The death of anecdote - prosaic form

Once upon a time (In the same part of the time or any time of part - it's my responsibility - if you like a simple story, could you write sth). Maybe "Once upon a time..." could be good enough or better (over the time we trying understand) in both of the correctly two forms. Albeit it's individual ability of the author. The ambiguity of these forms not pretending to will be giving all people the false. "Short form" - we said about our poem, are very interesting and bring knowledge closer. Stated above, that is currently imagination and perversion (in nowadays) - how the writer exposes himself text. Gonna sth to do? I've intention and I want. Let's start because the introduction is too boring, even me. She was born... (everyone must be born somewhere) unconscious, being on a wave. Every life was bled from a part in the body in front of conscious ears with listened to the voices from the world (Awesome - like in "the never-ending story"). In childhood, taught morality, she didn't hide her insights. As it happens in children, she was honest and devoted entirely to better protection of herself. Her youth was strange, sometimes funny (insights into the human soul be hardy because many problems are too heavy and arms are too weak). She moved between the lines, drawing up the unfinished life credas ("perfectly imperfect" was a dream, not nightmares like in Freddy Kruger stories). She started her cushy life's. If we don't want to lose control, we'll stay together.

Satanizm - co to naprawdę oznacza?

Satanizm to nie absurd, to nie subkultura, to nie dogmaty i nie religia. Satanizm to droga, pewien rodzaj filozofii oraz postrzegania świata. Wyjaśniając, pokrótce czym jest satanizm, postaram się oprzeć na pewnym przedstawieniu historii, bez której nie będę w stanie się obyć w temacie. Satanizm narodził się wraz z człowiekiem, ale to dopiero ludzie nadali temu zjawisku znaczenie, które pozwala dyskutować nad nazwą, zasadą oraz ogólną koncepcją. Satanizm nie jest ani dobry, ani zły. To koncepcja, bez której nie można się obyć w rozumieniu świata, wykorzystywana przez ludzi do zdobywania poklasku. Wykluczam satanizm, jako religię i dogmat, gdyż przekonanie o byciu w ofensywie do założonego planu stworzenia, nie może stanowić religii, a z tragedii, która się zadziała, nie można czynić doktryny. Istota satanizmu jest niewątpliwie ciekawa. Poznałem wielu znawców tego tematu, a jeszcze większą ilość obserwatorów i kibiców szatana, z którymi rozmawiałem. Największymi krzewicielami satanizmu w znanej nam postaci, są i będą ludzie religijni.Bez nich, satanizm i szatan, nigdy nie mieliby szansy zaistnieć, w takiej skali, o której możemy tutaj napisać. Działania tych osób, są niewątpliwie szkodliwe dla wiedzy o tym zjawisku, aczkolwiek stanowią pewien koloryt w sprawie.

Doktryna zła i szatan

Od zawsze, najważniejszą w identyfikacji aniołów była doktryna zła. Każdy, oparty na tym założeniu system, ma swoje dobre i złe strony. Czerpie z biblijnych przekazów, a te, przenoszą dawne zwyczaje i tradycje, na grunt własnego opisu, kształtując na nowo. Symboliczny szatan, to ofiara ludzkiej manipulacji, a nie sprawca grzechu. Zło uczynił zły, a tym złym był szatan, zwany również „diabłem”, „smokiem” lub „bestią”. Ileż to nie stworzono określeń, a ich lista jest tak imponująca, że musiałbym zapisać wszystkie karty tej książki, aby je w pełni podać. Pominę karkołomną identyfikację, ograniczając się w tym miejscu do zwykłego rozważania. Może sama książka wyjaśni więcej, niż nieciekawy opis ze wstępu. Skupmy się na tym, że według ludzi, szatan to absolutne zło. Absolut może być złem – stwierdzenie czystej abstrakcji. Absolut nie ma w sobie wątpliwości, ani nie miewa rozterek. Zło i dobro, to wahania, które wykluczają ideał. Pogląd ten został tak mocno zakorzeniony, że nie sposób z nim dyskutować. Dziwnym byłoby, gdybym na tym etapie, zaznaczył fakt, że każde nadane szatanowi imię, stanowi symboliczne określenie zjawiska, bądź odnosi się wprost do stworzeń, które z szatanem niewiele mają wspólnego.

Kaczkoduk przejmuje ster - próbka tekstu

Na początku[1] był system. Potem pojawił się człowiek tego systemu. Był nim, znany w kręgach politycznych, Wincenty Maria Dubie­niecki, zwany Pułkownikiem. Strefa jego wpływów, wskazywałaby niejednoznacznie, że mógłby zostać, co najmniej marszałkiem czy wręcz niekoronowanym królem Polgaru, czy też Europy. Ot, taki wyidealizowany obrońca systemu, a jednocześnie jego pan i władca. Choć, jak się czasem okazuje, „pan i władca”, też ma nad sobą kogoś kolejnego. Daw­niej mawiało się, że każdy ma dobrego towarzysza, w osobie „jakiegoś” kaprala. Jawny model drabiny społecznej z uwidocznionymi szczeblami powiązań i zależności (prasa wiecznie lubuje się w używaniu pojęć nieprzyzwoitych: „pajęczyna” i „ośmiorniczka”). Pułkownik miał szpakowate włosy, nosił ciemne okulary, eleganckie spodnie i koszulę na długi rękaw. Przypominał typowego wuja. Jego głos pasował do Hollywood, brzmiał jak Al Pacino, w roli Michaela Corleone, z filmu Francisa Forda Coppoli Ojciec chrzestny. Czasem przebrzmiewał[2] coś i w przebłysku olśnienia, przypominał niemą wersję Marlona Brando, wcielającego się w postać Dona Vito Corleone, tytułowego ojca mafijnego świata z Nowego Jorku.

Posłowie do Pierwszej wojny w niebie: Dziedzictwo

Każdy autor, pisze posłowie do własnego dzieła, umieszczając na końcu książki, aby nie zdradzić Czytelnikowi zbyt wiele, z jego osobliwej historii. Stwierdzenie tego na początku, sprawiłoby wtedy, że dalsze czytanie książki byłoby utrudnione. Z posłowiem zapoznać się należy, mając wiedzę o treści, aby wydobyć z ostatnich tez autora, właściwy zamiar twórczy jego dzieła. Używam słowa „dzieło”, w odniesieniu do tego, co stworzyłem, bo tak zwykło się określać książki. Jeśli rzemieślnik wykona stół, to też jest jego dzieło. Czy tym jest właściwie ta książka? Oceńcie sami, czytając tę lekturę. Postaraliśmy się, aby cieszyła nie tylko zmysły, ale również nie męczyła, zbyt licznymi błędami. Trwało to dość długo. Jednak, każda rzecz dobra, powstaje w dość dużym okresie czasu. No… chyba że ktoś z Was rozpoczął czytanie właśnie z tego miejsca. Wówczas, i tak nie miałbym sposobu na to, jak to zmienić, nawet prosząc o to. Książka jest tak wykonana, że gdziekolwiek byście jej nie otworzyli, ma sens zapoznawanie się z jej treścią. Nie zgubicie się w tym, jak również nie zgubiliście się nigdy w Biblii, czytając tamto dzieło z dowolnego miejsca. Oczywiście, nie porównuje tych dwóch ksiąg, ale zaznaczam fakty dotyczące pewnego sposobu konstruowania treści. Udało mi się uzyskać dobrą formę.

