O tym jak Maciejowik Józef przyjechał karierę robić do Łysoczołów ze Szczachów Dolnych

Łysoczoły to gmina bardzo mała, umiejscowiona w sercu województwa wartowsko-manowskiego, na skraju powiatu kur­tow­skiego. Przez gminę prze...

Tuesday, 24 April 2018

Satanizm – co to naprawdę oznacza?


Satanizm to nie absurd, to nie subkultura, to nie dogmaty i nie religia. Satanizm to droga, pewien rodzaj filozofii oraz postrzegania świata. Wyjaśniając, pokrótce czym jest satanizm, postaram się oprzeć na pewnym przedstawieniu historii, bez której nie będę w stanie się obyć w temacie.
Satanizm narodził się wraz z człowiekiem, ale to dopiero ludzie nadali temu zjawisku znaczenie, które pozwala dyskutować nad nazwą, zasadą oraz ogólną koncepcją. Satanizm nie jest ani dobry, ani zły. To koncepcja, bez której nie można się obyć w rozumieniu świata, wykorzystywana przez ludzi do zdobywania poklasku.
Wykluczam satanizm, jako religię i dogmat, gdyż przekonanie o byciu w ofensywie do założonego planu stworzenia, nie może stanowić religii, a z tragedii, która się zadziała, nie można czynić doktryny.
Istota satanizmu jest niewątpliwie ciekawa. Poznałem wielu znawców tego tematu, a jeszcze większą ilość obserwatorów i kibiców szatana, z którymi rozmawiałem.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Największymi krzewicielami satanizmu w znanej nam postaci, są i będą ludzie religijni. Bez nich, satanizm i szatan, nigdy nie mieliby szansy zaistnieć, w takiej skali, o której możemy tutaj napisać. Działania tych osób, są niewątpliwie szkodliwe dla wiedzy o tym zjawisku, aczkolwiek stanowią pewien koloryt w sprawie. Popełniane błędy w rozumieniu satanizmu oraz postaci szatana, będą mściły się na ludziach w niedalekiej przyszłości, doprowadzając do większej izolacji lub całkowitej zagłady ludzkiego rodzaju.
Społeczeństwo nie jest w stanie o tym rozmawiać, gdyż natura „niewolnika”, nie pozwala myśleć racjonalnie. Diabeł, to ten który odpowiada za wszelkie zło, a człowiek stanowi ofiarę jego ataków. Satanista to „wróg”, najczęściej „osoba z marginesu”, „maniak i morderca”, z którym nie warto rozmawiać. Szerokie uproszczenie, stwarza pole do spekulacji i manipulacji. Oto też w tym chodzi. Z założenia, wskazując nieprawdy, osiąga się cele. Dla Żydów, szatan był „przeciwnikiem”, udowadniającym błędy ludziom. Dla chrześcijan stał się „kusicielem” i „winnym grzechu”. Ewolucja poglądów jest możliwa do zrozumienia, przy poznaniu tła tamtych wydarzeń.
Wiele godzin, spędziłem na rozmowach, poznając ciekawych ludzi, będących satanistami. Przedstawiają inne, rozwojowe i twórcze podejście. Dla nich jest się „bratem”, „przyjacielem” – a nie „wrogiem” czy „duchowym zabójcą”. Istotny plus, szkoda tylko że nie dostrzegają szansy dla „wspólnej ludzkości”, zbierają się w zamknięte grupy i „złorzeczą”. Nie tędy droga, gdyż nawet LaVey, pod całym zbiorem rytuałów, skrył istotne przekazy. Do samych przekazów ludzkość by nie podeszła poważnie, ale teatralny rytuał, przyciąga i pozwala nielicznym zrozumieć.
Najważniejsza jest wrażliwość, świadomość siebie oraz poszukiwanie mądrości, którą zgłębiają „czuwający”. Dobrze jest porozmawiać z satanistą, który przedstawi odmienny pogląd na świat i człowieka. Uczymy się w ten sposób i zmieniamy nietrwałe przekonania w coś, co buduje właściwy obraz tego fenomenu.
Rozmowy z religijnymi ludźmi na temat satanizmu, niestety, ograniczają się do stwierdzenia, że szatan jest to „zły duch”. Uosobienie szatana, to próba zdyskredytowania realnego zagrożenia. Po dłuższej rozmowie, zawsze oskarżą mnie o „nawiedzenie” oraz „poddanie się i działanie wedle woli złego”.
Przecież na świecie pojawiło się wiele osób, które praktykują satanizm i w tym nurcie, poszukują poważnego źródła inspiracji – tak do życia jak i praktyki duchowej. Może warto, przybliżać i obłaskawiać tych ludzi, przyjmując ich totemy i imiona za ważne, takie których nie należy lekceważyć, ale poznać, by dobrze i dogłębnie zrozumieć samą naturę satanizmu.
Ludzie ci, mogą stać się kluczem do zdjęcia zapór, bez których człowiek nie ma najmniejszych szans na przetrwanie. Wielu z nich udało się przeniknąć na drugą stronę i nawiązać kontakt.
Odbywa się to pod wzmożoną kontrolą, ze strony tych, którzy szukają porozumienia i chcą wynegocjować dla siebie lepszy los u przyszłego Stwórcy (nowego El).
Pomyślcie, co byście zrobili z wiedzą jednego tygodnia do przodu, znając wszystkie dane o zdarzeniach, wygranych w grach liczbowych, itd. Mówię o tygodniu, a w księgach danych ludziom zapisano dokładnie całe dzieje. Perspektywy są ogromne, ale należy działać rozważnie i nie afiszować się. Z wiedzy można zrobić użytek, ale tylko tej, którą wykorzysta się rozsądnie. Wszelkie odstępstwa, mogłyby być fatalne w skutkach. Ludzie, gdyby zorientowali się w rzeczy, staliby się nieprzewidywalni. Cena przetrwania bywa ogromna.
Naprodukowało się internetowych ekspertów od satanizmu, którzy przekonani o własnej wiedzy, starają się uleczać osoby wierzące w tę ścieżkę. Nie trzeba ich leczyć – bo są całkiem normalni i przyjemni w obyciu. Na tym polu, „dobra i zła”, nie ma wrogów i nie ma walki. Jedna ludzkość, bez której porozumienia, nie ma szans na ocalenie. Poznałem wielu satanistów, wśród których niewielka liczba była trudna do „przegryzienia”. Tak jest w każdej społeczności ludzkiej, a satanizm nie stanowi tu wyjątku.  
Prześledźmy, tak pokrótce, losy satanizmu i postarajmy się przybliżyć naszej rozwadze stanowisko i pogląd na istotę szatana i demonów. Będzie to wybiórcze, z uwagi na to, że ilość wiedzy jest równie potężna, ale nie ma ona znaczenia, wobec jej prawdziwości. Dokonałem wyboru, głównie tego co ważne. I jest to bardzo subiektywny ogląd.
Używam formy szatan z małej litery, gdyż opisuję zjawisko, a nie „Boga” czy „boga” lub „władcę” czy „Stwórcę”. Prawdziwy satanizm stroni od bogów, zorganizowanych kultów oraz pokrętnych dogmatów. Satanizm to „sprzeciw”, którego drogą podążają ludzie, którym świat i czas, wydaje się nazbyt nieprzyjemny i niesłużący w zrozumieniu siebie. Sprzeciw ten ma swoją historię i doprowadził do wielu niekorzystnych zdarzeń. To sprzeciw, wobec hegemonii oraz walka o przetrwanie, splecione węzłem nienawiści, zabieganiem o uczucia, prawo do miłości i samostanowienia. To bunt, syna, skierowany przeciwko ojcu i brata, przeciwko bratu.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

