Aniołowie podbili Ziemię i zgładzili ludzkiego Stwórcę, porywając człowieka do swego świata, a potem go stamtąd wygnali, osadzając na Ziemi

Nie było jednak zamierzeniem ludzi, sparaliżowanych strachem czegoś czynić, nawet gdyby ta śmierć oszczędziła miliony in­nych, nie podjęli...

Sunday, 2 December 2018

Jak mogłoby wyglądać zachowanie ludzi na Sądzie Ostatecznym - o trudnych relacjach z aniołami fragment z Pierwszej wojny w Niebie


Odetchnął przez chwilę, a jego myśli nadal walczyły, zma­gając się ze sobą. Przeczuwał nieunikniony los swego rodzaju i życie, które zawiedzie go do pustki, na sam kres otchłani wszystkich stworzonych światów[1].
Wielka brama, a za nią kolejne trzy, po­tem po nich dziewięć, a następnie czternaście mniejszych. Owe dwa­dzieścia cztery bra­my, prowadzą skrótem do Otchłani. Zamy­kają wrota Erebu, wżynające się w wieczny padół po bezkres, po­zba­wiając mocy kel el i Stwórcę. Zamknięte nie dają oddechu. Więzie­nie, złożone w ciele, gdy śmierć zejdzie na oczy. Inny świat, rzą­dzony przez kolejnego Stwórcę.
Brak źródeł pierwotnej energii, która po­wołała nas do stworzenia, zarzyna w nas wieczność. Śmierć byłaby lepsza nad istnienie na Ziemi. Jeśli ktoś skryłby się tu, po zamknięciu, nie znajdzie wytchnienia. Ludzkie ciało to więzienie o najcięższym ry­go­rze.
 Zdol­ność do regeneracji, przy zamknięciu mocy kręgów, obniża się aż do wyczerpania, prowadząc duszę w kierunku nicości, z której wyrywa się fragmentarycznie, grzęznąc w człowie­czym łożu. Nie mogąc zaczerpnąć całości z siebie, pozbawia natural­nej mocy, czyniąc kel el bezbronnym stworzeniem, które wysta­wione na rzeź, stanie się w mocy ludzkiej, upadłym i bezbronnym dzieckiem.
Pozostać samotnym to jedno, żyć można w niezrozumieniu. Potępio­ny zostanie za złamanie Praw lub trafiając tu, sam sobie zgotuje los skazańca. Wznoszą budowlę, aby gromadzić moc Eremu i przesyłać ją przez bramy.
Ziemska podróż to kres, gdy Ereb zapadnie we śnie. Wiedza, na którą nigdy nie pozwolono człowiekowi, to znajomość działania bram, które niczym struny kołyszą podstawami wszechrzeczy. Nauczeni karmić się energią Tronu, staliby się tacy jak my, potężni i silni. Nieodpowiedzialnym jest, nauczyć człowieka mocy.
Uziel chciał w nich widzieć takich przeciwników, wówczas skruszyłby ich oręż, rozsiewając w pył. Zyskałby powód do unicestwienia tej rasy, którego nawet Stwórca nie mógłby zakwestionować. Zniszczenie i wessanie energii tych galaktyk do mocy Tronu, zażegnałoby za­grożenie, wzmacniając siłę El.
Wojny w tej części wszechrzeczy, po­chłonęły rozliczne ofiary, nim padł ostatni z władców stworzenia. Zgładził go Beliar. Prowadząc ludzkość, nieraz dozwalał im używać mocy kręgów. Pierwszy władał Erebem, dopuszczając jego moc i dzierżąc klucze do odległych zakątków wszechświata. Wyjść z Ziemi można, krok zrobić w Tronie.      
Ten człowiek pozostanie taki sam, za każdym razem trwożył się Uziel, walcząc z rozważaniami o naturze, która ma kilka metrów mułu, a pod nim kilka den[2].
Nie jest to stworzenie proste, w całej rozciągłości można je znienawidzić, a jednocześnie, wyjątkowo i bezgranicznie pokochać, pomimo tworzonych na ślepo okrucieństw.  
