Aniołowie podbili Ziemię i zgładzili ludzkiego Stwórcę, porywając człowieka do swego świata, a potem go stamtąd wygnali, osadzając na Ziemi

Nie było jednak zamierzeniem ludzi, sparaliżowanych strachem czegoś czynić, nawet gdyby ta śmierć oszczędziła miliony in­nych, nie podjęli...

Sunday, 11 November 2018

Miłość to dopiero początek. Opowiadanie nieprzypadkowe z wyraźnym zabarwieniem erotycznym

Pierwsza odsłona opowiadania, poświęconego Ewci, która z zabitego dechami Kurtowa, wyruszyła w wielki świat. 
Pełna przygód opowieść o problemach, które możemy mieć każdego dnia, trafia do Czytelnika za pośrednictwem naszej strony. 
Regularnie, będziemy prezentowali kolejne części. Liczymy że ta forma przypadnie Państwu do gustu. 
Treść przeznaczona dla osób pełnoletnich i może powodować zgorszenie z uwagi na formę jebitną, zastosowaną w opisach oraz seksualne odnienienia słowne. 
Z naszej perspektywy, nic co ludzkie nie jest nam obce. Nie udajemy, piszemy jak jest. 

www.seeik.pl

Materiał powstał w ramach działalności statutowej. Nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Stanowi promocję sztuki, nawiązując do wolności słowa i środków wyrazu. 
Wszelka zbieżność, może być jedynie czysto przypadkowa i nie stanowi podstawy do roszczeń osób trzecich, gdyż opowieść nigdy się nie wydarzyła i ukazane sytuacje, stanowią jedynie wyobraźnię autorów i nie mogą stanowić odniesienia do rzeczywistości. 