LaVey niezastąpiony
Doceniam osobę Antora Szandora LaVeya, coraz bardziej rozumiejąc jego działania. Wprowadził kult, w pewien sposób zorganizowany, parodiując tradycyjną mszę chrześcijańską. Groteska, sama w sobie doskonała i zabawna, gdyż kulty (o ile można o nich mówić), zawsze odwoływały się do starożytnych reguł, nie znając chrześcijańskich wzorców, które czerpały z dawnej tradycji, a nie stanowiły czegoś osobliwego. Prościej: to chrześcijaństwo czerpało ze starożytnych kultów. LaVey czerpał z tego, że ludzie gromadzą się wokół przedstawień, a nie mądrości. Wybrał najlepszą z dróg, aby przekazać pewne prawdy. Tym samym, zapewnił „wojującemu chrześcijaństwu” pożywkę. Czytaj: wykpił sprawę u podstaw.
LaVey w swojej Biblii Szatana wskazywał, aby nie iść za żadną religią, ale łączyć się w sile jednej ludzkości.   
Kościół LaVeya ma duże znaczenie, głównie dlatego że jest najbardziej rozpoznawalny.

Nie można LaVeyowi zarzucić braku wiedzy
Uczynił specjalny zabieg, ukazując w parodii ważne przesłanie. Niektórzy nie poszli dalej niż sięgała owa groteska, ale stali się za to ekspertami od jej interpretacji. Mądrość zwyciężyła w tych, którzy zrozumieli przekaz.
LaVey był tym, który mówił o szacunku i miłości, wspartych na uczciwości w stosunku do człowieka. Tym czynem, przerósł czasy i epokę, w której wzrastał i żył.
Mimo tego zacnego przedsięwzięcia, przemycił w swoich dziełach ważne treści. Nie mógł postąpić inaczej, gdyż ludzie nie rozumieją prawdy i nie chcą jej wcale poznawać. W obliczu tego, zdolni są przyjmować pół-prawdy i reflektować się, gdy ich ego zostanie w pełni zaspokojone. Człowiek, żyje tu i teraz, nie wyciągając potrzebnych wniosków.
Pseudo-msza, zapewniała wyrwanym z chrześcijaństwa pewną alternatywę, zdolną do zaspokajania potrzeb religijnych. W tym, LaVey odpowiadał na ludzkie odruchy. Wielowiekowe przyzwyczajenie do kłamstwa jest jak choroba. Uzależnionemu, nie można odebrać stosownych dawek, bo mógłby niechybnie umrzeć. Społeczeństwo chce żyć w kłamstwie i nie należy tego nikomu odbierać.

Co daje satanizm?
Zostając satanistą (takim współczesnym), ja nazywam ich pseudo-satanistami (quasi-sataniści też doskonale pasuje), człowiek zyskuje wiedzę, która przychodzi nieoczekiwanie, spływając na adepta, wraz z ingerencją demona (połączenie poprzez rytuał).
Ludzie ci, liczą, że ktoś im coś da za darmo. Żądni są mocy i pragną siły. Wyzwalają się z jednej bredni, aby móc pożywiać umysł kolejnymi zaćmieniami. Zupełnie za nic, pragną stawać się bogami (kompleks Seta), a tak to przecież nie działa. Tacy sataniści, podobnie jak ich chrześcijańskie odpowiedniki, rekrutujące się z grona wierzących, nie przyjmują żadnych prawd oraz odnoszą się negatywnie do możliwości zmiany błędnej filozofii. Przyjęli określony kurs, który im pasuje. Wpływ na to ma wiele czynników. Przede wszystkim musi to być proste.

Satanizm nie jest i nigdy nie był prosty
Satanizm to sztuka mówienia prawdy i opierania się na zasadach. Zyskujemy, ale wyłącznie ciężką pracą i niczym więcej. Skupiając się na sobie, mamy szansę zacząć myśleć. Przechodząc proces, prowadzący z codzienności do myślenia, staniemy się satanistami. Dosłownie, staniemy się „buntownikami”.
Sataniści mają ciężko, gdyż zgłaszanie prawdziwych rzeczy i spraw, rzeczywiście wymaga poświęcenia.
W satanizmie ważne jest wykorzystanie różnych czynników, ale sztuka nie będzie nigdy skuteczna, jeśli jej podwaliny (wiedza) została zachwiana. Prawda wyzwala, dając inne możliwości oraz perspektywy.
Satanizm odrzuca kłamstwo, o czym pisał LaVey, wskazując na tomy hipokryzji i kłamstw”. Przyjęcie jednego błędnego założenia, oznacza że dalsza ścieżka będzie kłamstwem, tworzeniem kolejnych pozorów i jeszcze gorszych bredni. Z kłamstwa, nie zrodzi się prawdy. Bez prawdziwego widzenia rzeczy, osąd jest niemożliwy. Kłamcy, powiedzą że opanowali sztukę. Zastanawiało mnie to zawsze – jaką? Przyznaje im rację w jednym, „opanowali sztukę uwodzenia tłumów”. Egzorcyści budują obraz diabła, walcząc z mechanizmem ludzkiej pamięci, pozostałym po dawnych wcieleniach. Określenie „strażnicy w Matrixie” doskonale pasowałoby do nich.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Pseudosatanizm czyli „opozycjonizm pozorny”   
Najprościej rzecz można zrozumieć, analizując własne życie. Zastanówcie się, ile razy byliście bierni, wobec kłamstwa i zachowywaliście własne zdanie dla siebie, w sytuacjach wymagających jego głośnego zaakcentowania. Czuliście potrzebę wypowiedzenia słów, ale coś was powstrzymywało. Przezorni ludzie powiedzą, że to „głos rozsądku”. Przemykaliście się, nie wadząc ze światem, a potem wyobrażaliście sobie, że możecie coś zmienić lub anonimowo (w sieci), ukazywaliście siłę, wylewając łzy potu. Powiem wam, czemu tak jest. Zdajecie sobie sprawę, że świat jest potężny i przegracie na każdym kroku. Nie podejmujecie otwarcie walki, której nie da się wygrać – poniekąd rozsądne. Na marginesie – takie myślenie, to szansa na zdobycie wiedzy. Człowiek stosuje „unik”, wobec życia, świata oraz drugiego człowieka – aby się nie narazić i nie podpaść – bo to, rodzi zemstę. Nie taką, czynioną przez satanistyczny rytuał, ale małość i słabość ludzkiej zawiści.
Jeżeli myślicie o sobie jak o bogach, mogących sterować materią, to właśnie przegraliście. Odnotujcie to w waszych kajetach – PRZEGRALIŚCIE. Im oto chodzi, aby was zmylić pozorami. Mówi się wówczas, że świat was „wysterował”. System jest nieustępliwy, a jego zrozumienie trudne. Zbyt wiele w ludziach jest zła i dziwności, aby normalnie móc zrozumieć rzeczywistość.
Cechą pseudo-satanisty jest relatywizowanie rzeczywistości, działanie ze z góry ugruntowanym poglądem, bezrefleksyjne i mieszające się z logiką "pląsanie" w słowach i epitetowa, wyższa forma wyrażania swoich racji. Doskonale wpasowują się do idei chrześcijańskiego diabła, której są wytworem, od początku do końca.  Wzajemne „kąsanie” daje też odpust dla ludzkiej natury. Kochamy dominować, byle nad kimś górować – myląc lojalność z uciskiem.
Cechą satanisty jest słuchanie, mówienie i zmienianie rzeczywistości, na korzyść własną, człowieka i wszechświata. Czy tacy są owi piewcy pentagramu? Niektórzy tak, inni to oderwani od rzeczywistości gangsterzy słowa lub pajace, którym chrześcijańska ideologia zamąciła w głowach – na tyle trafnie, że zaczęli w nią wierzyć.

