dalsze czytanie książki byłoby utrudnione. Z posłowiem zapoznać się należy, mając wiedzę o treści, aby wydobyć z ostatnich tez autora, właściwy zamiar twórczy jego dzieła. Używam słowa „dzieło”, w odniesieniu do tego, co stworzyłem, bo tak zwykło się określać książki. Jeśli rzemieślnik wykona stół, to też jest jego dzieło. Czy tym jest właściwie ta książka? Oceńcie sami, czytając tę lekturę. Postaraliśmy się, aby cieszyła nie tylko zmysły, ale również nie męczyła, zbyt licznymi błędami. Trwało to dość długo. Jednak, każda rzecz dobra, powstaje w dość dużym okresie czasu. No… chyba że ktoś z Was rozpoczął czytanie właśnie z tego miejsca. Wówczas, i tak nie miałbym sposobu na to, jak to zmienić, nawet prosząc o to. Książka jest tak wykonana, że gdziekolwiek byście jej nie otworzyli, ma sens zapoznawanie się z jej treścią. Nie zgubicie się w tym, jak również nie zgubiliście się nigdy w Biblii, czytając tamto dzieło z dowolnego miejsca. Oczywiście, nie porównuje tych dwóch ksiąg, ale zaznaczam fakty dotyczące pewnego sposobu konstruowania treści. Udało mi się uzyskać dobrą formę.

Wyznanie miłosne dla zakochanych

piękna moja konwalijko wspaniały cyprysiku maleństwo kocham w każdym pocałunku namiętności niestworzone piękno wspaniały ś...

Friday, 22 March 2019

Wyznanie miłosne dla zakochanych


piękna moja konwalijko
wspaniały cyprysiku
maleństwo
kocham
w każdym pocałunku

namiętności
niestworzone piękno
wspaniały świecie

misiu i nimfo
kochany chrabąszczyku
maleńka rybko
słodziutki pączusiu
iskierko nadziei

więcej nie wyznam
boli mnie już głowa
bez ciebie nie mogę
a z tobą nie znoszę


© by SEEiK 2014



www.seeik.pl


Wylewać do snu oczy


każdej nocy przytulona
niesiesz wzrok do świata mego
szukasz w wyobraźni imion
których nie znasz
pragniesz czegoś

szukasz w myślach swego życia
nie wiesz dokąd pójdziesz teraz
wylewając do snu oczy
z łez tęsknoty do ust moich

wyobraźnia i pociecha
zrozumienie i tęsknota
nie wiesz czemu
to odpowiem
życie twoje to pustkowie
kładziesz do snu oczy

najpiękniejsze i cudowne
rozkochane i złowieszcze
niewidziane oczy
za błękitną zasłoną
cudownością zieleni
zbrązowiałe namiętnością
świecące w przestrzeni

ukochane oczy
nie wzniecone
nieodgadnione 
ludziom obojętne
nikłe
całkiem żadne
zapomniane
rozesłane


© by SEEiK 2014




Wylewać do snu oczy


Wednesday, 20 March 2019

Czasopismo Kwiaty - był PRL i były kwiaty

Ilustrowany magazyn kwartalny dla producentów działkowców i miłośników kwiatów Kwiaty, wydawany był przez Państwowe Wydawnictwo Rolnicze i Leśne mieszczące się przy Al. Jerozolimskich 28 w Warszawie. Czasopismo wychodziło w okresie PRL-u, czyli czasach uznawanych za okres "okupacji". Nie jest to nasze zdanie, ale pogląd rozpowszechniany w mediach i życiu publicznym. My, ukazujemy jak było na podstawie faktów. 

