O tym jak Maciejowik Józef przyjechał karierę robić do Łysoczołów ze Szczachów Dolnych

Łysoczoły to gmina bardzo mała, umiejscowiona w sercu województwa wartowsko-manowskiego, na skraju powiatu kur­tow­skiego. Przez gminę prze...

Thursday, 14 June 2018

Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka

Śmierć w aspekcie religijno-moralnym, wyznacza granicę życia i śmierci. Tradycja i współczesna myśl społeczna, nieco odmieniają ten obraz. W tym krótkim artykule, postaramy się przybliżyć kilka faktów. Polecamy dyskusję w tym zakresie, co może z kolei nas zachęcić do kolejnych odsłon z zakresu tematu. Dziś zaczniemy od ogólnych pojęć, ale tradycja jest warta odnotowania, zwłaszcza że powoli zanika.
Wydaje nam się, że współcześnie ludzie, żyjąc w czasach cywilizacyjnego przyspieszenia, podchodzą do śmierci zbyt rutynowo i opieszale traktując zgon jako koniec, konieczność lub obietnicę dalszego spełnienia. Czemu wyłączać śmierć z tradycyjnych obrzędów, skoro stanowi element życia. Nie bójmy się śmierci, gdyż to naturalna konsekwencja, oznaka tego że świat podlega przemianom. Mogłaby nie istnieć. Obietnicę taką dają religie.
Odwołajmy się do myśli żydowskiej, dotyczącej pochówku i zabezpieczenia ciała po śmierci, która ugruntowała myślenie Europy. Choć czasem pozostaje nieodparte wrażenie, że to Europa wiele z tej wspaniałej myśli dla siebie nie wyniosła. Nie szanuje się cmentarzy, zamyka się je. Karze się rodzinom ponosić dodatkowe opłaty za utrzymanie grobów. To jest nieludzkie. Ekonomia jest ważna, ale pochówek i miejsce spoczynku, to świętość. Wiąże człowieka z ziemią, na której żył, tworzył. Uświęca się tym człowieka i zachowuje łączność z przeszłymi pokoleniami. Jeśli nie mamy grobów, to nie mamy historii. Żydzi dbają o groby, dlatego ich naród tak długo przetrwał, zachowując tożsamość.
Oczywiście, zachowania związane z pochówkiem podyktowane są rosnącą populacją i mniejszą niż dawniej przestrzenią. Kto nie ma środków, traci przestrzeń i miejsce w dziejach. Kolejna kwestia, przenoszenie zwłok. Ziemia nasiąka człowiekiem, przyjmując to, co wziął on ze świata. Firmy pogrzebowe świadczą taką usługę, bo jest opłacalna i pozwala zamykać cmentarze, a tereny po nich przeznacza się na inwestycje.  
Religijni ludzie, współcześnie myślący, zachowują się czasem jak barbarzyńcy, ale mamy do czynienia z pokoleniem dewiantów, zainfekowanym manią zysku.
Pozostaje pytanie o człowieka, jego godność i prawo do zachowania szczątków po śmierci. Palenie ciał jest dobre, ale czy prowadzi nas tą drogą, którą byśmy chcieli sami pójść? Załóżmy, że ktoś jest religijny i niszczy ciało. To go pozbawia łączności z duszą, która się gubi. A jeśli ktoś jest ateistą? To, co odebrał ziemi powinien jej zwrócić ze swoim ciałem. A tak się nie stanie, gdy się spopieli.
Pochówek to sprawa każdego człowieka oraz obowiązek jego dokonania przez rodzinę.
Zabrakło nam palców na rękach, aby policzyć naszych zmarłych bliskich. Ciężko jest, gdy ludzie odchodzą. Taki jest cykl życia, w którym śmierć kroczy, wyznaczając nam ostateczne granice.
Pozostają sprawy do wykonania i nieskończone dzieła, nie podjęte sprawy i żal. Warto żyć tak, jakby każdy dzień miał być naszym ostatnim. Przez nasze życie przygotowujemy się do śmierci, wyznaczając przed sobą moment, w którym zaczynamy bardziej odczuwać zmęczenie życiem.
Współczesny świat wydłuża życie, poprzez leki, dostęp do medycyny oraz zapewnienie aktywności seniorom. Ważne, aby każdy miał po co i dla kogo żyć.
Przyjrzyjmy się śmierci.


Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka



Śmierć, jako granica
Śmierć jako próg, granica między światem żywych, a umarłych (świata nierealnego, którego istnieniu przypisuje się domniemane istnienie, jest to jednak godne uwagi), stanowi absolutną niewiadomą. To przejście z jednej formy istnienia do drugiej lub po prostu absolutny koniec cyklu. Pozostawiamy po sobie ślady, w postaci żyjącego potomstwa lub wykonanych dzieł. Każdy człowiek ma wpływ na ogół świata, pozostawiając w nim swoją cząstkę.
Skupimy się na tym, że jest to jednak dalsza droga i swoiste przejście. Zakładamy tak z uwagi na rozliczne, istniejące obrzędy i rytuały oraz zabiegi magiczne, które stworzono dla zapewnienia jak najlepszej „egzystencji” duszy po śmierci. Po drugiej stronie, gdziekolwiek ona by nie była, pojawia się energia. Przechodzi w obiegu materii do ekosystemu, stanowiąc źródło życia dla robactwa i użyźnia glebę lub trafia w zaświaty, w których panują bogowie.
Sensem rytuałów pogrzebowych było wejście do tradycji, zachowanie ich w pamięci, ustalenie autorytetu i pozycji danej osoby oraz jej rodziny. I sens ten nie zmienia się nawet w świeckich formach pogrzebowych. Nawet, jeśli dawne obrzędy z udziałem kapłana, zastąpi dobry mówca, to i tak ich przesłanie jest oparte na dawnej tradycji, wręcz w niej zakorzenione.
Pogrzeb to ostatni ceremoniał, który przechodzimy na ziemskim padole. Po naszej śmierci, najbliżsi pogrążają się w żałobie, a nasza społeczność stara się nas pożegnać jak najlepiej.

Prawo ludzi do istnienia i nieistnienia
We współczesnym świecie zatarła się granica śmierci. Nastąpiła zmiana związana z rozwojem nauki. Istnieje możliwość powstrzymania życia w zarodku (cykl zostaje przerwany) czy podtrzymania chwili śmierci (wyznaczanie granic konieczności podtrzymywania życia). Istnieje obok tego mit o życiu i śmierci, który łączy się z prawem ludzi do stanowienia o życiu i śmierci, inaczej istnienia i nieistnienia. Zaburzony cykl ma swoje konsekwencje nie tylko w wymiarze religijnym, ale również głębszym – duchowym.
Tak samo jak nie ma nikt prawa nakazywać komuś zapoczątkowywania życia, nie ma też prawa jego zakończenia. Człowiek musi istnieć wedle ustalonego rytmu. To rozwój wiedzy ludzkiej powoduje, że świat się zmienia. Koniec zawsze jest ten sam. Rozpoczyna skomplikowany rytuał. Kiedy jednak następuje faktyczny koniec i co ma do tego ciało człowieka? Żydzi wierzą, że ciało to kielich podtrzymujący duszę. Ślad po życiu. Zachowanie ciała ma zapewnić duszy światło w jej drodze. Oczywiście u samych Żydów istnieje dziesiątki teorii. Wpływ na to miały rozliczne przemiany zachodzące pod wpływem różnych kultur, wśród których przebywali. Faktem jest jednak to, że szanują swoje cmentarze i bronią je przed zniszczeniem. Wiara dawnych przodków przetrwała w nich, tu i teraz jest wciąż żywa i wyznacza granicę dla żywych i umarłych.