Magia człowieka
Magia od wieków pozostawała w cenie i uznaniu na świecie. Człowiek odwoływał się do magii, w przeróżnych sytuacjach, czyniąc z niej użytek. Sławni wróżbici, potrafią wyłuskać ciężko zarobione pieniądze oraz przewidywać oczywiste prawdy, czyniąc ludziom na wpół ślepym, radość, zapewniając o pomyślności jutra. Jedyne, w czym pomogą, to pozwolą na pozbycie się nadmiaru gotówki. Tego też nie można żałować, bo przecież oficjalna doktryna chrześcijańska głosi, że należy się dzielić. Jakże opierać się tej mądrości.
Świat dzieli się na fizyczny, duchowy i astralny. W tym najprostszym podziale, człowiek może poruszać się w obszarze ciała, anioł ducha, a najpotężniejsi sięgają astralnych przestrzeni, mogąc przenikać przestrzeń i czas. Dodać należy, że do tego potrzebna jest energia. Popatrzmy na starożytnych Żydów za czasów Jozuego. Zanim napadli Kanaan, wznieśli gilgal z kamieni.
Żaden człowiek nie doświadczył „tamtego świata”. Podobnie jak nikt nie widział ducha. Znamy jedynie opowieści „innych”, zasłyszane i niebanalne, wsparte na historiach i oparte na hipotezach. Mówienie inaczej jest kłamstwem. Mi takie kłamstwo nie przeszkadza – ja to rozumiem – każdy chce się czymś wyróżniać. Jeśli kogoś opęta diabeł, to jest to osoba wyjątkowa, bo przecież nie znamy nikogo opętanego, a skoro się książę ciemności pofatygował do Kowalskiego, to Kowalski jest „kimś”. Opętanie jest w tym aspekcie korzystne dla opętanego, ale też dla wyznawców religii.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Mówienie prawdy, nie sprzyja rozwojowi
Łatwiej przyciągnąć ludzi na proste schematy niż wytłumaczyć im, że żyją w ułudzie. Wielu ludzi, chwali się podróżami poczynionymi poza ciało, ale większość, nie potrafi dobrze dopasować się do fizycznego bytu. Nie postępując zgodnie z zasadami, można co najwyżej przebić szczura sztyletem (czego nie pochwalam, bo szkoda tych mądrych stworzeń). Poza tym, krew wypuszczona z ciała, bardzo szybko traci swoje właściwości.  Jednakże, opowieści o pozacielesnych podróżach stanowią kuszącą alternatywę. Nie każdy tak potrafi, a każdy chciałby – chociażby po to, aby móc podglądać innych. Plusów jest wiele, minus tylko jeden – w tej perspektywie jest to niemożliwe.
Istnieje też spora ilość osób, która uważa iż posiadła moc poznania i zrozumienia. Skąd ona pochodzi? Czym jest? Odpowiedzi dostarcza prosta sprawa, gdy przyjrzymy się rytuałom niektórych odłamów satanizmu, zrozumiemy bezbłędnie.
Satanizm to zdolność do postrzegania błędów i wypaczeń. Umiejętności tej nie uczą rytuały, ale kształtuje się ona wraz z rozwojem człowieka. Poszukiwania należy zacząć od siebie i umiejscowienia własnej osoby w świecie. Nie należy poszukiwać na zewnątrz, gdyż wzorce te zostały zaprogramowane i mają odciągać człowieka od samego siebie. W ten sposób, grupa stanowiąca władzę, decyduje o przepływie informacji oraz społecznym zachowaniu człowieka.  Istnieje oczywiście tysiące sposobów na obalenie tego, co napisałem, ale na tym polega właściwie siła systemu i owej sterowalności.