Redakcja

______________________________ 

I

            Ewcia przyjechała z dużego miasta. Tak przynajmniej rozgłosiła, paplając wszem i wobec. Prawda jest taka, że urodziła się i wychowała na prowincji, niedaleko Kurtowa, w dziurze zabitej dechami i porośniętym zielskiem kartofliskiem.  
Biorąc pod uwagę, że Kurtowo to mała miejscowość, to Ewcia była z jeszcze mniejszej „dziurawki”. Kurtowo można nazwać złośliwie „wiochą” albo mianować „zadupiem”. Miejscowość rodzinna Ewci, to było prawdziwe „ krewkie zadubie”, na którego krańcu, ptaki zawracały na skrzydle, opierając się o szczyt horyzontu.
 Otóż, zabite dziury mają inne, mniejsze zabite dziury, gdzie psy dupami szczekają, ptaki zawracają, a uszy zaczynają odstawać od nasłuchiwania nadjeżdżających pojazdów albo ruchających się w zagonie sąsiadów. Nawet autobus tam nie dojeżdżał, a o i rower było ciężko. W roku szkolnym, przyjeżdżał szkolny, z gminy, ale na okres wakacji, tragedia. Ewcia miała przyjaciela, małego psa i marchewkę z pola. Pies robił za towarzysza i pomagał w zabawach, a marchewka koiła nocami.
Zasypianie bywa ciężkie w samotności, stąd trzeba koić nadszarpnięte nerwy czymś podłużnie zwilżonym.
Ewa była zdrową dziewczyną, o nieco wydłużonej twarzy, kobylastym czole, długiej szyi, zapadłych plecach i pośladkach, które zlewały się w jedno i dużych sutkach, które nie znajdowały oparcia na piersiach. Rosła kobietka, o dużej kartoflanej głowie, przypominającej dojrzałą cukinię lub skrytego w polu buraka.
Kobietą była biologicznie, gdyż nosiła długie włosy i miała to właściwe coś, usadowione w zakrzaczeniu pomiędzy nogami, ale kobiecość to także design. Starała się dbać o siebie i nie szczędziła na smarowidła. Żyła w przekonaniu własnego czaru i piękna, które wydobywać miało się z niej i emanować na cały świat.
            Nie znosiła słońca, od którego bolała ją głowa. Ciśnienie podnosiło się jej na wieść o czymś – byle czym – nawet błahym i pozornym. Zostało to podyktowane dzieciństwem. Jeśli człowiek nie żyje w społeczności, zamknięty od świata i wjazd listonosza na podwórko to wydarzenie, nie dziw zatem, że później „byle” rozmowa na chodniku, z napotkanym przypadkowo „byle” przechodniem, będzie wydarzeniem o niesamowitym znaczeniu. Pierwszy samiec, który zaopatrzy taką pustą przestrzeń w bolca, stanie się tym wymarzonym jedynym.  
Zaraz po szkole, przyjechała do Warchołowa, zrobić karierę na uniwersytecie. Wybrała dzienne studiowanie, ale liczyła w głębi na to, że gdzieś sobie dociuła do tego, co wyśle rodzina. W końcu stolica – myślała nieraz i zadowalała się tym, że nie musi już jeździć drogą i może sobie wyjść z Berkiem – bo tak nazywał się jej jamnik – do parku i popatrzeć na przypadkowo snujących się ludzi.
Czasem spotykała kogoś drugi, czy trzeci raz, od razu wyobrażając sobie, że przyszedł tam specjalnie dla niej. Dziwna maniera, przywłaszczania sobie szczęścia ze świata. Odwdzięczając się tym samym, pojawiała się dokładnie w tym samym miejscu, o tej samej godzinie, drugiego dnia – aby poprzez tak ustalony intuicyjnie sygnał, móc nawiązać kontakt.
Udało się jej tak poznać Wojtka, który mówił nieco ochrypłym głosem i seplenił, trzymając język między zębami. Zdarzało się mu też wypluwać ślinę, co było niezależne od niego. W dzieciństwie koń go kopnął, gdy był u dziadka na wsi. Rodzice Wojtka, wprowadzili się do Warchołowa, udając warchołowiaków, ale rodzina od strony ojca i matki, pochodziła ze wsi.