Znaczenie wzajemnych relacji życia i śmierci
Życie stanowi dla każdego człowieka wartość szczególną. Oznacza stan, w którym jest świadomy swego istnienia, własnych wyborów, działań i dążeń. Śmierć oznacza tu wielką niewiadomą. Życie każdej istoty żywej, zarówno zwierzęcia jak i rośliny, oznacza ogromną wartość. Narodziny, rozkwit, wzrost, miłość, seks, potomstwo, pierwsze doświadczenia, przeżycia bolesne i mniej frustrujące, pogarda, nienawiść, ból, cierpienie, światło, ogień, mrok i burza. Wszystko to prowadzi człowieka nieodwołalnie do śmierci. Ludzie są skazani na życie i na śmierć. Po prostu są temu poddani i nie zależy to od nich. Cykl można opóźnić lub przyspieszyć, ale nigdy nie zdołamy go zamknąć.
Nie mając na to wpływu, szukamy ochrony w religii. Musimy się dostosować i istnieć w określony dla nas sposób, w porządku ugruntowanym przez przeszłe pokolenia i zdarzenia, które będąc dziełem tych, którzy mają lub mogą mieć na nie wpływ. Życie to jedna wielka niewiadoma, którą rozszyfrować można w chwili śmierci. Śmierć nastaje i niewiadomym jest czy stało się jasne to, dlaczego tu byliśmy? Nie ma odpowiedzi z drugiej strony. Nikt nie powstanie i nie przyjdzie, nie powie, że był i ma dowód wieczności, której pragnie człowiek, tak mocno kochający własne życie.
Dowód wieczności zmieniłby człowieka i nie został nigdy potwierdzony. Nie mamy pewności, ale wiemy że od wieków ludzie wierzyli w „coś”, co pozwalało im łatwiej przezwyciężyć śmierć.
Wieczność to może pozostawienie po sobie potomstwa, zapisanie własnego genotypu, a może ta chwila, która się nigdy nie zdarzyła, dała nam doświadczenie i nazwano to życiem. Nie wchodzimy jednak dalej w buddyzm.


Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka


Śmierć to antyteza życia
Życie i śmierć to te same wątki, zapisane w jednej księdze istnienia każdego człowieka. Tych ksiąg są miliardy miliardów, od początku istnienia ziemi zostawały skrupulatnie zapisywane. Zbyt wiele dusz jak na Sąd Ostateczny? A może dusz nie jest aż tak wiele? I ci, którzy wierzą w reinkarnacje mają rację? Może rację też mają ci, którzy wierzą w wędrówkę dusz, w dążeniu do dobra i kolejne szanse? I aż wreszcie, może rację mają ci, którzy chcą zachować ciało po śmierci, by dusze nie zbłądziły? Dlaczego by nie spojrzeć na całość wierzeń i nie poszukać jednego sensu istnienia w tej księdze dotyczącej człowieka?
Śmierć to jedna z tych cech, która nas łączy, a nie dzieli. Każdy z nas jej podlega, bez względu na kolor skóry, rasę, język, religię czy przekonania oraz status społeczny. Śmierć wyznacza człowieka, stanowi o nim i jest w nim od zarania dziejów.
Te dwie płaszczyzny: życie i śmierć wzajemnie się wykluczają, lecz w rzeczywistości się uzupełniają. Załóżmy, że człowiek podjął próbę wyjaśnienia tego paradoksu bytu. Nie może być śmierci, pomyślał? To nie może być koniec! Podjął się próby głębszego zrozumienia bytu i uwierzył w kontynuację swej realnej egzystencji po śmierci (pośmiertna nierealność bytu). Człowiek odnalazł w tym rozwiązaniu sens. To był jego bunt przed śmiercią. Religia pozwoliła mu obłaskawić wroga. Stworzyła perspektywę i nadała sens śmierci. Cierpią i umierają poza czasem. Żyją pełnią i cieszą się nieliczni, którzy na tym zbijają kapitał. Życie jest jedno. Śmierć także. To jest pewne. Następują w cyklach. Niekończących się cyklach na całym świecie. Na ogromną skalę, nie do wyobrażenia przez jednostkę. Życie to cykl, zmieniających się form i kształtów. Na tym polega jego siła. Dynamizm określa życie i warunkuje je. Każda zapisana księga jest nam obca. Nie potrafimy ich otwierać i czytać. Zaczynamy żyć zamknięci, stając w ciszy sami przed sobą. Izolujemy się. Wolimy wierzyć. Masowo podchodzimy do problemów, które nie są już problemami. Śmierć została wyrzucona z salonów. Wolimy jej nie widzieć, nie czuć. Życie to dowód triumfu każdego człowieka, który wie, że ma chwilę na to, by spełnić swój cel. Skoro ma Instagram i Facebooka, to znaczy że żyje. Nowoczesne firmy wyszły naprzeciw problemów i oferują możliwość zajęcia się kontem po śmierci. Człowiek może żyć po śmierci, dzięki kontom na Facebooku! Niesamowite. Doskonale można by wyjaśnić wyścig szczurów czy popęd gwiazd porno. Jedno życie i jedna śmierć. Cóż, trzeba używać, aby mieć. Szybko i teraz, bo potem może będzie za późno. Śmierć przyjdzie i człowiek nie będzie miał nic z tego życia. Durne zobowiązanie współczesnej natury, ale trafne. Tego nikt nie rozważa, ale całościowo temu podlegamy.
Dla nas to dowód, że ludzie zapomnieli o dawnych przesłaniach. Już się nie boją, bo wiedzą, że cokolwiek nie nastąpi, to będzie i tak ich kres. A może to nieświadome korzystanie z niemego przyzwolenia nieba? Nie wiemy. Wiemy jedno, co jest tak naprawdę pewne. Wszyscy kiedyś umrzemy, a zegar wciąż odmierza nam czas.