Redaktorem naczelnym była Grażyna Pokorny, a konsultantami naukowymi doc. dr Henryk Chmiel, doc. dr Kazimierz Mynett i dr Zbigniew Pindel. 
Druk czasopisma prowadziła Drukarnia Wydawnicza im. Władysława L. Anczyca Przedsiębiorstwo Państwowe w Krakowie, działające przy ul. Wadowickiej 8. 
Nakład 60 000 egzemplarzy, nr ISSN 0324-8011, nr indeksu 36315. Niekiedy nakład wynosił 25 000 egzemplarzy, w zależności od zamówienia. 
Hasłem kwartalnika było "oby Polska była w kwiatach cała..." 


www.seeik.pl


Czasopismo było profesjonalnie wykonane i zawierało dobre merytorycznie treści oraz dobre - jak na owe czasy zdjęcia.
Ludzie mieli skupiać się na pracy, uprawiać ogródki oraz produkować we własnym zakresie. Pozbawiony komercji i nienastawiony na zysk okres PRL-u sprzyjał rozwojowi oraz dbał o człowieka. To widać. My, przypominamy rozkładówki kwartalnika Kwiaty

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

www.seeik.pl

Święte ciało nieszturchane


www.seeik.pl


Naruszone świętością,
wzniecone czuwanie.
Święte ciało,
święte wzniecanie,
wszystko wokół święte
poprzez wychowanie.
Święte mowy i znaki,
z życia święte trwanie.
Z zasady wiarygodne,
święte obcowanie.

Wszystko wokół święte,
moralnie narzucane.
Nogi rozłożyste, mąż zdradzając żonę
wziął kobietę starszą, łono zaspokojone.
Nim dokończył dzieła, przyjaźń pogruchotał
miłości nie dał, lecz narzucał błota.  
Święte jego dzieło, życie jego święte.
Świat przyjmuje drani, prawo nieugięte.
Oceniły bladzie, kto moralnie czysty,
łono posuwiste, rozłożone dżdżyście.
I z wielkiej piękności i wielkiej urody,
może posuw zwykły, tracić się o kłody.

Brakiem zasad świętość dla tajemnic skrytych
i z życia upomniana na chwałę,
przez święte milczenie i aplikowanie.
Potem, święte zapominanie.
I święte uwagi odwracanie.
Miłe gesty i słowa, fałsz aż leje jadem,
ale bolec podjęty i to z pełnym przysiadem.

Ciało człowieka nicości.
Zdradzona przyjaźń wieczna.
Skrzek na twarzy od kremu,
po szyi ucieka, a mąż co żonę zdradza
i myśli o podbojach, leje jak z sikawki,
ona łyka i jęczy, bo jej dobrze chwilę.

Gostek, old woman woli od własnej żoneczki.
pałę moczy i grzeje, aż buchają sążnie.
Potem, święte mowy i święte skazanie,
nietykalne święte dziewice i ich nawracanie.
Matkę własną wysyła, na obgadywanie.
Matka tej dziewicy, co jęzorem szasta,
woła i nęci innych, byle córka ciasna.
Mordy wszystkie święte i świętych obcowanie.
Narody upadłe i święte wolności wojowanie.

Wszystko wokół święte,
moralnie narzucane.
Żyła pewna prawda, ale to nie dla niej.
To ku mas przestrodze, że kurewstwo wszędzie
rozlazło się po Ziemi i gorzej jeszcze będzie.
Człek człowieka ogonem, wszystko co się ruszy
skusi się na każdą dziurę, byle co ma uszy.

To echo mówi, nie głos z Przestworza,
Pan głosu nie daje, gdy wokół sodomia.
Ciało wywleczone i zamordowane.
W świętości zgwałcone.
Z świętości życia mamonie podarowane.
Z świętość zamiarów
błotem samych świętych żywych brukowane.
Wszystko jedno święte.
Wszystko żywe za nie.

Jestestwo pozorne i świętość przymglona.
Świętość oczu i uszu,
życiem świętym koniec i trwanie.
Świętość pozoru, skrycie miłowana.
Święte ciało życiu darowane.
Święte decyzje rodziców, życia poczynanie.
Ojcowie fałszywi i matki bolesne.
Życie poczęte i święte.
Życie, gwałt i przyjaźni mordowanie.
Wszystko wokół święte
moralnie narzucane.