Zohar - Źródło spirytualnej energii

Zohar to księga pokoju, zawierająca język uniwersalny, skierowany do wszystkich ludzi. Zohar to księga, umożliwiająca ponad podziałami...

Monday, 30 April 2018

Prawdziwa miłość z PRL-u – na podstawie prawdziwej historii


Nieważne, gdzie się znajdziemy. I nieważne, jak mocno życie nas doświadczy lub doświadczyło. Nigdy, nie poddawajmy się. Usuńmy z naszego życiowego słownika, brzydkie słowa balasty: przegrana, brak szans, brak perspektyw, nie ma szansy na miłość i szczęście. Odrzućmy te zwyrodniałe formy, które blokują naszą wewnętrzną zdolność do czynu. Jesteśmy wyjątkowi, bo ludzie są i byli wyjątkowi, mogą tylko na daną chwilę jeszcze o tym nie wiedzieć. To się nazywa złe poinformowanie, ale przekaz wysyłany do mózgu musi być jasny: YOU CAN DO IT! Dasz radę i do przodu!
Liczy się to, czy w danym momencie umiemy się na tyle zachować, aby nie trwać samemu.
Miłość nie wybiera i przychodzi niespodziewanie. Możemy widzieć tysiące potencjalnych partnerów i żaden nas nie zainteresuje, ale to jedno spojrzenie, rzucone na właściwą osobę, może przesądzić o reszcie naszego życia.
Nie liczą się pieniądze, sława i marka samochodu. Prawdziwa miłość jest ślepa i powoduje, że człowiek jest w stanie wiele poświęcić dla drugiej osoby, nie oczekując nic w zamian, poza szacunkiem, spełnieniem i wspólnym spędzaniem czasu. Rodzina stanowi najwyższe dobro i posłannictwo dla każdego człowieka.
Poszukajcie pozytywnej wibracji, cofając się do momentu, w którym byliście bardzo młodzi i nie znając jeszcze życia i nie kosztując smaku miłości fizycznej, pragnęliście być z kimś tak mocno, że aż was to bolało. Macie takie momenty, to piękne fragmenty z naszego życia. Niektórzy, może mają to przed sobą. Nieistotne – grunt, że wiedzą iż miłość daje porządnego kopa, oddając najlepsze strony tkwiące w człowieku.
Człowiek i jego życie to barwy, nie ma w tym samej szarości.

Prawdziwa miłość z PRL-u – na podstawie życiowej historii

Oczekiwanie
Oceniać pozornie można zawsze, ludzkie czyny, wybory i dokonania. Człowiek jest nauczony czekania na właściwy moment. Wierzymy, uparci i niezłomni, że światełko się dla nas zapali. Wtedy ma być tylko lepiej, dla nas, najbliższych oraz wszystkiego, co kochamy. Łatwo jesteśmy w stanie ocenić "za" i "przeciw" oraz zrozumieć swoje posłannictwo. To, że czasem odstępujemy od tego, co jest dobre, nie oznacza wcale, że tego akurat chcemy. Po prostu, czasem najwyższym dobrem jest rodzina i jej przyszły los. Niekiedy stajemy się przekorni, stając w szranki z samym sobą. Nigdy nie wolno nam powiedzieć, że na coś jest za późno. To proste: kiedyś mówiono nam, że na wszystko jest za wcześnie i mamy czas. Próbowano nas w ten sposób przestrzec przed przedwczesnym pożyciem, konsekwencjami ciąży, itd.
Zawsze czymś można straszyć. Człowiek nie powinien się bać, ale stawać się dla siebie wyrozumiałym i dobrym. Jeśli ktoś lub coś, odrzuca nas daleko od siebie, to znaczy że nie jest dla nas.
Nie wolno tracić czasu na sprawy przegrane, choć to też szlifuje charakter i uczy życia. Nie żyjemy jednak wiecznie i na każdą z podejmowanych spraw mamy określoną ilość czasu. Czy stać nas na jego marnowanie?
Jeżeli kobieta mając czterdzieści lat mówi, że już jest dla niej za późno, to sama siebie skazuje na przegraną. Nigdy nie jest za późno, ale zawsze jest za wcześnie, aby powiedzieć sobie, że czegoś nie zdołamy dokonać.
Nie jestem mówcą motywacyjnym, terapeutą i wróżbitą – po prostu wyciągam wnioski, które formułuje jako zwykły człowiek, który poznał kilka aspektów życia oraz zrozumiał siłę obyczajów i norm religijnych, które rządzą światem.
Dziś jestem pewny tego, że człowiek nie może ulec niczemu i słuchać wyłącznie siebie. Nawet, jeżeli tego nie rozumiemy na początku, z czasem pojmujemy, że najlepszym doradcą będzie nasz wewnętrzny głos. Pertraktujmy z nim, zachowując się cierpliwie, aby w nadmiarze naszych lęków i obaw, niczym najlepszy przyjaciel, nie zniechęcił się do naszego sposobu argumentacji.

Prawdziwa miłość z PRL-u – na podstawie życiowej historii

Po wojnie
Osłabienie przyszło zaraz po wojnie. Rok 1945 był w Europie czasem ciężkim. Ludzkość, dźwigała się z ruin, odkrywając najgorsze z naszych przywar i zwyczajów. Wiele osób dostało się już w jej trakcie do niewoli i potraciło swe dobra, a nawet bezcenne życie.
Po Teheranie, Jałcie i Poczdamie, przyszedł czas na realizację Polski w realiach, które znamy po 1945 roku; Polski Ludowej, która musiała wszystko upaństwowić, odbudować i wzmocnić – na tyle, aby przywrócić właściwą liczebność Polaków oraz zapewnić im godne życie i możliwość pracy. Dodatkowo – Partia podjęła się tego, aby zapanował względny ład oraz równość.
Wbrew pozorom, realizowano to założenie, gdyż zwykłe krawcowe miały realny wpływ na rozwój kultury oraz tworzenie ważnych społecznie budowli. Niezwykłe, ale taki był PRL. W Mrągowie, Spółdzielnia Rzemieślnicza, tworzona przez kobiety, ubiegała się o miejsca w Radzie, aby zawalczyć o powstanie Centrum Kultury. Biblioteki, szkoły i kina dla wszystkich. Dancingi dla ludu pracującego, miast i wsi.  
W takich warunkach, przyszło się poznać i związać wielu naszym dziadkom, w tym i moim. Poznali się w Bydgoszczy. Ona mieszkała na ul. Świętej Trójcy, on dojeżdżał do miasta.
Po wojnie, nastawał czas zmian i wiedzieli, że przyjdzie im włączyć się w ten wir, próbując budować lepszą przyszłość dla siebie i przyszłych potomków.
Wiele dzieci nie umiało pisać i czytać, stracili rodziców, trafiając do domów dziecka. Mój dziadek pracował w takim domu dziecka, zajmując się wojennymi sierotami oraz dbając o ich rozwój. Wielu ludzi z domów dziecka jest obecnie biznesmenami, dziadkami, szczęśliwymi ludźmi, których doświadczyło życie, ale nauczyło także oszczędności, zaradności oraz dało twardą lekcję przetrwania.
W domu dziecka, czasów PRL, nie było łatwo. Taki dom, był prawdziwym domem. Dzieciaki uprawiały pole, brały udział w hodowli zwierząt. Takie domy, stawały się samowystarczalne, ucząc młodego człowieka poszanowania dla pracy oraz życia ludzkiego.
Nie znałem moich dziadków. Babcia umarła na Pomorzu, Dziadek na Mazurach. W pewnym momencie, drogi życiowe im się rozeszły.
Na wszystko wpłynęły zapewne złe czasy, które zemściły się na ludziach. Wojna wiele zmienia w człowieku. Nie znamy jej smaku, nie pamiętamy jej obrazów. Czytam o jej niepożądanym wpływie. Uważamy, że to co doświadcza nas w życiu jest ciężkie.