Pasją chłopaka była jazda na rolkach po warchołowskich uliczkach, parkach i parkanach. Nieraz, wskakiwał na poręcze i przejeżdżał w niedozwolonych miejscach przez ulice niebezpiecznie ruchliwe ulice. Rolki stanowiły też ułatwienie dla jego kolejnej pasji – malowania graffiti. W ten sposób, przyczyniał się do poprawy kolorystyki w stolicy. Szybko podjeżdżali z chłopakami z dzielni, a potem gdy psiny pojawiały się na horyzoncie, niczym burza rzucająca grom, oddalali się z miejsca zdarzenia. Psiaki znały tę zabawę i pozwalały baranom odjechać (tak określali drobnych bandziorów w żargonie), aby nie brudzić sobie siedzeń, gdy ze strachu po zatrzymaniu, taki się zleje w aucie lub posra w majtasy („smrodki samoróby” – mawiali). Psiaki strzegły owieczek (w żargonie – porządnych – podporządkowanych systemowo obywateli).
Z Wojtkiem to był krótki epizod, gdyż pewnego razu, nie wytrzymując ciągłego pojawiania się w tym miejscu i dawania znaków, nie otrzymywała żadnej reakcji. Puściła dalej Berka, blokując smyczą przejście, aż zmusiło to Wojtka do raptownego hamowania. O mało nie wpadł w jej ramiona, gdyż w ostatniej chwili wyprostował ręce, odpychając Ewcie, aż ta zawaliła tyłkiem o krawężnik. Wojtek – jak miał to w zwyczaju – odjechał szybko, aby nikt go nie namierzył.
Ewcia, przychodziła jeszcze przez wiele dni do parku, ale Wojtek się nie pojawiał. Przed jej wzrokiem był nieobecny, gdyż skrywał się za wzgórkiem, obserwując dziewczynę z bezpiecznej oddali. Chciał się upewnić czy nic jej się nie stało i intrygowało go zapytanie się, czy nic jej nie jest. Nie chciał mieć kłopotów, bo kolejna notatka na glinie, mogła go usadzić na parę miesięcy.
Po codziennym oczekiwaniu na Wojtka, Ewcia wstała i poszła do domu, nie mogąc zrozumieć, czemu chłopak się nie pojawia. Co prawda, bolały ją jeszcze sutki, o które uderzył mocno Wojtek, ale było to swego rodzaju pieszczotą, gdyż uznała iż mocne uderzenie mężczyzny, to podstawa dobrego pożycia. Chłop musi być silny, tak do wideł, jak i do miętolenia, a nie słaby jak wyposzczona pajęczyna. Do tego, miał być czuły i starający. No i nie mogło mu zależeć na jednym. To, jednak już Ewcia sobie wytłumaczyła, że gdyby zależało mu na jednym, to pierwszego dnia, gdy ją zobaczył, to zechciałby tak od razu i stanowczo. A tak, przejeżdżał wiele razy, patrzył się i uśmiechał – musiało być w tym coś więcej. Nie był seks-maszyną o twarzy hollywoodzkiego aktora, ale bzykał się jak średniej klasy pociąg towarowy, o niewielkim przebiegu. Ona, skryta i porządna z natury, ujawniała się czasem jak stuprocentowa ruchawica, która brała każdą tyczkę na zawór. Takie przekonanie, pozwalało Ewci dodawać sobie pewności, że przy bliższym poznaniu, mogłaby spróbować czegoś bardziej zdecydowanego. Chłopak mógł być ciekawszą alternatywą od marchewki, głównie z uwagi na to, że drążek był przytwierdzony i wibrował samoczynnie, zmieniając położenie, dostosowując gałkę wprost do kierunku jazdy.
Nie wiedziała, że była śledzona. Poczuła się trochę dziwnie, coś w niej wzbierało – ale nie były to gazy po fasoli – których obecność starała się zawsze ukryć – nawet przed sąsiadami – siadając przy pierdzeniu na poduszce. Trzeba zrozumieć tę praktykę, gdyż mieszkając w bloku, łatwo można narazić się na nieporozumienia, gdy wszystko tak wyraźnie świszczy i rzęzi, a każdy wie o każdym, niemal więcej niż on sam o sobie. Ewcia starała się tak skrywać niewinne bączki („bączydła bolesne” – jak mawiała).
Zachowywała się dziwnie, miewając coraz większe mdłości, nawracające kręcenie w głowie i niespodziewane zawroty, prowadzące ją do utraty równowagi. Zemdlała na chodniku i o mało nie walnęła głową o krawężnik, gdy raptem wyjechał jej rycerz na ruchomych rolkach i uchwycił ją w pół drogi. Padł na kolana i wieńczył ją w ramionach. Zdążyła tylko uśmiechnąć się z radości i przymknąć na czas wyłupiaste oczęta. Aktorką była dobrą, choć praktykującą w lokalnej świetlicy wiejskiej.