Wówczas Uziel stosował prawo i człowiek podlegał wyłącz­nie takiej ocenie. Inna, możliwa do oglądu wykładnia, pozwalałaby w tym na szaleństwo. Rozpatrywanie problemów ludzi i innych stwo­rzeń musi zawierać w sobie realne granice, wyznaczone pra­wem. Tylko tak zachowa się najważniejszy w tym, trafny i pożądany obiektywizm.  
Ta chwila wpatrywania się, w odbijający we krwi obraz wła­snej twarzy, trwała dla Uziela przez nieprzerwaną wieczność, niczym nie­za­burzona, bez przerwy zapewniającej czysty oddech. 
Pochylił się nad kałużą, splamioną zbrodnią, wysunął w jej kierunku rękę i zdmuchnął w przestrzeń, odrzucając z miejsca zgro­madzenia. Krew zniknęła, odeszła nagle, pozostawiając miejsce bez skazy. Uziel nie widział już siebie, w tak obrzydliwym, własnym odbiciu. Nie chciał, aby ludzie stąpali po łzach jego Pana. Teraz nie byli godni – pomyślał. I to już wiedział na pewno.
Ludzie, oczekujący na Słowa Pana, poczuli na ciałach chłód pustyni. Powoli osiadał też nad dwudziestoma czterema wodzami, dając się we znaki zgromadzonym. Najbardziej z zimna cierpieli miesz­kańcy Ziemi.
Zastępy nieraz znosiły chłód, a marznące członki przywie­rały do wierzchniego okrycia. Od lodów wiecznych, wychodzili tu stając całą siłą. Niewidoczni ludzkości i skryci, stawiali się jak złodziej, który podchodzi pod dom niezauważony.
Nikt ich nie żałował w owym czasie. Bracia rozumieli się bez słów, znając czyny człowieka. Byli przeświadczeni o winie ludzko­ści. Nikt nie chciał, jak dawniej podejść i udzielić pomocy. A tych czterech mężczyzn i dwie kobiety, patrzyło jedno przez drugie. Trzę­sąc się z zimna i strachu, szczękając zębami, trwali w głuchym i nieustannym niebycie – paraliż postępował. Oddech, który wyda­wali, czasem zagłuszany w rytm pośpieszności dyszenia śmiertel­nika, zaczynał drażnić braci. Nie chcieli na nich spoglądać. W końcu, jeden z nas nie wytrzymał. Stał obok nich, tuż ponad ich gło­wami.
Milczeć! krzyknął Sofoniasz w kierunku ludzi[3].             
Był wyraźnie zdenerwowany, a jego skrzydła rozpostarły się, falując w przestrzeni. To znak, że sprawa, o której prawił wymagała uwagi. To utkwiło mi w pamięci.  
Jesteście nadzy kontynuował zaczętą mowę. Mimo waszego ubioru, nic wam nie pozostaje!
Uderzył rękoma, bijąc w przestrzeni. Na znak gniewu to uczy­nił. Zasadne to było i właściwe.   
Panie, nam jest zimno odpowiedział człowiek.
Zgrzytał zębami i pocierał dłońmi ramiona, jakby chciał wznie­cić ogień. Na próżno.
Nie… pokręcił głową Sofoniasz. Wam nie jest zimno! Targa wami lenistwo i pycha. Szukacie miejsca, aby odpocząć? Nie jeste­ście, co gorsza, zmęczeni. Przez długie wieki niszczyliście Ziemię, nie dając jej chwili odpoczynku i wytchnienia. Teraz cierpcie!
Ludzie zmieszali się, ale kilkoro z nich było mocno oburzonych, tym co usłyszeli. Zaczynali się niepochlebnie wysławiać i wysuwać roszczenia. Rodzaj ten miał to w zwyczaju, zapatrzony w siebie i dufny[4].  
Chcecie rozwiązać wasze problemy, śniąc o czymś innym? wtrą­cił, wychodząc z szeregu Aggeusz[5]. Nędznicy! Ta krew, którą rozwiał Uziel, wypłynęła z Księgi Życia i została przelana wa­szymi rękoma.