Wierzenia o duszy zmarłych
Ludzie zmarli grzebani byli w ziemi (współcześnie mogą zostać również skremowani czy zakończyć istnienie, w inny nowoczesny sposób – przepraszamy to nie jest nowoczesny sposób – gdyż te formy znano i rozwijano pieczołowicie w starożytności), która wchłaniała ich siły witalne. Siły te były zmieniane. Na tym polega znany wszystkim obieg materii. I od tego procesu również nie jest odosobniony człowiek. Przyglądamy się filmowi w reżyserii J. Camerona Avatar. I tam była wyłożona cała ta sentymentalna filozofia. „Brałeś z ziemi, to do niej powracasz i oddajesz”. Wszyscy się tym zachwycają, jak jest na innej planecie. Na własnej wolą kremację. Dziwne albo egoistyczne? Zmarli nie stanowią zagrożenia dla żyjących. Ich spełnione życie, u kresu zostało przekazane matce – Ziemi. Natomiast, gdy życie było nagle przerwane, dusza człowieka była niespełniona i świadoma tego, krążyła po świecie (obrzęd dziadów).
Pogrzebani w ziemi niepoświęconej, poza cmentarzem lub w jego specjalnej jego części, nigdy nie zostali zwróceni ziemi. Nie mogli oddać jej siły witalnej, lecz mogli stawać się pośrednikami życia. Stąd bierze się wiara silnie zakorzeniona w dusze krążące po ziemi, przeklęte dusze wampirów i innych potworów czy też błądzące po świecie mary, które spowodowały powstanie wiary w czyściec.
Tak … tak. Upraszczam, ale każdemu należy dawać szansę. Kościół katolicki bazując na starych wierzeniach i przyzwyczajeniach rzymsko-greckich, ale nie tylko –  ugruntował tę wiarę w postaci czyśćca. Dusze takie stawały się pośrednikami. Z nimi mogły komunikować się wróżki czy inne popularne współcześnie media. Dusze te przywoływane były w różnych rytuałach, nie tylko satanistycznych, ale również kościelnych.

Więcej o rzymsko-greckich tradycjach w artykule STTL –Sit tibi terra levis

Dusze te związane są z wodą (która nie jest dawczynią życia, ale podstawą jego trwania) i księżycem (odbija światło słońca, jest częścią nocy) włączone zostały w zamknięty krąg życia, śmierci, narodzin i umierania. W tym kręgu znajdowały się dusze zmarłych przodków, które podlegały specjalnej czci. W animizmie czy totemizmie wierzono, że dusze te są upostaciowane w formie żywych istot czy roślin oraz także innych tworów przyrody nieożywionej. Japoński sintoizm wyraża podobne stanowisko.
Zadaniem ich było sprawowanie opieki. Stanowiły dziedzictwo i jego źródło. Duchy te miały swoje kompetencje i ograniczone strefy działania. Duchom tym nadano określone prerogatywy, tak samo, jak nadano je aniołom, które usadzono w chórach, serafiach i innych nieznanych magicznych kręgach wojskowo-modlitewnych.
Wiara w te duchy, związana była z obrzędowością wiejską, w której odnajdujemy do dziś dnia jej ślady. Obrzędy rodzinne zostały połączone z obrzędowością związaną z pracą na roli. Pory roku wyznaczały odpowiedni cykl, w którym to duchy odgrywały określoną rolę. Jak nasze słowiańskie dziady, potem zastąpione świętem zmarłych czy też zaduszkami czy też świętami ku czci plonów (dożynki), w których święci się plony, które daje ziemia. Duchy sprawują nad nimi opiekę, dają też im siły witalne. Cykl życia trwa, a zmarli są z nami na ziemi. Tak bynajmniej wierzymy. Co niektórzy bezskutecznie poszukują duchów, próbując znaleźć dowód ich istnienia. Inni jeszcze wierzą, że je widzą i czują.


Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka


Każdy zbija kapitał na czym innym
Jest to temat lotny. Każdy z nas chce dowodu na to, że życie to nie koniec, a dopiero początek. Zapłacilibyśmy wiele, znając przepis na długowieczność. Wystarczy spojrzeć na baśnie, które wyrażają tęsknotę człowieka za wiecznością. Wolimy wierzyć w to, że będzie kiedyś lepiej żyć niż cokolwiek zmieniać już teraz. Tacy jesteśmy. Świat nas przerósł w pewnym momencie i woleliśmy zamknąć się w swych małych światach, nie opuszczając ich trwamy w kręgu. Wystarczy przykład pojawiającej się w mieście wróżki czy medium. Pragniemy dowodu na to, że nam powie, ale przemawiają przez nią właśnie te duchy, które nieszczęśliwie nie dopełniły cyklu. W co więc wierzymy? Dawna wiara jest wciąż silna. Wychodzą na wierzch dawne duchy, które chrześcijaństwo starało się tak szczelnie przydusić.
Ale czy ten cykl odnosi się do nagłej śmierci czy też śmierci w ogóle? W moim przekonaniu, życie jest początkiem drogi, którą zmienia śmierć, zastępując kolejnym nowym początkiem. Mamy czas na zmianę zachowania. Nie wiemy jednak, kiedy ten czas przeminie, więc czy warto ryzykować, jeśli się twierdzi, że się wierzy?

Obrzęd pogrzebowy
Obrzęd pogrzebowy stwarza możliwość przyjęcia ofiary na rzecz wspólnoty religijnej ze strony rodziny, która martwi się o duszę zmarłego. Świecki pogrzeb podkreśla też rolę i doniosłość życia człowieka. Jedno i drugie musi kosztować.
Wróćmy do samego obrzędu. Zawiera w sobie rytuał włączenia duszy człowieka do innego świata. Rzucana jest symboliczna grudka ziemi na trumnę i pada znane wszystkim przypomnienie „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Żywi stoją wtedy nad grobem. Żegnają się ziemią, którą symbolicznie przykrywają zmarłego. Trumna zjeżdża w dół i przekracza się granicę światów. Odtąd nie ma już na ziemi człowieka, którego ciało zwrócono ziemi. Świat zmarłych jest duchowy i nie jest światem żywych. Świat żywych łączy ciało i pragnienie duszy, która znajduje się gdzieś w żyjącym ciele. Światy te łączą nierozerwalne więzi. Żyjący stanowią namiastkę tego, kim byli zmarli. Łączność z żywymi stanowi ich miejsce pochówku, w którym dochodzi do częstych spotkań.
O zmarłym opowiada się. Staje się on żywą pamięcią wśród żywych. I tu zapada swoiste non omnis moriar (nie wszystek umrę) Quintusa Horatiusa Flaccusa. Zmarły był dla żywych autorytetem. Wiele racji może zyskać na znaczeniu, kiedy ludzie zaczynają powoływać się na zmarłego i działać w imię jego przekonań. Ile razy myślimy, że ktoś nam bliski tak by chciał? Mamy swoje usprawiedliwienie i czujemy więź. Brakuje nam jednego małego elementu, który wówczas wypełniamy wspomnieniem oraz przywołaniem. To właśnie owy pewnik wieczności, który wyznacza trwanie. Dopóki o zmarłych się pamięta, żyją oni wiecznie.