Wojtkowi nie pozostał żaden wybór. Pamiętał ze szkoły, że głowę odchyla się do tyłu i ustami, wprowadza się swój oddech do wnętrza. Uczynił tak, zbliżając usta do jej ust. Niefortunnie guma z jego ust, wpadła Ewci do gardła. To zaburzyło tę chwilę i utraciwszy oddech, rzuciła się całym ciałem w przód, charchając i plując. Niezbyt to piękny widok, ale po kilku uderzeniach, dokonanych przez Wojtka w plecy kobiety, udało jej się pozbyć gumy.
– Gdzie wyplułaś ? – zapytał chłopak.
– A tam gdzieś – odpowiedziała.
Kłamała, gdyż zostawiła sobie gumę w ustach, aby posmakować trochę z nowo zapoznanego kawalera.  
– Przykro mi, że ciebie tak wtedy potrąciłem.
– Nic się nie stało. W sumie, to też i moja wina. Stałam się nieuważna, ale to wina Berka.
            Jamnik, na dźwięk wypowiedzianego imienia, podszedł do niej i zamerdał ogonkiem.
– Fajny psiak – wydobył Wojtek.
– Tak, mój. – Karmiony mięskiem.
– Rozumiem.
            Ewcia chciała, aby Wojtek wszedł z nią na piętro, bo to był ten moment, w którym już by mogła, a poza tym bolało ją kolano i coś strzykało w plecach. Pomoc okazywała się być niezbędna. Mężczyzna winien służyć kobiecie, czyniąc względy od pierwszego spotkania, aż po ślub. Potem, powinien poczuwać się do przynoszenia dobrej wypłaty i spożywać piwo w piwnicy lub garażu, bo w mieszkaniu dobra kobieta, musi zaadoptować stosowną przestrzeń do stałych spotkań w koleżeńskim gronie.  
– Coś mnie boli w plecach i kolanie – skarżyła się. – Nie wiem czy dam radę wejść do mieszkania.
Wojtek szybko się zreflektował, siadł na chodniku, wyjął z plecaka buty i zamienił rolki na coś, czym można było normalnie poruszać się po schodach.
– Idziemy – rzekł Wojtek.
Pomógł Ewci dostać się do mieszkania, a gdy stanęli w drzwiach, ta poprosiła go o otworzenie i zaprowadzenie jej na kanapę.
Usiadła, cierpiąc olbrzymie męki.  
– Mógłbyś mi pomóc? – zapytała.
– Oczywiście. Unieś nogi.
– Tak od razu? – wpadła głupio z pytaniem.
Ewcia uczyniła to, o co prosił, podsuwając mu delikatnie buty, z których zdjął tenisówki. Następnie, poprosiła go o przyniesienie wody i wsypanie soli. Chciała wymoczyć nogi.
– Sól jest w tamtej szafce – informowała.
Wojtek dotarł do wskazanego instrukcją miejsca, a po otwarciu dostrzegł że obok pojemnika z solą leży paczka kondonów i płyn nawilżający, obudziurny. Pomyślał, że może kogoś ma.
– Będę się zbierał, nie chcę przeszkadzać – powiedział. – Twój chłopak, pewnie zaraz wróci i dopiero się narobi.
– Co ty mówisz?! – Oburzyła się. – Nie  mam chłopaka. – Nikt nie przyjdzie, dlatego prosiłam ciebie o pomoc.
– Dobrze.
– Zrób mi herbatę, albo nie. – W szafce nad zlewem są szklanki, a lodówce mam zmrożony sok i czystą wódkę.
Wojtek przyniósł jej szklankę, wódkę i sok.
– Ty nie chcesz? – zapytała.
– Nie chciałem być nadgorliwy i nadużywać gościnności.
– No co ty, wypijmy za ostatnie przygody.
– Spoko. Lubię.
– To na nieco odwagi – oznajmiła.
            Po kilku, a może kilkunastu kieliszkach, atmosfera się rozluźniła i Wojtek stał się bardziej dostępny. Ręka, nieopatrznie zawędrowała bliżej kolan Ewci, a ich oczy spotykały się częściej.
Ewcia poczuła cierpkie swędzenie na języku, jakby chciał się sam wydostać na zewnątrz i dziwny ucisk na brzuchu. Zrobiła maślane oczy, a Wojtek przełamał się, decydując na pierwszy, prawdziwy pocałunek. Trwało to długą chwilę, aż ich śliny zmieszały się i zdążyły zastygnąć w kącikach zwilżonych ust.