© by SEEiK 2007



www.seeik.pl

Testament


Znowuż zaczynam próżne wołanie
do gwiazdy, co płonie, wznosząc testament.
Ostatni markot z Ziemi do Ciebie,
blasku przestrzeni i jutrznio wyroków
naskórku bogów, nieziemskich obliczy.
Matko mojego żywota.
Skończony testament na płycie,
zapisany przed narodzeniem
i skończony u kresu światów.

W pogodny dzień,
gdy wiatr i księżyc nie ustają.
Na gwiezdnej polanie z gwiazd,
przechodzą myśli w zobojętnienie.
Zamykam oczy, pośrodku traw
leżąc na łące rubinowej,
pośrodku niebiańskich bram.

Stanę i wymówię marzenie,
jedno wzniesione powyżej źdźbła.
I próżne życie, wnet w śmierć zamienię.
I długie czekanie w nieznany nikomu kres.

Płonącą nadzieją zaleję w dzban,
chyląc się czołem z twarzą
pełną zlęknionych łez.
Gdy tracę oddech i życie zamiera,
łzę tę ostatnią wypycham w dal.

Ostatnim rytmem bliżej ziemi
tysiącom iskier lepionym z mgieł.
Posyłam żywot w krainę cieni,
zamrę dla świata na jakiś czas.
Nim odwrócisz głowę,
znów tutaj będę.
Stanę i mówić zacznę.
Przywołam, rozdartą na wpół skałę,
zapytam o łzy zagubione gdzieś w Kanaanie,
samotne w modlitwie przemienionej w deszcz.