Pogrzeb to także widowisko
Zmarły musi trafić do przeszłości. Żywi muszą wyłączyć zmarłego spośród społeczności. Nie wystarczy adnotacja w urzędzie. Potrzeba rozwiązania stosunku wzajemności. Zmarły musi odejść do swojego świata, by nie szkodził żyjącym. Nawet, gdy człowiek za życia był społecznym trupem, musiał zostać pochowany. Pochówek sprawia się ze względu na człowieczeństwo i zasady religijne. Ma on jeszcze ważniejsze podłoże. Higiena. Z tego względu należy usunąć głównie zwłoki, by nie szkodziły one żywym. Religia i przekonanie człowieka o własnej wyższości sprawiają, że nadaje się temu obrządkowi większy sens niż ma w rzeczywistości.
Pochowany człowiek, otrzymuje od społeczności gesty wyłączenia. Zostaje zakopany. Kartę ewidencyjną przekłada się do osobnego rejestru. Nastąpił faktyczny koniec. Człowiek odszedł. Jeśli za życia nie zadbał o własną nieśmiertelność, czyli nie stworzył czegoś lub nie pozostawił dzieci i wnuków, może być tak, że odszedł bezpowrotnie. Najgorsza jest niepamięć. A śmierć wyznacza granicę nie do przebycia. Dlatego tak ważne jest życie. Tu i teraz realnie trwamy. Pozostawimy po sobie cząstkę, która zostanie poddana próbie czasu. Nasze dzieło, czyny i gesty – zaświadczą o naszej wielkości lub upadku. Dokonamy czegoś, o czym będzie się pamiętało lub nie, ale musimy wiedzieć że nasze życie zawsze ma sens. Nawet, jeden przypadkowy człowiek, pozbawiony nagle miejsca w cyklu, może zachwiać całą strukturą. Życie jest niebezpieczne, jeśli śmierć nie zbiera żniwa lub przekracza granice.
Wśród wielu kultur dla zabezpieczenia się przed powrotem ludzi z drugiej strony stosowano różne zabiegi, m.in. przebijając czaszki czy obcinając głowy, pętając kończyny. Jakby nie było, praktykowali to też Słowianie. Zmarli musieli dać ku temu stosowny powód za życia. Granica śmierci jest nie do przekroczenia. I pozostaje poza realnym postrzeganiem. Jedynym, który ją przekroczył w tradycji chrześcijańskiej był Jezus zwany Chrystusem. Tak bynajmniej kazano wierzyć przez wieki, aby ludzie wiedzieli, że po śmierci nie następuje koniec, tylko lepszy czas. Wiara ta była potrzebna w czasach, w których rodził się feudalizm i następowały społeczne podziały, a także wtedy gdy trzeba było ginąć za sprawę. Umierali rzymscy bogowie, a na arenę dziejów wkraczało chrześcijaństwo. Umrze kiedyś chrześcijaństwo i na arenę dziejów wkroczą nowe, stare trendy w zmodyfikowanych obyczajach i obrzędach.

Uroczyste przyjęcie po pogrzebie, czyli tzw. stypa
Zwyczaje biesiadne po pogrzebie, oznaczały wielką troskę o życie po śmierci, do której przywiązuje się jeszcze większą wagę niż do wydarzeń za życia człowieka. Znamy wiele pieśni pogrzebowych i zwyczajów biesiadnych oraz rytuałów życzliwości dla duszy i dusz. To część naszej tradycji i kultury, tożsamości i trwania.
Po pogrzebie, zawsze zaprasza się na uroczyste przyjęcie, zwane powszechnie stypą. Na stypach śpiewało się pieśń o Maćku, który umarł i leży na desce, ale by zatańczył, gdyby zagrano mu jeszcze. Na uczcie pije się i je za zmarłego. Dawniej, rzucano kęsy jedzenia pod stół z każdej potrawy. Przypomnijmy sobie grecką kottabos, w której wylewa się wino dla Apolla. Te kęsy były dla zmarłego, który jest nisko. Rzucano je także dla dusz tych, którym rodzina nie była w stanie zapewnić odpowiedniej biesiady. Dlatego zwyczaj każe na stypę zaprosić każdego, aby miał możliwość dokonać rytuału tzw. „życzliwości”. W zaświatach jesteśmy sobie równi. Na ziemi o tym sobie przypominamy w obliczu śmierci. Na co dzień nie pamiętamy o tym, uznając innych za mniej lub bardziej ważnych. W zależności od ich statusu społecznego.
Dawniej biesiadowano kilka dni. Obecnie jest to raczej symboliczne przyjęcie. Stypa i biesiada jest wyprawiana dla duszy zmarłego, dla jej zjednania sobie i zapewnienia życzliwości z jego strony. Dzisiejsze stypy ograniczają się do karczemnego obiadu.
Ludzie wierzyli dawniej w możliwość oddziaływania zmarłych. Nadal się w to wierzy, jeśli służy to komercji – np. msza za duszę w Kościele katolickim, przywołanie zmarłego przez wróżkę – rodzina jest w stanie za to wiele zapłacić. Przykład kolejny, a raczej konsekwencje przypominającą żywym o śmierci i zwycięstwie nad nią, stanowią modlitwy w Kościele katolickim kierowane do świętych i nauka, która wskazuje, że mogą oni interweniować w zaświatach przed samym Stwórcą.