Przede wszystkim wiedza
Zaczynać można od każdego rodzaju zrozumienia, ale jak już wspomniałem, bez poznania siebie, jakiekolwiek dalsze kroki będą bezowocne. Nie chodzi mi o duchowe doznania czy paranormalne moce, ale o poznanie i wiedzę. W tym kręgu, zrozumienia i poznania, obracam się i motywuje do wyraźniejszego odbioru rzeczywistości.
Ludzie, jako zbiorowość, opisali i nazwali już prawie każdą rzecz. Kłamstwo, płodzi kłamstwo, a te przykrywa się kolejnym. W tej konstrukcji i przy nacisku państwowym, nie można wyciągnąć jakichkolwiek wniosków dla siebie. Stwierdzenie, że ludzi się „pasa”, może nie być przesadzone.
Zbiorowość ludzka poszukuje zrozumienia dla swoich działań oraz akceptacji i miłości Stwórcy. Musimy przyjąć jedną ważną wiadomość – zabijamy rocznie miliardy stworzeń żywych – co oznacza, że „pierwiastek życia” zostaje przelany na niespotykaną skalę. Czy nadal, w tej niesamowitej przestrzeni śmierci i grozy, uważamy że istnieją zasady i miłość? Na ludzkość, należy spojrzeć z perspektywy innego świata i dostrzec, spragnione krwi bestie, siejące śmierć i zagładę. Kto jest w stanie zrozumieć zwierzęta? Kto jest w stanie przewidzieć, co czują i czy nawołują o sprawiedliwość?
Wychowanie i warunki życia, mają zasadniczy wpływ na zachowania. Przyzwolenie, stwarza akceptację.
W tej strukturze, wyzwolenie się ponad cokolwiek, nie przyniesie żadnego rezultatu. Duchy ziemskie zamarły, nie przemawiając do nikogo. Można użyć nieco obrazowego porównania, mówiącego że człowiek zatopił je we krwi.
Z pozoru, te nic nieznaczące stwierdzenia, mają ogromne znaczenie. W kwestii życia, chodzi o ład i opanowanie. Odnalezienie złotego środka, nie jest ani łatwe ani czasowo krótkie.

Uczymy się dostrzegać kłamstwo
Zrozumienie istoty problemu, polega na odrzuceniu tradycyjnego postrzegania i zauważaniu kłamstw. Można to uczynić, poznając siebie. Dopuszczony głos wewnętrzny, każdego z nas („intuicja”, „pamięć wewnętrzna”), pozwoli nam odróżnić od siebie różne komunikaty. Po tym pierwszym kroku, pora na uświadomienie sobie tego, z czym się stykamy. Racjonalna analiza posiadanej wiedzy oraz przyjmowanych poglądów, pozwoli na ich odrzucenie oraz postawienie kolejnych pytań o sens istnienia. Zauważmy, że utrwalony ład pasuje człowiekowi i zostanie on obalony siłą, poddany przemożnej presji, a porządek i prawo zostaną zaprowadzone orężem. Apokalipsa nie mówi o końcu, ale o porządku. Ze szczątków tekstu, wyłania się nam pole bitwy, w którym człowiek zostaje doświadczony cierpieniem.
Ludzkość wyobraziła sobie potęgę, gdyż na planecie nie ma sobie równych. Jedyne, czego obawiają się ludzie, to siły przyrody, zdolne do zgładzenia życia. Świadomość równowagi sił jest znacząco ważna.
Jeżeli uda się nam już zerwać z iluzją, czeka nas prawdziwe piekło – nasz umysł będzie się starał powrócić do zakorzenionych poglądów, nawet jeżeli okażą się one wcześniej bezsensowne. Objawia się w tym sprawcza siła programu, który zaaplikowano nam, wraz z naszym poczęciem.
Istnieją ludzie, którzy poprzez szeroko pojętą sztukę oraz środki wyrazu, starają się przybliżyć mechanizm działania tej zbiorowej iluzji. Właśnie w tym momencie powinniście już zostać przekonani, że to co napisałem, stanowi „obłęd”. Użyte argumenty zostały przeze mnie tak zastosowane, aby w tym momencie, dla uważnie czytającego zaczął działać ten „wszczepiony” mechanizm.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Idziemy dalej
Nie wiem, kto jest świadomy, ale to prawdziwi sataniści staną się dziedzicami ziemskimi, gdyż jako jedyni podniosą bunt przeciwko złu, bowiem każdy, kto w ten sposób „zbuntował się” dla systemu stał się satanistą, a wobec prawa Stwórcy stał się godny.
Sataniści nie noszą chorągwi piekielnych ani nie czczą diabłów. Istnieje kilka rodzajów satanizmu, ale ja mówię o tych mniej znanych, które łączą nas wszystkich. Satanizm to naturalny obieg w życiu, wyznaczający zdolność do „sprzeciwu wobec niesprawiedliwości”.  
Każdy, kto będzie twierdził że niesie przekaz z piekła, nie jest satanistą. Każdy, który powiem wam, że rytuały są skuteczne, nie jest satanistą. Satanizm to „dywersja wobec świata i człowieka”, przekreślająca zło i trawiący ludzi egoizm.
Tacy inteligentni ludzie, w pewnym momencie zorientowali się że rządzącym potrzebny jest diabeł, a ludzie z chęcią będą o nim czytać. Ludzki diabeł stanowi atrakcyjny szczegół historii człowieka. Na tym, obłudnicy i szarlatani, zarabiają krocie i są jednocześnie wzmacniani, uzyskując przyzwolenie, akceptację i poklask. Ludzie z niskim ego, którzy pobudzeni odrobiną przyzwoitej wiedzy, stali się niczym stado wilków, przychodząc po zwłoki zdechłej owcy.
Nie mogąc uzyskać kontaktu z tamtym światem, ludzie mający sporo dowodów na jego istnienie, nie zaryzykują przekazania tej prawdy ogólnej rzeszy. Pozostają skryci, zachowując wiedzę dla siebie. Wielu z nich, stoczyło się do tego stopnia, że ich izolacja stała się konieczna. Nie rozumiemy alternatywnej jaźni oraz nie przyjmujemy faktu ingerowania w nasze życie. Staliśmy się niewolnikami systemów.
Wiara jest potrzebna do sterowania. Pewność, wyklucza wiarę i nie pozwoliłaby zapanować nad masami. W religiach nie chodzi wcale o to, aby stwarzać równość, ale o to, aby dawać perspektywę tej równości, która nigdy nie będzie osiągalna. Na tym, polegać ma jej główna atrakcyjność.
Wiara niesie ze sobą ślepe przeznaczenie, dokarmiane żądzą oraz poczuciem winy, groteskowo i lubieżnie, drylująca podświadomość na tyle mocno, że ta przestaje właściwie działać.
Kolejną grupą satanistów są ludzie, którzy zrozumieli. Odsunęli się od świata lub zostali uznani za niebezpiecznych. Osoba, która przebudzi się lub zacznie postrzegać, staje się niebezpieczna. System eliminował niebezpieczne elementy. Ludzie mówiący prawdę, stawali się niezrozumiani, a ich wizje i słowa, nie były przyjmowane.
Ostatnimi czasy, system ewoluował i daje już dopuszczenie dla każdej formy myślenia. Oznacza to, że system w końcu poczuł się wolny, gdyż tylko nieliczne jednostki posiadają świadomość i właściwą pamięć. Pozostając w odosobnieniu, przy wykorzystaniu narzędzi związanych z Internetem, można uzyskiwać obraz tego, w co i jak wierzą ludzie, oceniając czy dopuszczenie danego poglądu, zagraża czy też nie dla sformułowanego ładu. Świat został na tyle zmanipulowany, że nawet pojawienie się Boga, odnotowałyby media społecznościowe jako wydarzenie, a następnie „trolle” dokonałyby reszty.
System ten ewoluował, od czasów Aarona i Jozuego, ojców współczesnego systemu i protoplastów inżynierii społecznej.