by SEEiK 2006

www.seeik.pl


Tuesday, 19 March 2019

Elfirim podobne były do ziemskich koni, gotowych do boju


          Elfirim podobne były do ziemskich koni, gotowych do boju. Taką też spełniały służebną rolę. Erem roztaczał się nad Erebem, choć był to osobny świat na skraju, to jednak najbliższy kel el.
Brama Erebu, w rzeczywistości stanowiła przejście, gdyż Ziemia nie znajdowała się za rogiem. Dostać się na samo dno otchłani, można było szybko, korzystając z tego skrótu.  
Były to stworzenia o masywnej budowie, których grzywy zbliżone wyglądem były do włosów. Jaśniejąc, oślepiały przeciwników, zwracając najbardziej uwagę z oddali na błyszczący punkt. Ostatnia rzecz, którą później widziano, to śmierć. Przychodziła na­gle i pozostawiała pobojowisko, szpecąc teren. Elfirim zjawiały się, ukazując postać w blasku tego światła. Przerażały. Z pozoru, wydawało się, że Elfirim są piękne. Jednakże, piękno miewa swoje ta­jemnice i kontrasty… Niedościgłe i znikome, a jego wyraz jest ściśle trudny do uchwycenia. Piękno jest najwzględniejsze ze względności.
            Ogromne głowy, przypominały wyglądem łby lwów, mające w paszczach potężne zęby. Tułów powlekał żelazny pancerz, na któ­rym skóra była mocna jak kolczuga, wspięta na tysiącu połyskują­cych łusek, którymi zdawało się, że była zewsząd pokryta. Mieniły się w słońcu jak ciało wyłowionych świeżo sardynek.
            Pośrodku grzbietu miały skrzydła, których trzepot porywał przeciwników, ściągając na nich strach i ból. Paszcze ich wydawały potworny ryk, przywodząc śmierć na spotkanie życiu.
Ogony ich – długie i wymowne – wieńczyła trójkątna kość, ostra jak brzytwa i zdolna kruszyć skałę. Poruszały nimi z taką lekkością, że przeciwnik znajdujący się w polu rażenia, nie miał szans w przetrwaniu zderzenia. Elfirim broniły tym jeźdźca, chroniąc go przed nagłym atakiem, który nieoczekiwanie, mógł nastąpić z powietrza lub ziemi.
Łapy ich – jak stopy niedźwiedzia – zakończone szpiczastymi pazurami, zdolnymi pochwycić zdobycz jak szpony orła. Mimowolnie, chwytały wszystko w powietrzu, rozszarpując na ziemi. Wówczas, stawały na tylnych lub przednich kończynach i miotały potężnymi łapskami, tnąc i ciemiężąc swych wrogów. Posiekane na kawałki płaty ciała, rozrzucały na boki.
Wielkość ich zbliżona do rozmiarów ziemskiego słonia. Każdego Elfirim dosiadał kel el, stając się mrocznym jeźdźcem. Jaz­da Erebu – tak dumnie nazwaliśmy tę szarżę – stanowiła naj­gorszą broń, zaraz po żywiołach. Elfirim nie były tylko niezwykle doskonałe, ale i niebezpieczne. Zabójcze – w rozpędzonym boju, rozumne w działaniu oraz przepiękne w wyglądzie. Przynajmniej wielu zdawały się niezwykłe… Tak o tym opowiadali, dzieląc się wrażeniami.
Jeździec, zwany w języku kel el „ma-el”, mógł prowadzić walkę używając kahela, a Elfirim toczył własny bój, miażdżąc wszyst­ko na swej drodze. Jeźdźcy wydłużali kahele, rozciągając je do niezwykłej długości, zgarniając sprzed siebie przeciwników i spy­chając pod miażdżące stopnie, trwożnego rydwanu.
Zdarzało się, że Elfirim podrzucały ma-el’owi, na wpół żywych przeciwników, których jeźdźcy cieli niemiłosiernie mieczem. Sprawność kel el, połączona z żywą i śmiercionośną machiną, dawała wspaniałe rezultaty w walce, dając powód do radości.  
Jeśli miałbym teraz przyrównać do czegoś te stworzenia, to musiałbym sięgnąć do rolniczych wyobrażeń ludzi. Stanowiły rodzaj żarna, którym miele się ziarna zbóż, albo tasaka do siekania mięsa i ścięgien. Po przebyciu drogi, jazda pozostawiała po sobie niezliczone ofiary, znajdujące się w opłakanym stanie. Nie było, co zbierać – także niemożliwa stawała się identyfikacja. Zmielone i po­szarpane masy, zlewały się z podłożem, zasilając ziemskie czy urelskie ziarno, które tylko ogień zmieniał na popiół, aby nie pozostawiać śladów zbrodni, dokonywanej na życiu. Zbrodnia, to może złe słowo. Erem woli określenie: ład.
Śmierć nie jest przerażająca, gdy staje się koniecznością, wynikłą z walki. W Eremie nie śpiewano pieśni. Kel el specjalizowali się w mowach i głośnych okrzykach, które wydawali na znak triumfu oraz przywitania wodza. W czasie walki, wyzwalali dźwięk zbliżony do mowy zwierząt, co brzmiało znacznie głośniej i było lepiej słyszalne, od zapadłej pieśni, niewdzięcznego od talentu mu­zyka. Tak jak ludzie, śpiewać nie potrafili, co zawsze ich w tych istotach pociągało. Nie wliczając woni ekskrementów[1] oraz wy­dalanych z organizmu esencji, szczególnie wydatnie odznaczają­cych się w trakcie podniecenia. Kel el – ryczał i warczał, co bardziej zbliżało go w takcie do zwierząt – była to pieśń najpiękniejsza, którą w tej części wszechrzeczy, często nucili. Biorąc pod rozwagę te zachowanie, nie dziwi fakt, że śmierć czy widok posiekanych ciał, nie stanowiła gorszącej przeszkody, uniemożliwiającej prowadze­nia wojny.
Wykorzystanie Elfirim, to była ostateczność, do której w całej długiej historii Eremu, Uziel posunął się dwa razy. Pierwszy raz – w walce z Setem, a drugi – w walce z Beliarem na Ziemi, którą stoczono w okresie świetności Kanaanu. Trzeci raz – użył tej siły Natanael. Broniąc Bram Erebu, przed inwazją Beliara i gorszących Urgali, pochwycił Oręż Północy[2] i zwlókł Elfirim z Płaskowyżu Elfairma[3].