Świadomość rodziny, to świadomość siebie
To, kim jestem i jaki jestem, nie jest całkiem przypadkowe. Wszyscy wzięliśmy się skądś. Nie przypadkowo, ale zupełnie celowo pojawiliśmy się na tym świecie, aby żyć i cieszyć ogół sobą i radować się światem. Zaplanowano nas, pięknymi i wspaniałymi ludźmi. Musimy być dumni z naszych korzeni, jestestwa danego przez ludzi, branego od świata, którym jesteśmy przepełnieni. Kochajmy to, co mamy. Szanujmy siebie samych, bez tego nie będzie nigdy możliwa dalsza podróż. Na śmierć i narodziny, nie mamy wpływu, jednak na nasze osobliwe życie, tak. Nasz wpływ jest ogromny. Decydujemy każdą chwilą. Bylebyśmy nie byli za daleko naszych marzeń i dążeń, bo można łatwo się z nimi rozminąć.
Za każdą chwilą i gestem, bywamy wdzięczni przodkom, starzejąc się dostrzegamy znamię czasu, który odciska na nas piętno. Uczono nas, w każdej epoce, że szacunek oddawany rodzicom jest najważniejszy. Wychowanie potomstwa, to nigdy nie była rzecz prosta. Wymagała poświęceń, czasu i rezygnacji z własnych dążeń. Cieszymy się, widząc uśmiech dziecka, siostry czy brata, chcąc ich przytulić i powiedzieć proste słowa: kocham Cię – tak, tylko na tym zależy prawdziwej miłości.

Prawdziwa miłość z PRL-u – na podstawie życiowej historii

Tożsamość i trwanie 
Moi dziadkowie zeszli się ze sobą przypadkowo. On uczył ją na korepetycjach, ona zakochała się w nim bez pamięci. Złączyli się, zaraz po wojnie. W 1946 r. pojawił się pierwszy syn. W 1948 r. kolejny, i tak to dalej następowało.
Po wojnie, kraj dźwigał się z ruin, a życie po kataklizmie tragedii wyrządzonej ludzką ręką, odzyskiwało dawne barwy. Nie przeszkadzało to w zakładaniu rodzin i planowaniu potomstwa. Poczuwano się do tego, że państwo to nie tylko granice, ale przede wszystkim ludzie.
Dziwi mnie, że takie okoliczności określane są mianem „teoretycznych”. Ludzie mnożyli się praktycznie, zakładali rodziny oraz wychowywali potomstwo. PRL pozostawiał szerokie ramy swobody. Nie karano za wypicie alkoholu czy palenie w miejscu pracy. Liczył się człowiek i każdy był traktowany poważnie. Różnicowano, dopiero po 1989 r., pięknie i ładnie, odbierając kolejne przywileje i prawa klasy pracowniczej. Palenie jest złe – to wiemy. Jednak, dla kapitalisty „palacz” w pracy, to przestój, trwający niecałe 5 minut. Kapitalista nie myśli o zdrowiu pracownika, ale o zysku własnym. Podobnie, rzecz ma się do stołówek pracowniczych oraz przerw na kawę. Obecnie, nawet wody nie daje się pracownikowi w dni upalne. Nie mówiąc już o dodatkach za pracę w niedzielę, święta i w godzinach nocnych. W PRL-u płacono za dni świąteczne. Oportuniści PRL-u mówią, że zwalczano religię. Czym? Tym, że za pracę w święta płacono 100 % i 150% dodatku? Każdy, musi martwić się o siebie, gdy liczy się zysk. O takie zmiany, walczyła Solidarność związkowa.

Początki 
On był z rodziny dość licznej, ona była jedynaczką. Klasowo różni. On wykształcony i biedny, ona wykształcona i bogata. W jego domu podkreślano wartości. W jej domu, kładziono nacisk na kapitał i swobodę gospodarczą. On bał się kapitalizmu, ona wyrosła na kapitalistycznym wyzysku mas.
Rodzice dziadka byli biedni. Pradziadek był kolejarzem, prababka zajmowała się domem i dorabiała. Przeszli zamęt odrodzenia się Polski, po latach zaborów oraz okres walk o polskość w czasach II Rzeczpospolitej.
Żyli w dwudziestoleciu, w którym wiele się wydarzyło. Sanacja, Piłsudski oraz inne kataklizmy, nawiedziły ten kraj. Dynamiczne czasy, w odzyskanej przez Polaków wolności po 1918 roku, skazały wszystkich na „wybijanie się na niepodległość”.
Rodzice babci byli majętni, wystarczało im na życie i wiodło im się dobrze. Najpierw w zaborze pruskim, następnie pod rządami II RP. Nie złamała ich wojna. Dopiero za PRL-u musieli stać się jak większość, rezygnując z przywilejów. Nikt nie przyszedł i niczego nie zabrał. Kazali sprzedać i opuścić majętności, aby jedna osoba nie zajmowała więcej niż było jej potrzebne do życia.
W PRL-u ludzie otrzymywali wedle potrzeb i nie jest to tylko zwykłe hasło. Podam przykład Bydgoszczy. Było tam wiele kamienic, gdzie kilka osób zamieszkiwało na ogromnym metrażu. Władza ludowa podzieliła te lokale, aby zapewnić dach nad głową pracownikowi. To nie mogło podobać się warstwom posiadającym, które straciły obszar odróżniający je od klasy robotniczej. Opadła zasłona pozornych podziałów. Osoby niegodzące się na równość, traciły majątki, których nie chciały sprzedać dla państwa. Państwo, podejmowało się dyskusji z tymi, którzy rozmawiać chcieli, realnie i z rozsądkiem.
Po latach, przodkowie tych rzekomo „pokrzywdzonych” upominają się o zadośćuczynienie od czegoś, o co dbano przez dziesięciolecia, a niejednokrotnie odbudowano z ruin. Tłumaczy się to naprawianiem dziejowych krzywd. Rzecz w tym, że główny ideolog tych tłumaczeń, Kościół katolicki, również korzystał z darmowej pracy najemnej oraz dziesięcin i innych trybutów. Dlatego płaci się odszkodowania, różnym Radziwiłłom oraz Czartoryskim, nie uwzględniając często nawet tego, że nie potrafią oni wyrazić się w języku polskim. Ot, ciekawi spadkobiercy Polskiego Państwa okresu II RP.
Nie liczą się przy tym z trudem robotnika, ani nie chcą płacić kontrybucji na rzecz ludu miast i wsi, które wiekami wykorzystywali do pracy na folwarkach.