Dziewczyna odsuwała ciało do tyłu, zmuszając Wojtka do mimowolnego zbliżania się. Nieodparcie parł w przód. Prawie się już na niej ułożył, gdy gładząc jego włosy i szyję, stwierdziła że coś uderza mimowolnie o jej uda, jakby chciało się tam wedrzeć i nabroić. Było to twarde i ciekawie zaokrąglone, ale nie była to marchewka.  
Chwyciła ręką przez spodnie, a Wojtek jęknął. Poczuła mokrą plamę i niedoszły kochanek, szybko wstał i wybiegł z mieszkania.  
– Zostawił plecak – spostrzegła. – Wróci? – pomyślała.
Niestety, nie wrócił. Zawiedziona Ewcia, dostała po niedługim czasie napadu dziwnej przypadłości, bolała ją głowa i nic jej się nie chciało. Czuła się zmęczona i zawiedziona życiem.
Ukojeniem były zajęcia na uniwersytecie, ale i tam znacznie się nudziła, gdyż Berek chorował i nie mogła się skupić na nauce, która wcale ją nie interesowała. Gdyby mogła być studentką, bez konieczności studiowania – byłoby to coś, czego rzeczywiście potrzebowała. Kasa wpływała od rodziny, a ona mogła próbować poznać różne aspekty życia.
W stolicy jest drogo i zaczęło nie wystarczać. Zmusiło to Ewcie do poszukiwania pracy.
Ogłoszeń znajdowała wiele, ale żadne jej nie pasowało. Trafiła się posadka sekretarki, w Klinice Weterynaryjnej „Happy Dog”. Wybrała numer i zadzwoniła. Przyjęli ją i miała się zgłosić do pracy, ale nie zdołała dojść, padając przed drzwiami, tuż na chodniku.
Pomogli jej jacyś przechodnie, którzy wprowadzili ją do środka. Tak zaczynała pierwszą pracę, biorąc od swego szefa środki na ocucenie, przeznaczone dla zwierząt, wybudzanych z pooperacyjnej śpiączki.
W klinice była specjalna noclegownia, ale czekanie na obudzenie się zwierzęcia, kosztowało, co zmuszało do godzenia się na lekkie przyśpieszenie. Ewcia skorzystała ze specyfiku i stanęła na nogi.
Pracowała ciężko, po osiemnaście godzin w tygodniu. Z pracą, pojawiły się choroby, które niczym kajdanki, przywiązały ją na długo do fotela. Najbardziej dokuczliwy okazywał się ból kręgosłupa, do tego mdłości, ciągły stres i nocna potliwość.
Zdecydowała się pójść do fachowca, dra Mariana Strzałki, psychiatry klinicznego. Po kilku wizytach, okazało się że jest biedniejsza o kilka stówek.
Kolejnym krokiem była wizyta u wróżki. Przyjmowała na bazarku, niedaleko ronda im. Zimnego Jana. Stara i opuchnięta, Wanda Niedbałek brała całe dwieście, za konsultacje runiczne, karciane i spojrzenie w kulę.
– Moczysz się, młodzieńka – oświadczyła Wanda Niedbałek.
            Ewcia zaczerwieniła się i uznała, że wróżka ma moc widzenia. Przy tym podnieceniu, nie zauważyła że jej spodnie miały lekką plamkę, która powstała podczas pośpiesznej wizyty w toalecie, gdy skapnęło lekko z gwinciory. 
            We wszystko, co usłyszała, dała wiarę wróżce. Ta, kazała jej poszukiwać upragnionej miłości. Wybranek miał być starszy, doświadczony i po przejściach.
– Jak to po przejściach? – spytała niewinnie Ewcia.
– W kuli wiedzę, że z żoną się rozejdzie – oznajmiła wróżka. – Trudności z nią będzie miał, ale w twoich ramionach, szczęście mu pisane.
– Gdzie znajdę tego człowieka?
– Młodzieńka, tu i ówdzie, daleko i blisko. – Wkrótce zjawi się i poznasz.
– Skąd będę wiedziała, że to ten właściwy?
– Nie będziesz, ale próbuj, bo on żonę mieć musi, starszy będzie i problemy z nią będzie przechodził. Jak takie znajdziesz, podobne ułożenie, to się staraj o przeznaczenie.
– Ale…
– Dwieście się należy. – Wanda Niedbałek wyciągnęła rękę, dla podkreślenia chęci otrzymania, słusznie zarobionych pieniędzy.
– Proszę.