[1] Ekskrementy – dosł. odchody.
[2] Inne określenie Elfirim, jazdy wykorzystywanej przez jeźdźców (ma-el).
[3] Miejsce, siedlisko Elfirim w Erebie.



Fragment z książki Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo


Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo


Kilka cytatów z książki Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo



Ludzkość wierzy w wieczny konflikt dobra ze złem, uznając nieomylność Stwórców i Bogów. Rzeczywistość jest tak prosta, że to wprost niebywałe, iż nie zauważają prawdy. Bogowie i Stwórcy, tworzyli armie, aby niszczyć każdy przejaw odmienności. Określali to „Prawem” i do jego ochrony, przyzywali głupców, którzy wierni ideałom, ślepo mordowali żywe stworzenie, karmiąc się jego krwią i uznając wyjściową materię do produkcji życia za wyłączne dobro. Podobnie zachowują się ludzie, względem innych istot na Ziemi.


*****

Nigdy nie chodziło o dobro i zło, ale o to, jak długo zdecydujemy się trzymać pochyloną gło­wę. Niektórzy wybierają walkę i przyj­mują śmierć za odkupienie.


*****

           Wierni bracia, razem do końca… Nieprzejednani i złowieszczy. Tak maszeruje uzielowa armia, do końca i na chwałę wszechrzeczy. Nie można zrozumieć bez lęku i trwogi, zapomnieć nie łatwo, lecz czas wymaże ich istnienie. Nie daje się już zasklepić su­mienie. Nieodgadniona godzina próby. Bez Węża, przepadło. Byli­śmy Smokami, a staliśmy się owca­mi wśród wilków.


*****


          Na przedpolach Luntarii, w krwawym szyku, starł się w nierównym boju, Zastęp Smoka z Zastępem Asahara. Siódma trąba drgnęła tchawicę i przybył z odsieczą Zastęp Lwa. Worviel ciągnął na zagładę światu, dzierżąc w ręku bazaltowe klamry. Pochwycić miał zamiar Asahara i spuścić go w wiecznym dorzeczu, aby Numa pożywił się padliną i wilgoć przeszła jego ducha. 


*****


– Chwała mi?!... – odpowiedział im. – Lecz, czymże jest chwała te­mu, który nie przywołał hord żelaznych, ni potępieńców nie przyzwał na widzenie. Rój krwawy osiadł, bezbronnych zajmując pod jego stopami. Wytracił życie, zsyłając posuchę. W niwecz prze­mienił ocalenie. – Jeden pozostał rodzaj nań głuchy. Inny, rozumem nie przygarnął i włada. Żaden, co wiedział nie był z nich duchem. – Tyran żelazny zapragnął krwi dziecięcia. – Majestat wyniósł ponad skruchę. Niczego nie dał. Niczego nie wziął. Rodzaj swój przygniótł, szalejąc zażarcie – zaintonował Uziel.