Prawdziwa miłość z PRL-u – na podstawie życiowej historii

Socjalizm realny
Po 1945 roku wiele się w kraju wydarzyło. Jedni nazwą ten czas okresem budowania państwa, inni dodadzą, że był to czas nowej, sowieckiej okupacji. Miłość w takich warunkach była możliwa, bo to silne uczucie, które narodziło się między tym dwojgiem ludzi. Miłość – jak mówi biblista, nie wybiera, nie szuka poklasku i nie zazdrości. Czasy i polityka, nie interesują uczuć. Pojawiają się, będąc zwykłe i nieprzejednane, łącząc ludzi, zmierzających ku sobie.
Zyskujący coraz to większą siłę, nowy komunistyczny system polskiego państwa nie spał, wciąż czuwając na wroga ludu. Kapitalizm stał się wrogiem.
Komunizm w Polsce był na rękę Zachodowi. Pozwolił na wytępienie prężnego elementu Polaków, którzy stanowili ogromną konkurencję w handlu i przemyśle dla odbudowującej się reszty Europy. Na czas wielkiego muru i zimnej wojny, zachodnie korporacje zaspokajały się handlem na zachód od Odry. Po upadku komuny, wkroczyły triumfalnie do kraju, wcześniej inspirując oraz finansując masy polskich polityków, którzy popadali w zależność od zachodniego kapitału, żyjąc w luksusie. Spragniony konsumpcji naród, gotowy był znieść wszystko i stracić wszystko, byleby móc zacząć wydawać nagromadzone pieniądze. W ludziach pokutowało przeświadczenie, że pieniędzy im wystarczy. Powstało to w okresie, gdy pojawiły się kartki, towarów było mało, a pieniędzy nadto.
To jest piękna sprawa, o której zapewne nikt nie napisze. Tak jak o tych działaczach, którzy przez okres czerwony żyli dobrze, a potem raptem stali się opozycjonistami. To ich rodziny wspierały system, który zabijał ostatki polskiego kapitalizmu i silnej polskiej burżuazji, powodując utratę mieszczańskiej myśli rozwoju. Dziś się o tym nie mówi. Jednak tak było. Bezowocnie jest błądzić i szukać natchnienia w historii, z której nie da się często zbyt wiele wykrzesać.

Prawdziwa miłość z PRL-u – na podstawie życiowej historii

Trudne czasy
Czasy komuny wydały się wszystkim nie do przejścia. Głód, bieda i ciężka praca, od najmłodszych lat, tyranie, bieda i upokorzenia. Budowano wszechobecny socjalizm, minimalizując przestrzeń do życia. Nierozwojowe i ciasne pomieszczenia, w których przyszło żyć, dusiły, a aparatczycy powiększali nie tylko własne wpływy, ale i stan posiadania. Partii nie wolno było się sprzeciwić.
Czasy niepewne. Większość karier znaczona była ramami upadku. Powstały w okowach cierpień i skomlenia wielu ludzi, zacnych Polaków, dla których dobro kraju znaczyło działanie na rzecz narodu i rozwoju. Utalentowani i ulepieni z innej gliny, nie mieli najmniejszych szans w kontrakcji z hałastrą. Na ich przegranej stracił cały naród, ale kto dziś na to patrzy, tym lubieżnym okiem prawdy, kiedy przychodzi mu myśleć o kolejnym iphonie czy nowym mercedesie.
Bohaterowie tych epigonów, zmarszczonych czerwonym pluralizmem, dziś cyniczni, szukają na siłę komunistów, zdolnych do poświęcenia we własnym stadzie, aby samemu wybić się przed resztą na bohaterów. Bez pomysłu i wizji na przyszłość. Ludzie ich zaakceptowali. Zgodzili się na marazm i trwogę, stając się współczesnymi niewolnikami, którzy za miesiąc ciężkiej pracy, nie mają nawet na godne przeżycie. Wystarcza im na dom, dojazd do pracy i jedzenie. Przecież człowiek potrzebuje mieć udział w kulturze oraz zakupić czasem coś na grzbiet. Czym więc różnią się od rzymskiego niewolnika? Takie to były czasy. Może trudne, może nie. Za to dziś, mamy lepiej.
Nie chcę cytować, pełni mądrości pewnego działacza związkowego, któremu socjalizm dał wykształcenie, pracę i dach nad głową, który wyemigrował za ocean, po tym jak rozsprzedał PGR, bo tacy ludzie, mieli choć trochę wyrzutów sumienia, a widząc co najlepszego nabroili, nie mogli się przeglądać w lustrze, dlatego wyjechali. Nim to zrobił, nabył działkę w atrakcyjnej lokalizacji, za dobrą cenę - kupując od "państwa teoretycznego".
Warto jednak taki przykład przywołać, aby ukazać typowego działacza tamtych czasów. „Napsuć i wyjechać” – to ich metoda – udając pokrzywdzonego przez komunistów i ZSRR. Wymyślili hasło „teoretyczne państwo”, czym usprawiedliwiają, nawet najgorzej podły czyn, popełniony przez siebie. Nie rozstali się ze zbrodniczą ideologią zmiany, obwiniając na nowo gen. Jaruzelskiego i Kiszczaka, twierdząc że czołgami wymusili oni, na nich osobiście i stosując terror, wprowadzenie opozycji i rozbicie PRL-u.  
Prawdziwi komuniści nie kradli, budowali i rozwijali się, w imię zasad człowieczeństwa oraz równości społecznej. Nie poszli za „Solidarnością” i nie szukali dla siebie karier, bo wierzyli w inne sprawy, choć możliwości ku temu mieli ogromne.
Dziś, zdrajcy i sprzedawczyki – owi wrogowie, których identyfikowano za PRL-u jako siły reakcji, okazali się prawdziwie istniejącymi zagrożeniami. To nie był mit. Wróg czuwał, oczekując upadku ludu.
Ucywilizowali się i wzmocnili pokoleniowo kolejne szuje. Blokują normalnym Polakom, pragnącym rozwoju i pełnym potencjału, drogę do osiągnięcia tego celu. Takie mamy czasy, których analizy w pełni obiektywnej, nie doczekamy się zbyt prędko. To są oni, bez litości, a za nimi czerw i młoty.

Marcin Łupkowski

Sunday, 29 April 2018

Piękno zapisane w kodzie człowieka


Człowieczeństwo i zrozumienie człowieka, to nie jest chwila. Wyobraźmy sobie świat, w którym nie ma granic i lądów. Świat, w którym nie trzeba się martwić tym, kto co myśli i że przyjdzie do nas pewnego dnia śmierć, która upomni się o nas, zwiastując nową religię.
Wyobraźmy sobie świat bez religii, wojen i nienawiści, oparty na sile człowieka, ale nie biernego, lecz gotowego do wojny i podjęcia się walki, gdyby jego istnienie stało się nagle zagrożone.
Człowiek jako jedność, musi stanąć w szeregu, aby upomnieć się o własne dziedzictwo i odrzucić diabła oraz wszelkie mechanizmy sterujące – poczuć i zapragnąć siebie. To, co słychać i dobija się tak miarowo, dochodząc z wnętrza, to nie pukający szatan – ale wy, sami i osobliwy, doskonali i piękni.
Imię znaczy przyzwolenie i zrozumienie, The Name, Hashem – cztery litery, przemawiające ze strony Ojca do świata, w którym pojawia się Amalek, Moab i Nefilim.
Amalek ukazuje podwójną naturę rzeczy, Moab zmienność człowieka i jego dwie natury, a Nefilim to cząstki światła, pojawiające się w trakcie zadziania się całej akcji. Amalek oznacza ducha, Moab fizyczność, a Nefilim źródło prowadzące z jednej sfery do drugiej. Nefilim włącza rzeczy w większą akcję. Zastosowałem uproszczenie. Kwestia jest bardziej skomplikowana, ale wyjaśnione pojęcia nie dadzą nic. Zrozumieć kabałę i istotę żydowskiej myśli oraz jej prawdziwość w odniesieniu do Stwórcy, można jedynie poprzez szczegółową analizę.
W ramach naszej strony, będziemy prezentowali różne podejścia oraz pojęcia, odnosząc się do coraz to trafniejszych wyjaśnień. Odpowiedzi nie można zbudować, jej trzeba stworzyć warunki do samoistnego powstania.