Satanista, zdaje sobie sprawę z położenia
Poza satanistami, istnieją praktycy starający się okiełznać moce i energie, skupione w Ziemi. Działanie to jest o tyle nieskuteczne, że nie powoduje żadnych skutków. Energia jest uśpiona, a poznał to każdy, kto zetknął się z jej najmniejszą cząstką. Zbyt wiele bólu należałoby przyjąć, chcąc włączyć się do sprawnie działającego systemu, który nie jest obecnie sprawny i nie działa właściwie.
Możliwe jest uzyskiwanie szczątkowych przekazów z połączeń światów, ale są to na tyle nietrwałe i nikłe związki, że nie odnoszą żadnego skutku. Ludzie posiedli zdolność do wmawiania sobie rzeczy cudownych i jest to na tyle silne, że zakorzeniło się w nich i trwają z tym, niczym z implantem, który karmi się ich przyzwoitością.
Liczy się rozum i myśl, a to zawsze pozostawało w cenie. Jedynie zbiorowość, może wytworzyć wspólnie dany program oraz uzyskać dostęp do tego, co jest niedostępne. Zbiorowość ludzi, nie jest przygotowana na żadne zagrożenie przychodzące spoza Ziemi. Ludzie, od dwóch tysiącleci, zagrożenia dopatrują się wyłącznie w sobie.
Każde wahania, nawet najmniejsze są monitorowane, a ich przejaw spotykać się będzie z reakcją. Jeśli nie doświadczyliście tego, wasza energia jest tak nikła, że uznano ją za niezagrażającą, a wasze poglądy za przyjazne systemowi. Każda rzecz, mogąca odkształcić system, traktowana jest jako zagrożenie. Przebierając się w czarny strój i wystawiając proporzec z Lucyferem, zyskujecie aprobatę władzy. Satanizm to „opór”, a nie maskarada. Odpowiedzcie sobie, czy nadal chcecie nazywać siebie satanistami? Zapewne tak, gdyż nikła świadomość, nie pozwala przyznać się do błędu.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Prawdziwy satanizm
Prawdziwy satanizm, dąży do poznania i zrozumienia rzeczywistości, oparty jest na buncie, przeciwko złu człowieka oraz zabijaniu świata.
Prawdziwy satanizm, nie gromadzi się wokół diabła i nie czci legendarnych postaci. Satanizm odwołuje się do zdarzeń, które miały miejsce na Ziemi, w czasach których aniołowie zeszli, aby złączyć się z kobietami ludzkimi. Za ten czyn i miłość, nazwano tych aniołów buntownikami, nazywając to grzechem. Zdarzenie to, nie było ani doniosłe ani buntownicze. Stanowiło desperacką próbę połączenia światów.