            Zrozumienie Aggeusza nie było trudne. Człowiek, który żyje, wciąż potrzebuje marzyć. Poszukuje wytchnienia, korzystając z każ­dej sposobności do snu. Niszczy i nie zastanawia się nad niczyim bólem. Jemu jest obojętne, dopóki życie toczy się tak, jak tego sam chciał. Ułożyli sobie świat, mówiąc że Ziemia należy do nich. Żadne sumienie ani trwoga nie przejawia się w człowieku.
Opanowując Ziemię stali się jej panami, rządząc wszystkim i sobą wzajemnie. Bezcześcili prawa i życie, nie robiąc nic z naszych nawoływań. Postaram się wam wytłumaczyć, co czuliśmy. Nienawiść – zbyt złe słowo, ale tylko takie człowiek zrozumie – mu jej nie mamy. Nazywamy inaczej zepsucie. Wytwarza się w nas zdolność do osądu, a jedyną emocją jest Prawo, które istnieje w nas bez­sprzecznie. Złość i gniew, to nasze naturalne instynkty, wynikające z siły i potęgi. Jesteśmy wyżsi i starsi, a nasza rasa jest doskonała.
Przez czyny przelano życie! – potwierdził Sofoniasz. Czyniąc wy­rzut człowiekowi, wyrażał wolę zgromadzonej większości.
Panie! My nie możemy odpowiadać krzyknęła przeraźliwie ko­bie­ta.
Do rozmowy włączył się też mężczyzna, który z kolei uniósł w górę ręce i rzekł: – Kim wy jesteście, aby nas oceniać!  
– Kim?!... – oburzył się Aggeusz.
– Zaraz ci pokażę, kim jesteśmy – zamierzył się Sofoniasz, którego w ostatniej chwili zatrzymał Uziel, pojawiając się nie wiadomo skąd. 
– Prawo! – strofował. – Nie dotykajcie ludzi!
Aggeusz był tak rozniecony, że nie mógł dłużej powstrzymać się od wybu­chu. – Wręcz chyba dążył do walki – tak sądzę.  
– Wyzywam cię! – zwrócił się do Uziela.
Szedł przy tym wzdłuż szeregu wojsk, które gotowe było poprzeć jego staranie o głowę.  
– Tak… – zatrwożył się Uziel. – To twoje prawo. – Staniemy tu – zaznaczył. – Czyń powinność. 
Odszedł od ludzi, stając na środku wielkiej wyżyny. Obstąpiły go zastępy… problem w tym, że nieznajdujące się pod jego wodzą, a Aggeusz zagrał w coś, czego nie mógł do końca zrozumieć. – Mój własny wódz, przeciwko mnie – zamartwiał się tym Uziel.
Wiedział też, że zdecydowanej większości, jego widok kojarzył się z wypełnianiem prawa, a to powodowało nieraz okropne kon­sekwencje.
Do Uziela podszedł Razjel, wiedząc że w przypadku niespo­dziewanych okoliczności, będzie musiał stanąć po stronie wodza. Asahar wyłączył się ze sporu, a Stwórca w momencie tak rzuconego wyzwania, pozostawił istnienie przeznaczeniu. Uziel był sam…
– Zatem, zmierzymy się z twej woli – zakomunikował Uziel.
– Zginiesz za nic – odpowiedział Aggeusz, prezentując groźnie kły.
Zmieniał się ciągle, stroszył, prezentował moc skrzydeł. Tym nie chciał chyba przestraszyć Uziela, który nadal nie wiedział, co dzieje się z jego bratem. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wyzywał Pana Zastępów na pojedynek.   
– Zginiesz, bracie – przekonywał do opamiętania.
– Nie pora na to! – rozwścieczył się na dobre Aggeusz.
Uziel czekał, trzymając kahel w dłoni. Stał wyprostowany, w lekkiej pozie, pochylając się przenosił ciężar na prawą stronę. Pochwycił aser, a wokół jego ciała zaczął zdobić się lśniący pancerz. Wódz był gotowy, umrzeć albo zanieść śmierć wrogom.
Aggeusz uderzył na niego, potężnie i gwałtownie, niczym tajfun czy wzniecony orkan[6].