Niech mądrość Rabbiego Shimona bar Yochai, prowadzi nas w poznaniu źródła tajemnic.

Piękno zapisane w kodzie człowieka

Człowiek znaczy wartość 
Jesteśmy ludźmi i wiele możemy w swoim życiu zmienić. Jeśli zechcemy, to zaczniemy bez trudu oddziaływać na innych. Taki układ, daje nam możliwość działania, a przede wszystkim rozwoju. Emanacje płynące ze źródła świata, dają nam władzę, mądrość, zrozumienie, wiedzę, przebaczenie, sprawiedliwość, poważanie, zwycięstwo, chwałę, dobroczynności i królestwo. Osiągnąć Malchut, można osiągając The Ten Sfirot.
Kiedy budzi się Żyd, śpiewa o pięknej Jerozolimie, którą dał mu Pan. Ma stworzone warunki, aby się rozwijał i działał. Żydzi nazywają Króla Dawida, Słodkim Pieśniarzem Izraela, ponieważ z pomocą jego ust, Pan dał mądrość i zrozumienie.
Kiedy budzi się Polak, to myśli, jak tu przeżyć i kiedy skończy się ten ciężki dzień, który jeszcze się na dobre nie zaczął. Nie myśli o swoich pieśniarzach i poetach. Nie szanuje swoich twórców i myślicieli. Polak, budzi się, aby stać skrzywionym, z krzyżem męki i męczeństwa „Chrystusa narodów”.
Na Zachodzie, ludzie zarabiają lepiej i żyją inaczej. To, co w kraju polskim jest zdobywane z trudem, dla większości tam jest osiągane łatwiej. Dzieje się tak, gdyż polityczna klasa złodziei polskich – zwyrodnialców narodowych, różnych opcji oraz obłudników religijnych, głównie katolickich, wytworzyła podwójną moralność Polaka polskiego.  Zrzuciła najgorsze cechy na PRL, okrzykując ten okres „teoretycznym”. Wspaniały kibuc En Gedi świadczy o tym, jak socjalizm może budować pozytywne relacje z otoczeniem. Wspaniałe pola, uzdrowiska, ogrody botaniczne – pracujący ludzie i wspaniałość krainy „mlekiem i miodem płynącej”, która nie została zaprzepaszczona. W Izraelu każda idea jest cenna, dlatego Państwo Izrael się rozwija, a Aszdod staje się coraz to piękniejsze, wyrastając z morza jak gałęź Dawidowa (użyta stara forma wyrazu gałąź).
Mówią, że należy słuchać świętej księgi, a sami nie wykonują nic, co w niej zapisano. To wygodne, dwulicowe ustawianie się, zwróconym człowiekiem tyłem do świata, stało się dla obydwu stron, funkcjonujących ze sobą, na zasadzie współżycia, wręcz pasożytniczego, wygodne i złączone namiętną miłością. 
Nie dostrzega się w tym potrzebny zmian i działania. Ludzkie życie przelicza się na pieniądze, a gdy dzieje się źle, wmawia się ludziom, że to wina zespolonego zła, prowadzonego przez szatana. 
W Polsce – winny jest W. Putin, ZSRR, J. Stalin, Rosja, car i K. Marks i F. Engels – Żydzi, masoni i wszelkie prostytutki złodziejskie, poza osowiałymi sobkami politycznymi, pochodzącymi z kręgu prawdy i przymierza chrześcijańskiej dobroci radiowo-telewizyjnej.

Piękno zapisane w kodzie człowieka

Szatan jest tu jeden i ma na imię człowiek
Idea świata ludzi była prosta. Człowiek otrzymał wolną wolę oraz świat, stanowiący wierną kopię tego, czym jest raj, do którego „głupawo” zmierza. Dziwi mnie tylko, że ludzie wierzący w ten „raj na Ziemi”, gromadzą znaczne dobra. Niejeden się już przekonał, że po śmierci nie można zabrać ze sobą dóbr i przenieść ich przez zasłonę wieczności. Według zasady Jezusa z Nazaretu, każdy miał mieć po równo i każdy miał być szanowany. 
Pochówek jest niezwykle ważny, a kości, zachowują przez chwilę łączność ze światem, stwarzając pewność powrotu, gdy życie przykaże nowe narodziny. W wyczekiwaniu, liczy się nienaruszalność struktury, aby tchnienie odnalazło czas i moment. Żadna rzecz nie trwa wiecznie, zatem oczekiwanie też się kiedyś kończy.
Według mnie, raj jest w nas. Wiąże się on z przemianą oraz przechodzeniem w cyklach, następujących po sobie, gdy kończy się jedno życie i zaczyna kolejne. Bierzemy w tym udział, aby zmieniać nasze oblicze.
Religijni ludzie, zmierzają do Stwórcy w obłudnym karawanie przekupek i gawędziarzy, uważając się za wybranych i biorą ze świata to, co im nienależne.
To siła, kłamstwo i działanie człowieka niszczy innych. Taka droga zasługuje na potępienie i wzgardę, a nie szacunek. Nie trzeba szukać raju, ale zadbać o ten, który nam pozostawiono w dziedzictwie.  
Nikt nie powinien być głodny i cierpieć z jakiegokolwiek powodu. Nikt nie powinien umierać z głodu. A z tych, którzy niszczą innych... Niechże czynią to we własnym imieniu, a nie Stwórcy. Prawo i porządek Stwórcy zakładały, że ludzie będą ze sobą współpracować. Cała ludzkość, tworzy jeden wspólny konglomerat połączeń i wartości. Razem, nie osobno. Nie ma lepszych i gorszych. Ziemia ożyje i rozpromieni się, kiedy człowiek zrozumie, że nie może być dalej obłudnikiem. 

Mojżesz ginie za słowa prawdy
Niewielu wie, ale Mojżesz został zamordowany, gdyż nie pasował kapłanom jego styl i przywiązanie do Prawa, które i ja umiłowałem. Z natury, zawsze zgadzałem się z Mojżeszem, uważając że w nim zagościła mądrość. Aaron był obłudnikiem, ale nie był samotny w tej obłudzie.
Kara, którą otrzymał Izrael, przepełniony pychą i zwątpieniem, podczas czterdziestu lat marszu po pustyni Negeb, miała być tylko i wyłącznie próbą zrozumienia przez idących, mocy współpracy i współtworzenia.  Uważam ten cel za nieosiągnięty, tak długo, jak ludzie mogli decydować we wspólnocie. Należało im wyznaczyć władców, przewodników i kapłanów, aby zdołali się podporządkować ułudzie. Wyzwolenie z okowów lęku i pozoru, nie zawsze jest możliwe, a prawie zawsze nie jest przyjemnym doświadczeniem. Człowiek znajduje zadowolenie w perspektywie posiadania nad sobą zwierzchniego władztwa.