Teraz, należy się wyjaśnienie
Znajomość dziedzictwa aniołów, znacznie ułatwia sprawę poznania satanizmu. Część satanistów zionie ogniem na myśl o aniołach, mówiąc że to wrogie istoty. Oczywiście, że tak. Aniołowie dążą do zachowania porządku i innym istotom, mogą wydawać się złe, jako że doprowadzali do pogrzebania ich militarnych zapędów. Ziemia to dno otchłani – daleko tu z każdego miejsca. Światy i galaktyki są potężne, ale niewiele widzieliśmy i zapewne, niewiele zobaczymy. Istnieją jednak skróty i podpowiedzi, a wszechświat ma więcej „dróg na skróty”, niż mogłoby się wydawać.
Nie chodzi o uzyskaniu dostępu do tego, co widzimy, ale osiągnięcie alternatywy w tym, co zostało przed nami zakryte.
Aniołowie strzegli tej równowagi, zapewniając przez miliony lat ziemskich, bezpieczeństwo oraz względny ład. Zanim nastał porządek, w którym pojawił się człowiek, toczyli wojny o władztwo i dominację swego Stwórcy.
Ludzie postrzegają Stwórcę jako Jedynego i Wszechpotężnego, ale to jeden z el, a właściwie, to naczelny i pierwszy El. Aniołowie stoją za nim i stanowią ten sam rodzaj. Stwórca nie włada sam. Istnieje rada, złożona z dwudziestu czterech mędrców oraz powołanych zostało trzech naczelnych el, którzy są Panami Zastępów.
Pan Zastępów, to tytuł i funkcja mówiąca o tym, że dany anioł jest wodzem, któremu podległa armia, oddaje władztwo i uznaje jego wolę. Pan Zastępów to też ktoś więcej niż wódz, to budowniczy i konstruktor, posiadający zdolność do kreacji, zatem może on stwarzać, na równi ze Stwórcą.
Aniołowie toczyli wojny, na długo przed pojawieniem się człowieka. Istota ludzka stanowiła ostatni twór ich świata. Pierwotny człowiek, to nie jest postać opisana w Biblii, bojąca się i pełna strachu. Człowiek z Biblii, to trzeci człowiek.
Pierwszy, wzniecił bunt i podniósł oręż przeciw zastępom. Dziwne, ale każdy odnajdzie to w sobie, gdy tylko zechce pomyśleć o ograniczeniach, które odnajdzie we wnętrzu. Czujecie wewnątrz samotność? Czujecie, że nie możecie nawiązać kontaktu? Chłoniecie emocje, bez przyczyny i świat wiruje wam w głowie? Blokady, wszędzie te blokady – ale skuteczne. Wiem, że wielu z was, dobrze poznało ten stan ducha.
Każde z zamkniętych drzwi, stanowi o procesie, któremu poddany został człowiek. Chodziło o kompletną izolację. Jeśli zdamy sobie z tego sprawę i spojrzymy na każdą wymyśloną przez ludzi rzecz, od religii Żydów, przez Egipt, Babilon i Grecję, to znajdziemy odpowiedź na to, że Bogowie nie musieli być wcale tak odlegli i nie musieli tak mocno obchodzić Ziemi.
Świat dolny, tzw. Szeol, Ziemia, Dno Otchłani, wszystkich złączonych światów jest miejscem szczególnym. Ważne jest tu to, że jest to dno wszystkich światów. Powtórzmy to raz jeszcze – wszystkich. Jeśli coś łączy się ze „wszystkim”, znaczy się że musi stanowić pierwowzór, ale jeśli nie „pierwowzór”, to coś, co daje możliwość podróżowania we wszystkie możliwe strony.
Na Ziemi można przeprowadzać rytuały, skuteczne i łączyć się ze światami. Nie ja wymyśliłem te pojęcia, ale szczątkowo mówi o nich Biblia. Wystarczy się dobrze wsłuchać. Skuteczność owych rytuałów, nie została opisana i ujawniona. Póki co, nic nie wydarzyło się znaczącego, zatem nie można mówić o skuteczności. Większość, tzw. „satanistów”, łudzi się i wmawia sobie poglądy dotyczące siły własnego oddziaływania na świat oraz człowieka.
Światy, a jest ich kilka to ciekawa sprawa, ale nie na ten artykuł.
Wśród aniołów był jeden, którego nazwano Beliar. Potężny Pan Zastępów, pierwszy z rodzaju. Potęgą równy Stwórcy i świadomy tego, z czym wiązał się człowiek. Starał się zapobiec wojnie oraz zagładzie swojego rodzaju. Stwórca pozostawił Panom Zastępów ogromną swobodę. Tocząc wojny, wyeliminowali oni wszelkie zagrożenie ze światów, pozostając najpotężniejszą siłą. Nie był to jednakże powód do triumfu, gdyż pojawienie się człowieka oraz bunty w ujarzmionych światach, ukazały słabość panującego systemu.
Beliar, po klęsce na Ziemi i przesiedleniu ludzi, postanowił połączyć obydwa rodzaje, aby dać początek czemuś tak subtelnemu jak człowiek, a jednocześnie ułożonemu jak anioł. Poprzez to, zdał sobie sprawę z siły rozrodczej ludzi. Na domiar złego, nie tylko on jeden. To spowodowało kolejny napór na granice tamtego świata. Połączenie z człowiekiem, stwarzało perspektywę kreacji. Wszystkie światy, oprócz Ziemi, zostały pozbawione możliwości rozrodczych. Zwiększone tworzenie nowych osobników, dzięki ludziom, zapewniało przewagę militarną. Nowe rodzaje, mogły okazać się potężne.
Beliar, po rozlicznych klęskach, wycofał się i zajął tworzeniem. Nie zstępował do piekieł, bo jego miejsce było przy Stwórcy. Uważni czytelnicy Biblii zauważą, że Beliar alias szatan, jest wszędzie, ale pojawia się zawsze blisko Stwórcy. Gdyż, twierdzenie iż stworzył on piekło, stanowi nieporozumienie. Nigdy nie opuścił granic swego świata.
Po upadku głównodowodzącego armii Stwórcy, Beliar podniósł swoje wojska i rozpoczął marsz na Ziemię. Nim to nastąpiło, zjednał się z wrogami Stwórcy i przywrócił sojusze. Armie Stwórcy nie wytrzymały naporu, a pozbawione wodza, padały – jedna po drugiej. Beliar szybko zyskał kontrolę i stał się zagrożeniem. Marsz na Ziemię, przerwało mu zamknięcie jej bram od wewnątrz. Nie mogąc wkroczyć na Ziemię i łączyć się ze światami, Beliar podjął się próby wciągania ludzi w swój misterny plan otwarcia ziemskich wrót od strony, z której zostały zamknięte. Ziemia posiada wszystkie niezbędne składniki do stworzenia Tronu, prócz wiedzy na temat tego, jak owy budulec ma wyglądać. Gdyby poświęcić więcej uwagi wieży Babel, to może prawda byłaby bliżej.  
Aniołowie, zdziesiątkowani i pobici, zrealizowali plan odwrotu, wycofując główne zastępy poza granice światów, tak aby siły Beliara nie miały do nich dostępu. Odcięcie, nastąpiło ze strony Ziemi i tylko tu może zostać przywrócone. Na planecie wygasła wszelka energia, którą mógłby wykorzystać ktoś z tamtej strony.
Uruchomienie gilgali powodowałoby otwarcie bram, a to dawałoby siłom Beliara drogę do dalszej ekspansji.
Koniec świata, to nic innego jak ostateczna bitwa, która rozegra się pomiędzy siłami Beliara i jego koalicji, a resztkami sił naczelnego El.
Istnieje także opcja zmiany El, ale żadna istota nie posiadała takiej siły, aby samodzielnie wkroczyć do miejsca Jego przebywania. Moc Tronu można wyłączyć po uruchomieniu ziemskiej otchłani. Mówi się, że Stwórca chciał chronić ludzi – tak – ale przede wszystkim zapewnił sobie odcięcie oraz skuteczną ochronę.
Strony tego konfliktu, poszukują od wieków ułamków, mogących zapewnić im panowanie. Na Ziemi, powstała też grupa, która wykorzystała te fakty do zniewolenia ludzkości. Czasy potęgi dawnych aniołów bezpowrotnie minęły, a nosili oni swe imiona przeciwników, bo byli przeciwni niesprawiedliwości, krzywdzie i stawali do walki o utrzymanie porządku. Zasłużyli na prawdziwe miano „satanistów”, bo buntowali się wobec przekroczenia prawa.
Czczenie Beliara, stanowić może w tym kontekście nieporozumienie. Nie można ująć mu tego, że nie zależy mu na dobru człowieka, ale takiemu dobru, które on sam ustalił. Być może, zbyt wielu uwierzyło, że pierwszy el może zastąpić Stwórcę i stać się El, a być może poszedł on jedynie w Jego ślady, widząc w zniszczeniu szansę dla siebie.
Władzę zyskuje się orężem i utrzymuje się ją przy pomocy armii, a nie modlitwy i dziękczynienia.
Ludzie znajdują się w pułapce, a świat toczy się do przodu, zależny od sił przyrody, czasu i śmierci. Wiele odkryto i zrozumiano, ale jest to zaledwie cząstka. Prawdziwa wiedza, nie jest nam dostępna. Duchy ziemskie, karmią się krwią niewinnych, tłoczoną przez ludzi, szukających w tym wyjścia dla siebie. Wiedzący, poddali się nihilizmowi, zapewniając sobie wieczność, nauczyli się zachowywać pamięć i świadomość własnej natury. Nie istnieje przepis na wyjście z tej sytuacji. Nie będzie w tym marszu zwycięzców i przegranych, bo będzie to wojna o przetrwanie rodzaju, którego istnienie zawisło na włosku.
Wszyscy ludzie, zdolni są do podobnych czynów i rzeczy, ale tylko nieliczni zyskują. Zastanawialiście się, dlaczego tak jest? Polecam uważną rozwagę dwóch linijek wstecz.