Uziel wyszedł na lewo, kahel rzucił w górę, a sam chwyciw­szy za miecz obrócił się, zadając cięty cios napastnikowi – od łopa­tek po miednicę, dzieląc masywne plecy w pół.
Aggeusz zaryczał, wygiął się z bólu, chyląc do tyłu, wznosił się resztką sił na skrzydłach.  
W tym czasie, kahel spadł wprost do rąk Uziela. Pochwycił go za koniec i przebił nim Aggeusza, zaciskając włócznię na jego ma­sywnym pancerzu. Ten w niemocy, wierzgał się i na ślepo wyma­chiwał członkami.
Teraz Uziel dopadł swoją ofiarę na dobre. Pochwycił kahel oburącz i wbił go w skałę, powodując nieprzerwany ból u przeciw­nika. Aggeusz został unieruchomiony, nie mogąc się poruszyć zdał się na los zwycięzcy.  
– To czeka każdego, kto sprzeciwi się – mówił Uziel ku przestrodze zgromadzonym. – Prawem waszym jest mnie wyzwać, a kto pokona w walce me ręce, dostąpi zaszczytu mej władzy. – Niegodny jest ten, który prowadząc armie, nie dostępuje swym wojskom – Dziś poległ brat. – Taką mową Uziel naj­bardziej trwożył, gdyż Aggeusz jeszcze żył. Przesądzał tym jego los, który miał stać się oczekiwaniem na koniec. Do tego wyznaczał karę.
            Kel el nie mógł umrzeć, zatem musiał zostać gdzieś ode­słany. Wybór był dość duży, najprościej do gardzieli Dagona lub Numy, ale… Eremita wybrał nieco inne rozwiązanie.    
Podszedł do Aggeusza i pochwycił jego głowę, gładząc po­liki. Pocałował czoło, a kiedy tym pożegnał zuchwalca, chwycił go potężnie za szyję. Kły przebiły pancerz i dotarły do źródeł życia, sącząc je. Aggeusz porykiwał, a jego kły próbowały dosięgnąć Uziela. To było bezskuteczne. Ręce starały się wbić szpony w ciało oprawcy, ale ten je szybko chwytał i łamał. Z oddali słychać było szczęk kruszonego pancerza i kości. Aggeusz był bez szans…
Kiedy skończył, nie zmył krwi ze swych ust i nie schował kłów. Odszedł kilka kroków, stając tyłem do ledwie dychającego brata. Chwilę odstał, aż zęby zmniejszyły się. Nagle chwycił ręko­jeść i jednym ruchem, na wpół wygiętą dłonią, mierząc z dolnego chwytu, wyciął głowę z ciała, poczynając od szyi. Dawało to upragniony efekt, gdyż czaszka turlała się szybciej, a pozostawione resztki krwi, zna­czyły ślad jej drogi. Bano się Uziela, który nikomu nie przepuszczał, a słowo „sąd pański” miało wyraziste znaczenie, gdy się pojawiał.
Los Aggeusza został zakończony, a on sam stał się więź­niem nicości.  
– Wypuszczę go, gdy zmądrzeje – Uziel ukazał odrobinę współczucia.  
Żaden jednak z więźniów nicości nigdy nie wychodził. O to miał pretensję Beliar, który ganił taką postawę brata. W ten sposób, zgromadził tam całą masę potępieńców, których trzymał dla zmiany ich podejścia na dnie Szeolu, w ciemni Ziemi. Byli jak cienie dla świata, ale tym samym świat Uziela był bezpieczny. Tył tłumaczył, dlaczego ma jeszcze cierpliwość do ludzi. Ziemia była mu potrzebna. To miała być nauczka, nie kara: czas na przemyślenie i refleksję.
– Odtąd, ustanawiam w prawie, że przed każdym posiedzeniem, Pan Zastępów da znać, że na wyzwanie jest czas, zanim się zacznie, ale nigdy w trakcie – i skierował palec na Księgę, który zapłonął. Ogień wzniecił się od tego na jej kartach i zostało tak zapisane:

Prawem kel el, wyzwać Pana Zastępów, przed każdym sądem i zgromadzeniem, zanim wyznaczony termin, nie rozpocznie obrad.

Po skończonym przedstawieniu, zastępy cofnęły się, a Uziel zapłonął żywym ogniem. I w takim przyodzieniu, zbliżał się do lu­dzi. Cofali się i krzyczeli, ale on szedł nadal. Bali się, że ich spali, a ten tylko usiłował zastraszyć kilku szaleńców, aby nie dochodziło do dalszych incydentów. Tego dnia nie chciał ponownie zabijać swo­ich, z tak marnego powodu jak człowiek. Przez pył, zginął brat.
Uziel wydawać się mógł ludziom nieokrzesany, ale nie prze­bywał na tym świecie i nie znał panujących tu zwyczajów. Trzymał się jedynie reguł prawa. – To wystarczało w owym czasie – tak się tłumaczył ze szpetnego zachowania.    
Milcz! rzekł do kobiety. – Milcz, niewiasto! powtórzył złowieszczo. Rozumiesz już, larwo ziemska!
Ale… próbowała jeszcze coś wtrącić.
Zamilcz! rozpoczął tym swą mowę. – Bo zgniniesz! – ryknął.
Skuliła się i posmutniała, wiedząc że nie może oprzeć się zuchwałej postawie Uziela, z czasem całkowicie zamilkła. Był dla niej mordercą. Przecież widziała, co zrobił z jednym ze swoich. Nietrudno było jej domyślać się, że ją spotkałby los podobny lub nawet o wiele gorszy.  
Twój język jest mi jak udręka, która niesie się w słowach zabitych na Ziemi proroków. Ty zgniła duszo człowieczego upadku!
I przybrał normalną postać, możliwą bardziej do zaak­cep­towania przez ludzi. On tak miał, panował nad żywiołami, sta­wał się ich częścią, władał im i dzierżył potężną moc stwórczą.
Niesprawiedliwe jest to, co czynisz przemocą – wydarła z siebie, trzęsąc się przy tym z nerwów, które powodowały osłabienie jej cia­ła. Dziwnie energia zbierała się w niej, powodując skoki ciśnie­nia, co też Uziel czuł i zamierzał przeciwko niej wykorzystać.
Kłamiesz! dopowiedział, czym zakończył mowę.
Zamierzał się oddalić, aby nie pozostawać zbyt blisko. Lecz uniemożli­wiono mu to.
Nie mogąc już znieść tego języka, kobieta pochyliła głowę, którą ukryła w ramionach. Podniosła ją tylko lekko i ukradkiem spojrzała na stojącego nad nią Uziela. Oj!westchnęła. I zbiera­jąc w sobie siłę, dodała przed nim: – Ależ wielki, co też uczyniliśmy, aby odpowiadać za wszystko i wszystkich?  
Zatrzymał się i zmienił wolę. Pozostał i wywołany, zapra­gnął wysłuchać.
Rzecz! skierował słowa do odważnej kobiety.
Czy to nasza wina, że świat, w którym żyjemy został tak urzą­dzony? wypowiedziała.
Uziel uśmiechnął się, po czym spoważniał i zbliżając do niewinnej z pozoru twarzy, postanowił udzielić odpowiedzi.
Jakże nikczemne są twe słowa i brak zrozumienia prawa.
Jak to? wykasłała.
Gdyby nie Ojciec wyrwałbym te serce, które roztacza jad i zjadł na twych oczach, a potem patrzył, jak oddajesz mi życie, wybierając resztki twej krwi.
Nie czyń mi bólu i nie sprawiaj troski w swym gniewie prosiła przerażona.
Wiesz, co by było z twoim tchnieniem? zapytał Uziel.
I postanowił odpowiedzieć, nie czekając na przerażoną roz­mów­czynię.
Odnalazłoby się… mówił cicho. Odrodziło… głos powoli zanikał, wydobywając cichsze szepty. Nie zakończono czasu czasów i jego kresu, a tchnienia mogą przemieszczać się nadal … już prawie zamilkł. 
Przerażenie rysowało się na twarzy kobiety, która nie znalazła miejsca, do którego mogłaby uciec wzrokiem, przed przeszywają­cym ją spojrzeniem Uziela.
Nie widzisz w tym szansy ludzkości? podniósł głos.
Kobieta milczała, a jej twarz rysowała strach i zakłopotanie, nosząc się z wybuchem spazmu i płaczu. Wolała chlipać, dla niepoznaki. Okazać słabość, czy nie? – myślała. Dziwne wybory, które zaintrygowały Uziela. Kobieta zmuszona sytuacją, udawała przera­żoną.   
Rozumiesz wasze położenie?! wyrzekł, już prawie krzycząc.
Oczy kobiety stawały się powoli mętne, a ona sama tak była spa­ra­liżowana, że nie mogła wydobyć poważniejszego dźwię­ku. Z sekundy na sekundę, jednak strach w niej zagościł.