Piękno zapisane w kodzie człowieka

Żydzi nie rozumieli i wprowadzali niewolnictwo oraz nierząd
Stwórca nigdy nie godził się na niewolnictwo i nigdy nie zezwalał na wielożeństwo. Człowiek z człowiekiem, po złączeniu z nim, ma dochować mu wierności.
Nie wolno zostawić człowieka, który nam się oddał, chyba że zdrada lub śmierć, przesądza o dalszym losie. W przeciwnym razie, jesteśmy na wieki związani. Za zdradę, śmierć należy nałożyć, wedle sądu rodziny, a gdy jest potomstwo, zdradzający stanie się niewolnikiem, pracując na rzecz rodziny i kobieta mu będzie władną. Kobietę zdradzającą, gdy pocznie z innego, śmierci przeznaczyć. Łono jej wypełnić i przekazać dla Eremu. W zdobyciu potomstwa, nie liczy się chytrość i przebiegłość. Równość w tym, co przeznaczone dla zapewnienia biegu tchnienia, winno być utrzymane.
Niewolnikiem będzie wyłącznie ten, co Praw nie dochował, a jego służba posłuży społeczności. We wszystkim, macie być równi w prawie i w życiu. Nie ma większej władzy mężczyzna nad kobietą, niż żona nad mężem. Jednym jesteście i wspólnie znaczycie.
Po to został ustanowiony człowiek, z podziałem na płeć, aby podlegał Prawu. Płeć to słabość. Podzielona natura, musi zostać złączona w doskonałości, a stwarzać się przez los nieunikniony.  Nie ma w nas rozdzielenia, jednym jesteśmy i w tym zyskujemy przewagę. Staniecie się tacy, w ciągu kolejnych cykli, droga was doświadczy i zmieni.

Prostytutek nie należy żałować
Zastanawiałem się czy osoby uprawiające seks za pieniądze są pokrzywdzone? Czy prostytutki cierpią? Istnieje zapewne duża grupa, która nie ma wyjścia.  
Społeczeństwo korzysta z usług, ale nie chce pomóc wydostać się z tego „pseudo-biznesu”. Nie wolno negować tego, że części sprawia to radość. Chaldejskie kobiety, czyniły wzorem Sumerek, ofiarę z cnoty, przeznaczając na ofiarę bóstwom. Cudzołóstwo sprzyjało zachowaniu gatunku.
Jeżeli wyrodna kobieta, miałyby zwodzić męża uczciwego, lepiej jak zdradza się wśród świata. Wszystkim jest to na rękę, ale skoro weszła w ten nurt i w nim trwa, znaczy się, że to akceptuje. Jeśli nie ma wyjścia, czasem śmierć lepsza jest niż dalsze upodlenie.  W chwili końca, po zmianie praw, każdą wyrodną należy publicznie wychłostać, a sprzeniewierzone i zatwardziałe w czynach, przeznaczyć Eremowi.
Jeżeli wyciągnięcie ręki nie wystarczy, głowy nie można wystawić.

Dziś ludzie decydują o śmierci 
Kiedy nastanie dzień rozliczenia się ze światem i przyjdzie śmierć, człowiek pozostanie sam ze sobą. W wielkim strachu lub nienawiści, gdzie przewodzi bezsilność i cichość westchnień, rozstaje się cielesny z padołem ludzkim, pozbawiając naturę dalszego trwania. Zmęczony, szybko żegnający się z życiem, łapiąc ostatnie tchnienie, zapomina o przeznaczeniu. Czy wtedy rozumie błędy i dostrzega cierpienie innych? Mam, co do tego spore wątpliwości. 
Pojawiła się masa ludzi zainteresowanych świadomą eutanazją. Autentycznie szukają śmierci. Przykre, bo powołani zostali do życia i trwania, póki dech ostatni z nich nie zejdzie.
Inna rzecz, że człowiek by umarł, chcieć tego musi, bo w strachu oczy nie przymkną się i w mękach, żyć może nim przejście otworzy się ponownie. Wówczas, rodząca wstrzyma wody i zbierający przełknie gorycz, nim dalej zmierzy.
Z drugiej strony, jeśli ta powłoka już nam nie wystarcza, życie domaga się odnowy. Niekończący się bieg tchnienia, zmierzającego do ducha, na próżno odnawia się z nastaniem końca, wyznaczając nowy początek, trwający w tchnieniu ożywczym, a nie w duchu mocy. Często to dobrzy ludzie, widzący w pogoni świata zło. Nie winię ich. Rozumiem i jest to zgodne z naszą wiedzą, dotyczącą rodzaju ludzkiego i ideą odradzającej się duszy, która poddana próbie, przechodzi kolejne stadia życia. Zaobserwowaliśmy w tym prawidłowość, którą nieubłaganie wdrażamy.

Piękno zapisane w kodzie człowieka

Kochamy się, będąc przy sobie chwilę
Życie to niekończący się teatr gestów, odtwarzanych w różnych chwilach istnienia człowieka. Tak naprawdę, wszystko mamy zarezerwowane na małą chwilę. Pozostawiono nas tu w celu przejścia próby. Nawet miłość czy obcowanie z drugim człowiekiem, to tylko chwila. Przemija szybko, przez co niepokoi myślących. Człowiek nie zdaje sobie sprawy, jak mało przyjemności tego świata jest mu dane oglądać. Poddany mizerocie człowiek, skłonny jest do większych wynaturzeń nad naturą cierpienia. Zmuszony do służby, różnym ideom, nie rozumie, że jest największym skarbem wieczności.
Rządzący nie akceptują tego, że człowiek to najwyższa wartość. Jednak i oni nie decydują, tylko wielkie interesy „oświeconych”.
Jednego dnia, gdyby dać wszystkim po równo – jak chciał Jezus z Nazaretu, świat upadłby, bo nie umiałby funkcjonować w równości. Czy więc jesteśmy gotowi na koniec świata? Też nie.
Jednak to na Ziemi decyduje się, kto ma umrzeć, a kto dalej żyć. Tu wyznacza się granice bogactwa i biedy. Ochłapy rzuca się masie, by trwała wedle ustalonego wzorca, najwyższego pozoru dzieła stworzenia. Ludzie pozbawieni swej siły i zasad, tylko pozornie są blisko Stwórcy. Raczej znajdują się bliżej własnych fobii, fałszu i złośliwości. 

Kiedy nadejdą aniołowie…
W końcu, to się stanie, a ludzkość zmierzy się z najdoskonalszą armią wszechświata, która bez mrugnięcia powieką, wyniszczy wszystko, co stanie jej na drodze.
Człowiek musi się zmienić, zaczynając od siebie i to stanowi niewątpliwe przesłanie każdej epoki. Pierwszy krok, to brak fałszu, obłudy i zakłamania. Zrozumieć siebie, to poznać klucz do bram, prowadzących do własnego wnętrza.