Pseudosatanizm
Związany z kultem, który staje się jawny i włącza kolejne osoby, którym wyłącza zdolność postrzegania. Został zaprogramowany do wyłączania emocji i wiedzy o tym, co cenne i mogące przywrócić dawną pamięć tchnienia. Człowiek pragnący przystąpić do szatana, oddaje mu własne ciało, do którego wkracza demon, łącząc się z żyjącym i udzielając mu swej mocy. To właśnie jest ta owa próba dostania się do środka, czyniona przez Beliara i przychylne mu rodzaje istot. Wroga armia, stanęła na krawędzi świata, ale nie może jej przekroczyć… Jeszcze, nie może.
Natchniony człowiek, zyskuje (według siebie) moc i wiedzę czynienia przeróżnych spraw. Przeświadczenie to jest tak silne, że ugruntowuje ono światopogląd, na tyle mocno, że człowiek zaczyna wierzyć, że posiadł moc demona. Stał się jedynie oczyma i uszami, tym którym jeszcze wrota blokują dalszą ekspansję. Dla istot, pochodzących z tamtego świata, szczątkowe przywrócenie działania pamięci, nie stanowi niczego nadzwyczajnego. W człowieku powstaje przeświadczenie, zaczerpnięte ze „wstecznej pamięci”, sprawiające w nim iluzję, posiadanej siły i emocji. Stanowi to jedynie pamięć i przeświadczenie, a nie realny specyfik na władanie tym światem.
Nie wiem, kto jednak jest gorszy: czy ten, który mówi, że posiadł moc demona, czy też ten, który twierdzi, że został nawiedzony, a woda święcona go parzy, a różaniec leczy? Pytam się często tych ludzi, leczy, ale z czego? Z grzechu – odpowiadają. A to ciekawe, zawsze leczy z grzechu. Ciekawe jest to, jak ludzie są podatni na wszelkie sugestie. Czyli grzechem jest bycie satanistą, ale nie jest skazywanie innych ludzi na cierpienie, a zwierząt na śmierć? Ciekawa koncepcja i taka typowo ludzka „prawda absolutna”.
Pozwólmy ludziom być ludźmi, a aniołom być aniołami.
Człowiek jest „zepsuty u podstaw”, dlatego zawsze będzie błądził. Nie należy mu w tym przeszkadzać, czym większa ilość głupców, tym mniejsza konkurencja później – na tej zasadzie zbudowano główne założenia mechanizmu sterującego. Każdy ma w tym swój interes, a rzecz idzie o przetrwanie, nie o zapewnienie sobie wiecznego dobrobytu w raju. Raj to nie miejsce spełnienia, ale klucz do potęgi i dominacji.  

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Zaczerpnąć z doświadczenia
Od zawsze wielbiłem ludzi, którzy poszukiwali w sobie zrozumienia i mądrości, czerpiąc z doświadczenia, dostosowując potrzeby i działania do okoliczności. Takie funkcjonowanie nie rozmija się z rozumem. Zaufanie komuś i wiara w to, że „ktoś” lub „coś” może pojawić się znikąd i „ku chwale” zaszczepić w nas moc, jest nieprzypadkowe i prowadzi do kolejnego oddalenia się od wiedzy. 
Człowiek może być wykorzystywany do zaspokajania różnych dziwacznych rzeczy, zarówno przez samych satanistów, jak i przez różne formy życia, obecne we wszechświecie. To, jaką sobie ugruntuje pozycję na tej drabinie bytów, zależy wyłącznie od niego samego. Czym głębiej ufamy sobie, tym donośniejszy jest nasz głos, a tym samym udział w przyszłych wydarzeniach. Nasze tchnienie wciąż krąży, a w tym nie pomylili się zwolennicy reinkarnacji. Mamy zrozumieć. Stwórca i Jego wierni synowie, nie tracili czasu jedynie na wojny, ale wypracowali mechanizmy, które miały samoczynnie doświadczać człowieka, praktycznie bez ich udziału. Mechanizm działa idealnie. Czasem ktoś się przebudzi, ale to nie ma większego znaczenia. Świat nie ceni inności.

Satanizm to zwykły bunt
Satanizm to „sprzeciw”, „bunt”, co tłumaczy wyjściowo samo pojęcie. Odrzucenie tego, przy próbie zrozumienia istoty jest kardynalnym błędem, uniemożliwiającym dalsze rozważania. Sprzeciw, wyraża się w poznaniu otoczenia i zrozumienia siebie.
Ważnym punktem w poznawaniu jest doznawanie emocji. Nic nie daje oddanie się „przekrzywionej idei”, sprowadzającej satanizm do klątw i demonów. Zapanować nad duchami (energiami), może ten, który poznał świat, a nie ten, który pozyskał demona (implantu), do bycia szczebel wyżej. Pozorne jest to władanie, które ma doprowadzić do „córek ludzkich”. Kobiety to jeden ze skarbów ziemskich, ale gdy Beliar zdobyłby władzę nad planetą i uzyskał dostęp do energii, ludzie staną się zbędni, gdyż nie będzie potrzeba już tworzenia przewagi militarnej. Potrzebni są na ten czas, do zdobycia „Dna Otchłani”.
Wojny, knowania, zdrady – to nie tylko nasze cechy. W końcu – jak mówi Biblia – zostaliśmy uczynieni na podobieństwo. Biblia wprowadza wiele uproszczeń, ale nie myślmy sobie że starożytni byli ciemni, bo nie mieli komputerów. Władali słowem, a ich świadomość była znacznie większa niż obecnie. Może warto jest czasem przemyśleć inną perspektywę i poszukać odpowiedzi na szereg oczywistych pytań. Wątpliwości, to oznaka początkowego zrozumienia, a z czasem przychodzi niepokojąca wiedza. Czy ktoś, kto zna całą prawdę, przekazuje ją? Nie! Spójrzmy na mentalność człowieka, a zrozumiemy że nie zmieniła się od wieków.
W zbiorowym wysiłku, ludzie mogą być potężnym przeciwnikiem. Nawoływanie wielu, przez smutne wieki historii tego rodzaju, nie pozostawało próżnym tępieniem pióra. Oznaczało, że niektórzy myślą o tym, co przyniesie jutro i wskazywali ludzkości drogę. Oznacza to, że człowiek ma sojuszników – gdzieś tam i gdzieś tu – byleby tego nie zaprzepaścił do końca.

Satanizm – co to naprawdę oznacza?