            Ewcia wyszła od wróżki, biedniejsza o kolejne dwie stówki. Wcześniej, specjalista psychiatra, pożywił się też niewąsko, a zbliżał się termin zapłaty za stancję. 

To be continued...

www.seeik.pl


__________________
Jeżeli interesują was dalsze losy. Śledźcie naszą stronę na www.seeik.pl.
Szerokości.
Reakcje:

0 komentarze:

Post a Comment

Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (1) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (2) afery (1) Afryka (1) Agatka (4) agent (1) Aggeusz (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (32) anioł stróż (1) aniołowie (3) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (8) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Ari (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Beliar (2) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (29) Biblia Szatana (8) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (6) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama (1) Brama Erebu (1) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (1) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (27) czyściec (1) Dadźbog (1) Dagon (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (6) demony (2) diabeł (3) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dom (1) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (12) dupa (1) dust (1) dusza (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (11) dziedziczenie (1) dzieje (2) dzieje aniołów (1) dzieło (1) Dzień Sądu (2) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (2) edukacja (1) egzorcyzm (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) ekstremum (1) El (3) el sebaot (2) elity (1) elity polskie (3) emanacja (2) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) energia (1) environmentalist (1) Er (1) Erem (8) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) fragment (43) fragment satyry (13) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (5) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (1) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (1) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (9) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) home (1) homocentryzm (1) homoseksualizm (2) human (1) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (1) III RP (1) III Rzesza (2) in the garden (3) Inbal (4) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) jebitnie (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (4) Jezus z Nazaretu (1) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (3) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (44) Kaczkoduk przejmuje ster! (46) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (1) Kapitał (3) kapitalizm (2) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (5) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) kel el (2) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) kod (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (7) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (2) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (7) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (29) książki (1) Księga Aniołów (4) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (2) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (7) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (2) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (1) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (3) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (2) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Londyn (1) los (2) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (1) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (4) ludzkość (1) Lwów (1) Łysoczoły (1) magia (2) magnateria (1) Malchut (1) mały człowiek (2) małżeństwo (1) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (4) mauzoleum (1) Mazury (8) meadow (3) mean (1) Mela (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (3) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (1) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mrągowo (5) Much (1) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) neighborhood (1) Nemrod (1) Niebo (4) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (3) obchody (2) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (2) ogród (1) ojciec (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (1) opinion (1) opis literacki (1) opis postaci (1) opowiadanie (6) orientacja seksualna (2) ORMO (1) Orwell (1) outflow (1) owczarek podhalański (2) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (1) Pan (1) Pan Zastępów (4) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (1) Park Słowackiego (1) Partzufim (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (33) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (1) place (3) places (2) plan (1) planeta (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) plotka (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) poezja (4) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (2) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (3) Polska (13) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) powieść (23) powieść satyryczna (32) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (5) prawda o aniołach (1) prawo (3) prawodawca (1) prayer (1) prezes (1) PRL (9) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (2) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (20) przepis (2) przepowiednia (1) przyjaciel (2) przyjaźń (2) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) przywołanie (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) rain (1) raining (1) raróg (1) rasa (1) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) religia (16) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) Sąd Ostateczny (1) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Sansenoj (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (8) satyra (51) satyra polityczna (19) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) Sefira (1) Sefirot (1) sekretarka (1) seks (5) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (1) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (3) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (4) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) socjal (1) socjalizm (3) Sofoniasz (1) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) spirytualne (1) społeczeństwo (2) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (2) STTL (1) Stwórca (18) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (2) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (1) świnia (2) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (15) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (3) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) Tora (1) town (3) tradycja (10) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (1) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) Universally (1) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (1) Urgal (1) urok (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (5) utwory poetyckie (3) uzależnienia (1) Uziel (15) Uziel Mora (5) uzielmora.eu (3) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (1) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) węzeł (1) wiara (5) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) wieprzowina (1) wiersz (5) wiersze (3) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (2) Wiocha. Powieść jebitna (5) Wiosna (1) władza (1) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (3) wojna w niebie (2) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (1) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (2) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (1) zasiłek (1) zastęp (1) zatrudnienie (1) zaufanie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zgoda społeczna (1) Ziemia (6) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) Zohar (2) ZSRR (11) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (5) życie (2) życiorys (1) Żydzi (5) żywa legenda (1)