Życie to nieskończony cykl
Oszukujemy się przez życie, chcąc szybko zamknąć nasz krótki cykl. Powierzono nam czas, który jest powtarzalny i nie skończy się szybko. Trwamy, wpisując się na stałe w obraz wieczności, która daje nam czas. Gdyby ludzie wierzyli w to, co rzeczywiście napisano w Biblii, to nikt by się nie spieszył, a Ziemia stałaby się miejscem szczególnym. Większość to lekceważy, dlatego jest, jak jest. Na wielki pokaz i biznes, nastawiają się wielce wierzący kłamcy.
Bohaterowie Dziedzictwa przezwyciężyli śmierć w imię miłości. Zapłacili za to, że chcieli wdrożyć między światami to, co mogłoby zakończyć wszelkie konflikty. 
Miłość to potęga... a człowiek, to wielka zagadka i klucz do jej zrozumienia. Ludzkość, gdyby nie marnowała czasu, to dziś, byłaby znacznie dalej. Zawiść i pozbawianie ogółu dóbr, niszczy ten świat, który miał być ponoć przedsionkiem raju.
Stworzono tu piekło, na wzór tego, którym straszy się  od dwóch tysiącleci ludzkość. Nikomu nie ufajcie. Wszystko jest w was, ale wydobycie cennego zapisu, będzie możliwe tylko wówczas, gdy zechcecie się sami i bezwładnie obudzić, przemawiając do świata. Zróbcie to, działając samoistnie. Wiedza i czułość, nie bolą. Nie ma nad wami, lepszych i gorszych.  Podziały stanowią o przeinaczeniu rzeczy zwykłej. Jesteście jednym – Żyd, Polak, Niemiec i Gruzin – jedna ludzkość. Piękno zapisane w kodzie człowieka.


/rachman/

  

Kapitalizm w natarciu: w finale staniesz się bogiem


Żyłem, myśląc o Tobie, nie będąc jeszcze namacalnym.


Jestem zafascynowany dziećmi. Obserwując je, mam nieodparte wrażenie, że Ziemia to idealny świat, zasiedlony przez wspaniałe istoty. Krzyczą, czasem płaczą, ale bywają otwarte, pomocne i radosne. Nie skrzywdziłyby nikogo i niczego.
Tacy idealni jesteśmy, nim skończymy sześć lat. Piękna granica, ale ona została wyznaczona. Szósty dzień, to wówczas powstał człowiek i otrzymał zakaz spożywania mięsa.
Szósty rok, zamyka oczy na wrażliwość i oddziela człowieka od jego dawnego dziedzictwa. Szóste tysiąclecie zamknie cykl Ziemi. Magiczna jest ta liczba 666, dosłownie tak – ma wiele znaczeń i kombinacji. Jedna z nich została powyżej przedstawiona.
Kto z was, matek i ojców, widzi dobro i ciepło w dzieciach? Każdy. Każdy z was tego doświadczył, dlatego mówicie iż jesteście odprężeni, że trud wychowania i ciągłego przewijania pieluch, rekompensuje wam uśmiech dziecka. Bo dobro, które niosą dzieci jest prawdziwym dobrem, czystym i miłym waszemu sercu. Przypomina o tym, że my kiedyś tacy byliśmy. Aż łza sama kręci się w oku. Nieprawdaż?
Szkoła daje szybką zmianę i trafiamy do świata, w którym wszystko jest ustawione. Musimy wpasować się w określony porządek rzeczy, aby konsumować, używać i korzystać, dostosowując się do tego świata.

Kapitalizm w natarciu: w finale staniesz się bogiem

Duchowe zachwianie
To we współczesnym społeczeństwie odbywa się umysłowa mielonka. Czym głupsze i bardziej wyuzdane praktyki, tym doskonalsze. Nie ma w tym niczego przypadkowego, każda rzecz jest zaplanowana i obliczona na określony zysk. Ludzi wyceniono, jak mięso na sklepowej półce. Nie przejmujecie się losem świń, które idą na rzeź, bo mówicie mi że one nie oddają czci Bogu, że nie są rozumne! Świnie padły pod pręgierzem człowieka, a ich los świadczy o wyzysku i zorganizowanym masowo niewolnictwie. Jednak, to one w tym marszu są żywymi trupami, które pozbawiono uczuć i naturalnego biegu życiowych cykli. Odebrano im prawo walki o przetrwanie i nie dano zaczerpnąć oddechu ze świeżego powietrza.
Niezauważalne jest ich życie i śmierć. Mimo to, są w lepszej sytuacji. Przyszły i odeszły szybko, a męka trwała chwilę. Za to wy, ciemiężcy z Ziemi, wy, będziecie cierpieć najdłużej.
Was wyceniono już dawno, określając wartość waszego życia i jego cenę. Dano wam numerek i określono daną statystyczną. Myślicie, że los świń jest inny od ludzkiego? Mylicie się. Jesteście naznaczeni i udręczeni w odmienny sposób, ale nie jesteście wolni.
Jedzenie wieprzowiny to parodia, ukazująca brutalność człowieka, jego nieposzanowanie prawa oraz zasad. Dziś zdradzacie siebie, oddajecie się w ręce oprawców, sterujących planetą. Gotowi są zabijać i miażdżyć, każdy przejaw rozumu i niesubordynacji, ukrócą przywracając równowagę.
Czemu czekają na raj i zbawienie? Czemu nie wprowadzają teraz rozwiązań? Wolą wam mówić, że winny jest szatan i demony… Tak, to prostsze niż powiedzenie, że wy jesteście gorsi od swych zarządców.

Idole i bożyszcza
Macie swoich idoli i idolki… Wznosicie nowe posągi, rzucając cień nad światem. Pewnie, że tak! Rozbierzcie ich na czynniki pierwsze, zanim zaczniecie się na nich wzorować, zastanówcie się dobrze, co mają wam do zaoferowania, co takiego daje im możliwość panowania nad waszym własnym „ja”. Nie rozumiecie? Wyjaśnię.
Daliście zmanipulować się swoim gwiazdom, a one uzyskały uprzywilejowaną pozycję w stadzie, aby panować nad wami. Czy wy naprawdę myślicie, że nie ma innych zdolnych ludzi? Pośród was są, zdolniejsi i piękniejsi, ale nie są dziś potrzebni w systemie.
Ktoś zarabia na waszej obecności, a wy brniecie w kompleksy i oddajecie się sprawom, które zamiast was podnieść, powodują że staczacie się coraz bardziej. Bo wy macie się bać, a nie podnosić głowę. Macie poczuć ten niewidzialny bat, który istnieje, ale nie daje się łatwo rozpoznać. Chcecie mieć wygodne życie, z podstawowymi potrzebami? To macie ugiąć kark i złamać moralny kręgosłup, żreć co dają i zachowywać pozór wolności i wyboru.
Zazdrościcie ludziom, którzy zrobili karierę, a mimo to słuchacie ich, bo liczycie na taką samą zbieżność okoliczności na wybicie się. Nic z tych rzeczy. Pozostaniecie tam, gdyż zdecydowano o waszym miejscu i nie podniesiecie głowy wyżej. Nie mogą sobie pozwolić na to, abyście dowolnie decydowali, a jednocześnie na to, abyście upewnili się w tym, że jesteście sterowani.
Wyobraźcie sobie sytuację, w której macie prawo przemówić, a wasz głos się liczy. Inna polityka, inne relacje międzyludzkie, inny świat. Możliwe? Pewnie, że tak! Nigdy nie zostanie to wdrożone. Świat musi różnicować przepisy, aby utrzymywać poczucie tęsknoty i niespełnienia.
Musicie myśleć, że wasze zdanie miałoby wartość. Dziś, to tylko wasze zdanie. Cieszcie się, że pozwolono wam je wyrażać w sieci. Może system doszedł do wniosku, że ludzkość jest już tak ogłupiona, że to zaawansowanie pozwala na dopuszczenie wszystkich głosów, które będą same zwalczały siebie?! Może i pewnie tak jest. To system pociąga za sznurki, a ludzie otrzymują darmowe igrzyska. Z tym, że dziś nie potrzeba nikogo zganiać na arenę i kazać patrzyć, wystarczyła technologia. O, już pewnie rozumiecie skąd ten cywilizacyjny skok? Musieli przyspieszyć, zdecydowanie tak. Przedstawienia cyrkowe ze śmiercią publiczną w tle, odeszły w niepamięć. Człowiek ucywilizował się i ciemięży się innymi metodami – nie tak otwarcie, aby pragnąć publicznej śmierci innych.