*****


Rozczarują się pewnie ci, dla których kraina zwana Niebem, kojarzy się z ładem i porządkiem. Ci sami ludzie, chwalą wszystko, czego nie mogą dosięgnąć – a niebo – akurat zawisło bezładnie nad ich głowami. Jeśli tylko zaczęliby, choć trochę wierzyć, zapewne ich nastawienie uległoby zmianie. A może ludzie wiedzą, że to oni zastąpią kel el?
Dylematy rozczarowania.
Każde ze stworzeń, kieruje się własnym prawem, wypełniając przestrzeń, osobliwą substancją dziejową, która wyznacza losy i reguluje czas oraz określa normy. Nie wymaga to zrozumienia i uznania, lecz poznania i określenia w tym własnej roli.
Osobliwe? Niewątpliwie każda materia jest prosta, a komplikują ją hipokryci, żądni władzy i spragnieni wpływów. Nie jest ważne, po której stronie ustawią się i ile będą liczyć par skrzydeł. Ważne jest w tym, aby rozbić widziadła, w których nie będzie można przeglądnąć się przez najbliższy czas.
Na ogół, pomroczna era kończy się, po opanowaniu sytuacji. Wraz z wyeliminowaniem ostatniego świadka niegodziwości, można zacząć przyglądać się własnemu odbiciu. 





Fragmenty z książki Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo 



 Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Dolina


Dolina, którą idę pełna jest cieni…
Oddech łapię, ostatnim tchnieniem duszy.
Żywot kruszy się w mym ciele.
W końcu, łaknę słowem mocy.
Ten ostatni, zapomniany.
Krocząc, przywołuję słowem koniec.


*********


Nie nadchodzi, upragniony
czasu kres i wybawienia.
Jesteśmy, pomimo woli gwiazd
przykryci niebem i zniewoleni.
Ogniwo jedynych,
łączący nas ze światem przepowiedni
Niegasnąca rzeka opowiadań, zamarła.
I nastał…  
Koniec
Koniec
Koniec....


**********


Dolina



Do Ciebie Prawdo



Ręce i oczy widziałem,
ciepłem słowa zaznaczone...
Byłaś mi światłem w mroku,
Ważnością słów - tuleniem.

Twe myśli uczyły mnie słuchać,
A ręce dawały wytchnienie -
Mówiły wciąż o mądrości.

Prawdo Najdonioślejsza -
Niezapomniana nauczycielko prawdziwa.
Te słowa przez życie supłałem Tobie,
w dowód człowieczej wdzięczności.