Msza żałobna
Msza żałobna zwana żałomszą, to zwyczaj odprawiania mszy zapoczątkowany przez cechy miejskie, w tradycji uchodząca za przypomnienie zmarłego i jego życia. Msze żałobne, odprawiano po pogrzebie. Przybywali na nie najbliższa rodzina i krewni. Cechy miejskie stworzyły określone prawo, które nakazywało brać udział w tych wydarzeniach i pocieszać strapioną rodzinę. Za brak obecności groziły kary grzywny. W czasie takiej mszy, zbierali się wszyscy członkowie cechu i ich rodziny. Modlono się za wszystkich zmarłych. Oprócz tego, rodziny zmarłego zakupywały msze prywatne. Zakupywano msze w rocznicę śmierci zmarłego. Msze te były opłacalne głównie dla kościołów, które otrzymywały niebotyczne kwoty za takie publiczne przedstawienia. Chodziło o prestiż, a to kosztuje w każdych czasach. Rodziny dawały też środki na tzw. „przypominki o zmarłych”. Płacono nie tylko w monecie i drogich klejnotach, ale także w naturze.
W Tuszynie, 8 kwietnia 1753r. ksiądz Wojciech Klisielewski wziął od Grzózki beczkę piwa za przypominki za zmarłych duchów Grzązków. Podobne zwyczaje panowały na Kresach II Rzeczpospolitej, gdzie płacono dobrami gospodarskimi.
Także, mimo upływu lat w pewnych kwestiach zwyczaje pozostały niezmienne.

Pogrzeb kawalera lub panny
Pogrzeb dziewicy i prawiczka, był uroczysty jak wesele. Nie ważny był wiek chowanych. Taki pogrzeb nosił miano wesela. Zaangażowani byli druhowie i druhny niosiący świece. W kieleckim, nieopodal Wiślicy, jak podaje literatura przedmiotu, zwyczaj ten był obserwowany przez etnografów. Trumnę niosło osiem osób parami, kobieta rzucała do trumny wianek, a druhny i druhowie wstążki i bukietki. Obrzęd kończyła uczta, organizowana w karczmie lub w domu.


Śmierć i pogrzeb w obyczajowości współczesnego człowieka


Chłopski pogrzeb i ginący obyczaj
Wśród chłopów pogrzeb był znacznym wydatkiem. Musiano opłacić księdza oraz kościelnych funkcjonariuszy – dzwonnika i organistę. Księża wymagali dużych opłat – i jest to cecha każdych czasów – rytuał jest w kościele momentem dobrym do tzw. „wytrząsania sakiewki”. Wywoływało to spory i władze kościelne ustalały ceny maksymalne oraz odpowiednie reguły postępowania. Podobne przestrogi czyni współcześnie papież Franciszek, ale praktyka idzie swoją drogą. Zresztą, współczesny pogrzeb to układ firmy pogrzebowej i księdza. Rozliczenia są stałe i standardowo opłacane.
Ostatecznie, to jednak od proboszcza zależy jak i za ile jest sprawiony rytuał pogrzebowy ze strony kościoła. Kościół ratuje koniunkturę mszami za duszę, wspominkami oraz okazyjną tacą.
Można powiedzieć, że w tym zakresie niewiele się też zmieniło do naszych czasów. Pogrzeb jest dla kleru możliwością dodatkowego zarobku. I tego nie należy ukrywać, jako powszechnie znanego faktu.
Księża posiadają bowiem moc czynienia wielu spraw, bo są jak zaznaczał J.G. Frazer autor Złotej gałęzi, depozytariuszami łączącymi świat żywych ze światem bóstw. Pośrednicząc, mogą czynić nadużycia. Ludzkie jest błądzenie.