Na sam koniec
Nikt nie musi się z tym zgadzać. Przedstawiłem jedną z milionów hipotez. Nawet tego nie oczekuję. Jednakże proszę o rozwagę. Czy ktoś od dwóch tysięcy lat widział anioła? Nie, bo wrota pozostają nadal zamknięte. To, że czas się zbliża – o czym mówił Nazarejczyk, stanowi jedynie jego pamięć, po wielkich bitwach, które zniszczyły jego świat. Wierzył, że czas się zbliża i w końcu, będzie można wyruszyć w ostatni marsz, aby odzyskać swój świat albo polec. Anioł maszeruje wspólnie i umiera za chwałę własnego imienia, zastęp, swego wodza oraz Stwórcę, naczelnego El.
Anioł, to nie funkcja – jak mówił Augustyn – lecz przeznaczenie do bycia w szeregu oraz zdolność do nie cofania się przed żadnym przeciwnikiem. Anioł, to odpowiedzialność oraz wola, której zabrakło ludziom. Gdyby przywódcy ziemscy, zmienili kierunek i potraktowali planetę jako źródło uśpionej energii, zrozumieliby że dysponują potężną bronią, ukrytą w ich zasięgu.
Planeta nie została pozbawiona mechanizmów obronnych oraz wskazań na godzinę „w”. Aniołowie z Apokalipsy wylewają zawartość czar, a Ziemia zaczyna się dziwnie zachowywać. Jest to obraz tego, co może uczynić siła, skierowana przeciwko planecie. Eden nie został stworzony po to, aby chronił ludzi, ale po to, aby zawierał materiał życia, na wypadek tego, gdyby planetę należało zgładzić.
Aniołowie nie pozwolą Beliarowi osiągnąć celu, a gdyby zbliżył się do zwycięstwa, zniszczą planetę, wykorzystując posłuszne im siły natury. Uważam, że czekają i obserwują, oczekując nadejścia swego wodza, ostatniego el sebaot, Pana Zastępów zdolnego przeciwstawić się potędze Beliara.
Pierwszym krokiem, podjętym po buncie człowieka było zamknięcie Edenu oraz izolowanie ludzi od źródła. Zbyt długi cykl życia, powodował w ludziach agresywne zachowania i wzrost wiedzy na temat świata, którą mogliby oni wykorzystywać do omijania naturalnych mechanizmów ograniczających im pamięć.
Nazarejczyk pozostawił ludziom przesłanie, aby miłowali się i działali wspólnie, bo nikt nie zna dnia ani godziny. To, co nam wydaje się dobre i oczywiste, może nie być wcale powodem do szczęścia, a nasz świat, może być rajem, gdy pomyślimy, że prawdziwe piekło ma szansę zbliżyć się pod nasze drzwi.
Zapytano mnie kiedyś, całkiem poważnie, czy istnieje „trzecia droga”. Było to w trakcie rozmowy, dotyczącej „władztwa szatana na Ziemi”. Znamy dwie, zwycięstwo Stwórcy lub szatana – przekaz z Biblii. Tak, istnieje trzecia droga, właśnie o niej czytacie. Nie istnieje za to, tak pojęte dobro i zło, o których wiedzę przekazuje religia ludzi. Z Ziemi, można dokonać restartu wszechrzeczy i nieśmiertelności. Pamiętajmy, głównie o ludziach którzy mówili, że dla Stwórcy nie istnieje pojęcie czasu i miejsca. Jest wszędzie, ale zna konsekwencje naruszania tej wiedzy oraz stosuje blokady, uniemożliwiające powtarzalność czynów. Każda uczyniona sprawa, niesie ze sobą konsekwencję i skutki. Żyjemy pośród nadziei, lecz bez wiedzy o tym, czym staniemy się za kolejne tysiąclecie, o ile przetrwamy aż tyle. Świat istnieje już za długo, co oznacza, że plan zamknięcia wrót okazał się skuteczny.
Wielcy aniołowie, mogą przywrócić równowagę, ale będą musieli wybierać, pomiędzy ocaleniem ludzi, a własnego rodzaju. Innej drogi nie ma i nie będzie.


Reakcje:

0 komentarze:

Post a Comment

Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (1) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (2) afery (1) Afryka (1) Agatka (2) agent (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (27) anioł stróż (1) aniołowie (2) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (8) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Beliar (1) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (27) Biblia Szatana (8) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (5) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama Erebu (1) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (1) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (26) czyściec (1) Dadźbog (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (5) demony (2) diabeł (2) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dom (1) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (12) dupa (1) dust (1) dusza (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (9) dziedziczenie (1) dzieje (1) dzieje aniołów (1) dzieło (1) Dzień Sądu (1) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (2) edukacja (1) egzorcyzm (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) ekstremum (1) El (3) el sebaot (2) elity (1) elity polskie (3) emanacja (1) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) environmentalist (1) Er (1) Erem (7) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) fragment (41) fragment satyry (13) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (5) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (1) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (1) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (9) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) home (1) homocentryzm (1) homoseksualizm (2) human (1) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (1) III RP (1) III Rzesza (2) in the garden (3) Inbal (4) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) jebitnie (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (4) Jezus z Nazaretu (1) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (2) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (44) Kaczkoduk przejmuje ster! (46) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (1) Kapitał (3) kapitalizm (2) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (5) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (7) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (1) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (5) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (27) książki (1) Księga Aniołów (4) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (1) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (6) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (2) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (1) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (3) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (2) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Londyn (1) los (2) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (1) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (4) ludzkość (1) Lwów (1) Łysoczoły (1) magia (2) magnateria (1) mały człowiek (1) małżeństwo (1) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (2) mauzoleum (1) Mazury (8) meadow (3) mean (1) Mela (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (3) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (1) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mrągowo (5) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) neighborhood (1) Nemrod (1) Niebo (4) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (3) obchody (2) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (2) ogród (1) ojciec (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (1) opinion (1) opis literacki (1) opowiadanie (4) orientacja seksualna (2) ORMO (1) Orwell (1) outflow (1) owczarek podhalański (2) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (1) Pan (1) Pan Zastępów (4) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (1) Park Słowackiego (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (25) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (1) place (3) places (2) plan (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) poezja (3) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (2) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (3) Polska (13) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) powieść (21) powieść satyryczna (32) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (5) prawda o aniołach (1) prawo (2) prawodawca (1) prezes (1) PRL (9) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (2) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (13) przepis (2) przepowiednia (1) przyjaciel (1) przyjaźń (1) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) rain (1) raining (1) raróg (1) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) religia (16) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Sansenoj (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (8) satyra (49) satyra polityczna (19) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) sekretarka (1) seks (5) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (1) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (2) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (4) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) socjal (1) socjalizm (3) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) społeczeństwo (2) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (1) STTL (1) Stwórca (13) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (2) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (1) świnia (2) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (13) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (1) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) town (3) tradycja (10) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (1) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (1) Urgal (1) urok (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (4) utwory poetyckie (3) uzależnienia (1) Uziel (12) Uziel Mora (4) uzielmora.eu (3) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (1) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) węzeł (1) wiara (5) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) wieprzowina (1) wiersz (4) wiersze (3) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (2) Wiocha. Powieść jebitna (5) Wiosna (1) władza (1) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (2) wojna w niebie (2) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (1) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (1) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (1) zasiłek (1) zastęp (1) zatrudnienie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zgoda społeczna (1) Ziemia (4) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) ZSRR (11) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (3) życie (2) życiorys (1) Żydzi (4) żywa legenda (1)