[1] Dosł. „Na Ziemię, do Szeolu”.
[2] Den – symbol jednostki grubości splotu tkaniny denier.
[3] Sofoniasz – dosł. „IHWH ukrywa, chroni” – jeden z dowódców Uziela. W Biblii prorok występujący za Jozjasza z Judy przeciwko nadużyciom politycznym. Syn Kusziego, syna Gedaliasza, syna Amariasza, syna Ezechiasza, tworzący Księgę Sofoniasza za dni Jozjasza, syna Amona, króla judzkiego.
[4] Dufny – „zbyt pewny siebie”.
[5] Aggeusz – dosł. „urodzony w święto”. Prorok mniejszy występujący w ST. Przypisuje mu się autorstwo Księgi Aggeusza. W tradycji bibl. zwany jest „wysłannikiem pańskim”, był aniołem, który do ludzi mówił: „ Ja jestem z wami!” – wyrocznia Pana” – por. Ag 1,13.
[6] Orkan – odmiana huraganu. W pierwotnym znaczeniu, cyklon tropikalny powstający w ob­szarze Oceanu Indyjskiego. Obecnie nazwa huraganów atlantyckich docierających do Eu­ropy.



Fragment z książki Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo 

Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo

Reakcje:

0 komentarze:

Post a Comment

Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (1) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (2) afery (1) Afryka (1) Agatka (4) agent (1) Aggeusz (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (32) anioł stróż (1) aniołowie (3) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (8) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Ari (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Beliar (2) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (29) Biblia Szatana (8) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (6) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama (1) Brama Erebu (1) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (1) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (27) czyściec (1) Dadźbog (1) Dagon (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (6) demony (2) diabeł (3) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dom (1) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (12) dupa (1) dust (1) dusza (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (11) dziedziczenie (1) dzieje (2) dzieje aniołów (1) dzieło (1) Dzień Sądu (2) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (2) edukacja (1) egzorcyzm (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) ekstremum (1) El (3) el sebaot (2) elity (1) elity polskie (3) emanacja (2) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) energia (1) environmentalist (1) Er (1) Erem (8) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) fragment (43) fragment satyry (13) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (5) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (1) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (1) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (9) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) home (1) homocentryzm (1) homoseksualizm (2) human (1) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (1) III RP (1) III Rzesza (2) in the garden (3) Inbal (4) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) jebitnie (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (4) Jezus z Nazaretu (1) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (3) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (44) Kaczkoduk przejmuje ster! (46) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (1) Kapitał (3) kapitalizm (2) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (5) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) kel el (2) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) kod (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (7) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (2) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (7) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (29) książki (1) Księga Aniołów (4) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (2) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (7) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (2) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (1) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (3) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (2) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Londyn (1) los (2) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (1) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (4) ludzkość (1) Lwów (1) Łysoczoły (1) magia (2) magnateria (1) Malchut (1) mały człowiek (2) małżeństwo (1) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (4) mauzoleum (1) Mazury (8) meadow (3) mean (1) Mela (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (3) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (1) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mrągowo (5) Much (1) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) neighborhood (1) Nemrod (1) Niebo (4) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (3) obchody (2) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (2) ogród (1) ojciec (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (1) opinion (1) opis literacki (1) opis postaci (1) opowiadanie (6) orientacja seksualna (2) ORMO (1) Orwell (1) outflow (1) owczarek podhalański (2) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (1) Pan (1) Pan Zastępów (4) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (1) Park Słowackiego (1) Partzufim (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (33) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (1) place (3) places (2) plan (1) planeta (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) plotka (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) poezja (4) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (2) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (3) Polska (13) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) powieść (23) powieść satyryczna (32) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (5) prawda o aniołach (1) prawo (3) prawodawca (1) prayer (1) prezes (1) PRL (9) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (2) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (20) przepis (2) przepowiednia (1) przyjaciel (2) przyjaźń (2) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) przywołanie (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) rain (1) raining (1) raróg (1) rasa (1) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) religia (16) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) Sąd Ostateczny (1) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Sansenoj (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (8) satyra (51) satyra polityczna (19) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) Sefira (1) Sefirot (1) sekretarka (1) seks (5) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (1) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (3) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (4) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) socjal (1) socjalizm (3) Sofoniasz (1) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) spirytualne (1) społeczeństwo (2) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (2) STTL (1) Stwórca (18) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (2) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (1) świnia (2) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (15) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (3) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) Tora (1) town (3) tradycja (10) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (1) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) Universally (1) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (1) Urgal (1) urok (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (5) utwory poetyckie (3) uzależnienia (1) Uziel (15) Uziel Mora (5) uzielmora.eu (3) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (1) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) węzeł (1) wiara (5) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) wieprzowina (1) wiersz (5) wiersze (3) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (2) Wiocha. Powieść jebitna (5) Wiosna (1) władza (1) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (3) wojna w niebie (2) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (1) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (2) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (1) zasiłek (1) zastęp (1) zatrudnienie (1) zaufanie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zgoda społeczna (1) Ziemia (6) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) Zohar (2) ZSRR (11) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (5) życie (2) życiorys (1) Żydzi (5) żywa legenda (1)