Istnieje jednak tradycja, z którą należy się liczyć. Szkoda tylko, że przechodzi ona przeobrażenia i tak nie angażuje wokół dawnych symboli i zwyczajów, oddalając ludzi również po śmierci. Zapominamy albo nie chcemy pamiętać. Wspólnota już nie żegna człowieka, nie wyklucza go ze społeczności. Czyni to rodzina i najbliżsi. Tradycja nieustannie zanika. Być może, nie mamy współcześnie na to czasu?  



Reakcje:

0 komentarze:

Post a Comment

Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (1) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (2) afery (1) Afryka (1) Agatka (2) agent (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (27) anioł stróż (1) aniołowie (2) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (8) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Beliar (1) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (27) Biblia Szatana (8) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (5) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama Erebu (1) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (1) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (26) czyściec (1) Dadźbog (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (5) demony (2) diabeł (2) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dom (1) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (12) dupa (1) dust (1) dusza (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (9) dziedziczenie (1) dzieje (1) dzieje aniołów (1) dzieło (1) Dzień Sądu (1) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (2) edukacja (1) egzorcyzm (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) ekstremum (1) El (3) el sebaot (2) elity (1) elity polskie (3) emanacja (1) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) environmentalist (1) Er (1) Erem (7) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) fragment (41) fragment satyry (13) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (5) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (1) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (1) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (9) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) home (1) homocentryzm (1) homoseksualizm (2) human (1) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (1) III RP (1) III Rzesza (2) in the garden (3) Inbal (4) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) jebitnie (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (4) Jezus z Nazaretu (1) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (2) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (44) Kaczkoduk przejmuje ster! (46) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (1) Kapitał (3) kapitalizm (2) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (5) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (7) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (1) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (5) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (27) książki (1) Księga Aniołów (4) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (1) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (6) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (2) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (1) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (3) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (2) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Londyn (1) los (2) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (1) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (4) ludzkość (1) Lwów (1) Łysoczoły (1) magia (2) magnateria (1) mały człowiek (1) małżeństwo (1) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (2) mauzoleum (1) Mazury (8) meadow (3) mean (1) Mela (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (3) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (1) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mrągowo (5) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) neighborhood (1) Nemrod (1) Niebo (4) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (3) obchody (2) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (2) ogród (1) ojciec (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (1) opinion (1) opis literacki (1) opowiadanie (4) orientacja seksualna (2) ORMO (1) Orwell (1) outflow (1) owczarek podhalański (2) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (1) Pan (1) Pan Zastępów (4) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (1) Park Słowackiego (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (25) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (1) place (3) places (2) plan (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) poezja (3) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (2) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (3) Polska (13) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) powieść (21) powieść satyryczna (32) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (5) prawda o aniołach (1) prawo (2) prawodawca (1) prezes (1) PRL (9) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (2) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (13) przepis (2) przepowiednia (1) przyjaciel (1) przyjaźń (1) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) rain (1) raining (1) raróg (1) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) religia (16) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Sansenoj (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (8) satyra (49) satyra polityczna (19) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) sekretarka (1) seks (5) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (1) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (2) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (4) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) socjal (1) socjalizm (3) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) społeczeństwo (2) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (1) STTL (1) Stwórca (13) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (2) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (1) świnia (2) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (13) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (1) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) town (3) tradycja (10) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (1) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (1) Urgal (1) urok (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (4) utwory poetyckie (3) uzależnienia (1) Uziel (12) Uziel Mora (4) uzielmora.eu (3) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (1) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) węzeł (1) wiara (5) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) wieprzowina (1) wiersz (4) wiersze (3) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (2) Wiocha. Powieść jebitna (5) Wiosna (1) władza (1) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (2) wojna w niebie (2) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (1) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (1) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (1) zasiłek (1) zastęp (1) zatrudnienie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zgoda społeczna (1) Ziemia (4) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) ZSRR (11) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (3) życie (2) życiorys (1) Żydzi (4) żywa legenda (1)