© by SEEiK 2006


Do Ciebie Prawdo


Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (2) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (4) afery (1) Afryka (1) Agatka (5) agent (1) Aggeusz (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (49) anioł stróż (1) aniołowie (8) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (9) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Ari (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) Asahar (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Behemot (1) Beliar (4) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (33) Biblia Szatana (10) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (7) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolek (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama (1) Brama Erebu (2) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) Chawranek (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) ciąża (1) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (3) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasopismo (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (32) czyściec (1) Dadźbog (1) Dagia (1) Dagon (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawid (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (6) demony (2) diabeł (3) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dolina (1) dom (2) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) dopełnienie (1) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (15) duch (1) dupa (1) dust (1) dusza (3) dwudziestu czterech (1) Dywizja im. T. Kościuszki (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (20) dziedziczenie (1) dzieje (3) dzieje aniołów (6) dzieło (1) Dzień Sądu (3) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (3) edukacja (1) Efraim (1) egzorcyzm (1) Eh bien! (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) eksterminacja (1) ekstremum (1) El (6) el sebaot (2) El'Li'Re (1) Elfirim (2) elity (1) elity polskie (3) emanacja (2) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) energia (1) environmentalist (1) Er (1) Ereb (2) Erem (10) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) faszyzm (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) forma (1) fragment (47) fragment satyry (16) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (6) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (2) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Getrag (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (2) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) Grażyna Pokorny (1) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) heban (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (10) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) hitlerowcy (2) home (1) homocentryzm (1) homofobia (1) homoseksualizm (2) human (2) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (2) II wojna światowa (2) III RP (1) III Rzesza (3) in the garden (3) Inbal (5) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) Jazda Erebu (1) jebitnie (1) Jerozolima (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (6) Jezus z Nazaretu (3) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (3) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (46) Kaczkoduk przejmuje ster! (49) kahel (1) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (4) Kapitał (4) kapitalizm (3) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (6) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) kel el (6) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) kod (1) koledzy (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (8) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (3) kościuszkowcy (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (4) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (9) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (31) książki (1) Księga Aniołów (8) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (2) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (7) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (6) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (2) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (4) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) lawa (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (3) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) liryka (19) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) litość (1) litur (1) Litur Dar'ghall (2) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Lolek (1) Londyn (1) los (3) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (2) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (8) ludzkość (2) Luntaria (2) Lwów (1) Łysoczoły (1) łza (1) łzy (2) magia (2) magnateria (1) Malchut (1) mały człowiek (2) małżeństwo (2) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) marzenia (1) masa (1) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (5) mauzoleum (1) Mazury (9) meadow (3) mean (1) Mela (1) metafora (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (4) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (2) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mozre (1) Mrągowo (6) Much (1) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) narodziny (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) nefilim (1) neighborhood (1) Nemrod (2) Niebo (5) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (4) obchody (2) obozy (1) obrazy (1) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (3) ofiary (1) ogród (1) ojciec (1) ojcostwo (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (2) opinion (2) opis literacki (1) opis postaci (1) opowiadanie (8) orientacja seksualna (2) ORMO (1) orszak (1) Orwell (1) orzeczenie (1) outflow (1) owczarek podhalański (3) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (2) Palestyna (1) Pan (1) Pan Zastępów (5) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (2) Park Słowackiego (1) Partzufim (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) petent (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) pierwsza wojna w niebie (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (54) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (2) place (3) places (2) plan (1) planeta (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) plemię (1) plotka (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) podryw (1) poezja (29) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (3) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (6) Polska (15) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) potwór (1) powieść (25) powieść satyryczna (33) powstanie (1) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (6) prawda o aniołach (1) prawo (4) prawodawca (1) prayer (1) prezes (1) PRL (11) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (3) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przebaczenie (1) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (43) przenośnia (1) przepis (2) przepowiednia (2) przyjaciel (3) przyjaźń (3) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) przywołanie (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) Rachel (1) rain (1) raining (1) raróg (1) rasa (1) Re (2) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) relationship (1) religia (19) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rogacz (1) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) Sąd Ostateczny (2) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Samaria (1) Sansenoj (1) Santoria (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (9) satyra (56) satyra polityczna (24) savoir vivre (1) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) Sefira (1) Sefirot (1) sekretarka (1) seks (6) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (2) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (3) sieć (1) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) słowa (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (6) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) Smok (1) smród (1) śnieg (2) socjal (1) socjalizm (4) Sofoniasz (1) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) spirytualne (1) społeczeństwo (3) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (4) STTL (1) Stwórca (28) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (3) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (2) świnia (2) Sydon (1) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (16) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) tchnienie (1) tears (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) testament (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (3) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) Tora (1) town (3) tradycja (11) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (2) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) układ (1) umieranie (1) Universally (1) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (3) Urgal (1) urok (1) urzędnik (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (9) utwór poetycki (11) utwory poetyckie (18) uzależnienia (1) Uziel (30) Uziel Mora (7) uzielmora.eu (4) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (2) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) Wąż (1) wędrowcy (1) węzeł (1) wiara (8) wiatr (1) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) Wielka Nierządnica (1) wieprzowina (1) wiersz (27) wiersza (1) wiersze (13) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (4) Wiocha. Powieść jebitna (7) Wiosna (1) wirus (1) władza (2) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (5) wojna w niebie (3) wojsko (1) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) WP (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (2) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wypowiedź (1) wyrazy (1) Wyrocznia Pana (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (3) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) zagłada (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapach (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (2) zasiłek (1) zastęp (5) zatrudnienie (1) zaufanie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zdrada (3) zgoda społeczna (2) Ziemia (9) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zima (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) Zohar (2) żołnierz (1) żona (1) zrozumienie (1) ZSRR (13) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (6) życie (4) życiorys (1) Żydzi (7) żywa legenda (1)