Czego wy nie macie, co mają inni?
Powinniśmy się cieszyć sobą, posiadać wartość siebie i mierzyć wysoko. Wielu z was się poddało, wielu zapomniało o talentach i pięknie. A tysiące wypięło się, aby ktoś mógł docenić inaczej. Ten świat to fikcja, rodem z filmowego Matrixa. Ktoś wymyślił piękny kapitalizm, bo gdy przestał sprawdzać się system folwarczny, należało go szybko zastąpić czymś nowym. W pewnym momencie, dano ludziom wiele pięknych teorii i wskazano, że cywilizacja rozwinęła się. Poszliście? Ja tak, kiedyś zauroczyłem się tym przez chwilę. Potem przemyślałem i zaczęło mi czegoś brakować. Niepoukładany system przeciwieństw i niepasujące do siebie elementy. Znacie to? Ja znam.
Udajecie, że czujecie rzeczywistość. Po co, oszukiwać siebie? Każdy, kto zatopił się w świecie, próbując czuć, nie znalazł tam „diabłów i demonów”, ale krzyk, cierpienie i rzeczywisty ból. Jeśli znajdzie dość siły, aby przejść, będzie potrafił zdefiniować piekło i diabła. Najgorszym złem jest człowiek.
Zajrzyjcie do wnętrza planety, posłuchajcie jej głosu. Jest wiele przeszkód, bo wasze emocje będą blokowane, ale jeżeli dacie z siebie więcej, wyjrzycie poza więzienie, w którym was umieszczono.
Mówią wam: poczułem Stwórcę? A wy, przytakujecie! Odruchowo, bo wiem, iż nic nie czujecie. To wy, szukacie na siłę dowodów. To wy, nieskończenie musicie wmawiać sobie, składając krwawe ofiary ze zwierząt i z siebie, wznosić świątynie i upiększać ceremonie, aby samych siebie przekonać, że oto Stwórca jest pośród was. Ale czy jest? Myślicie, że jest? Kłamcie dalej…
Nie mówię, iż nie istnieje. Praprzyczyna jest nieunikniona, ale nie ma Go tu. Pozostawił zasady, zapisane w każdym człowieku. Obudźcie się i zacznijcie je odczytywać, aby nie było zbyt późno.
Ogłupiono was religią, polityką i konsumpcyjnym pędem, abyście nie byli w stanie porozumieć się z własnym „ja”. We wnętrzu zatarto człowieka i zgładzono jego jestestwo.
Jesteście dziećmi roku szóstego. Przebudźcie się, zastanówcie ile już zapomnieliście z tego, zanim przekroczyliście wiek sześciu lat? Pamiętacie? Niewiele. Wiem, że to mgliste i nikłe. Tam jest wasz dar i wasza siła, pamięć po wieczności. Sięgnijcie po nią, aby obudzić się. Przetrzyjcie oczy z pozoru, niewolnicy z Ziemi, wasi zarządcy prowadzą was na rzeź.

Kapitalistyczne rozwiązanie
Kapitalizm stworzył szeregi idiotów, promujących produkty, styl życia oraz człowieka, który będzie zachowywał się posłusznie względem ustalonych reguł rynkowych i nie wykraczał poza dozwoloną mu przestrzeń. W tym świecie, kapitalizm zapewni człowiekowi masę doznań: stres, frustrację, seks, używki, radość, odpoczynek oraz konsumpcję.
Nieodparte pragnienie posiadania, stania się współczesnym księciem orleańskim, który może zakupić sobie do salonu kanapę, a nie musi spać na beli słomy. Oj, zyskali ludzie na rozwoju. Wyprowadzili się z jaskiń i weszli do M4.
W kapitalizmie, każde życie będzie odzwierciedleniem naturalnych instynktów, poza tym człowiek będzie tracił styczność z właściwą naturą, nigdy nie ewoluuje, nie rozwinie więzów sąsiedzkich i nie zejdzie się, aby bronić własnych spraw: chyba że kapitalizm będzie miał interes i zwoła ludzi na manifę! Nie ma przypadków. Nie wierzcie w cuda. Wasze zdanie nie liczy się, za każdym razem proszą o nie wysłańcy systemu. To podrzędne trutnie, które za większą garść przydziału, sprzedały dawno własną dupę.
Kapitalizm chce zrobić z ludzi cyfry i dane statystyczne, a nie jednostki uspołecznione oraz integrujące się ze sobą. System ten stawia małe kroki, ale jakże skuteczne. Coraz większy chłam, który otrzymujemy, ma w sposób naturalny pozbawić nas emocji. Prawie wypracował już doskonały model konsumenta, prawie, bo nadal potrzebuje konfliktów i zatargów, aby zupełnie zapanować nad ludzką masą. Przeszkadza wciąż marksizm i jego założenia. Nadal drażnią ZSRR i Chiny.
Ludzie są tak bierni, że nie wiedzą nic o krzywdach i wojnach w innych krajach, nie interesują się zupełnie otoczeniem. Utrata pracy związana jest z tym, że produkcję przenoszą do innego kraju, w którym tania siła robocza, zastępuje rodzimą produkcję. W kapitalizmie nie liczy się człowiek ani żadne inne wartości. Najważniejsza jest kumulacja kapitału.
Co tam, los takich kur czy świń. Żenujące, że w ogóle o tym mogłem wspomnieć. Najczęściej do was mówią sami wasi znajomi: mamy cię w dupie! Tak, bo system ma każdego w dupie. Ta prawidłowość musi odbić się na relacjach międzyludzkich. Mięso przecież leży na sklepowych półkach i dostarczane jest codziennie. Rzeź trwa, nieustannie, bez żadnych oporów następuje wygaszanie życia.
Ziemia spływa krwią, każdej minuty. Mleko jest ze sklepu – tak autentycznie myślą ludzie. Krowa za oddawanie mleka, przypłaca utratą dziecka, a gdy się wyeksploatuje, trafia pod nóż! Cielęcinkę wymyślono, aby ludzie mogli mieć swobodny dostęp do mleka. W niewolniczych warunkach, krowy produkują mleko, które chętnie wpierdala się na całym globie. Efekt ciekawy, bo ponoć mleko pobudza raka prostaty.
Co z tego, że dla osiągnięcia zysku karmi się zwierzęta nienaturalnie, faszerując chemią. Wszystko wraca, wprost do układu pokarmowego człowieka.
Następnie mięso faszeruje się przed obróbką, zanim stanie się szynką czy bekonem. Dokąd to zaprowadzi ludzkość? Zabijają w nas naturalną zdolność, abyśmy nie mogli się rozwinąć.

System obroni się kosztem człowieka
System broni się i pozostaje w natarciu. Nieustannie kontroluje człowieka. Ja kontroluję siebie, nie daję sobą rządzić. Nie muszę być za jedną lub drugą opcją, dzięki temu mogę wydawać sądy i chwalić każdego, kto czyni dobrze. Ludzie ograniczają się do schematów: prawicowy, lewicowy, itd. Na marginesie: czy ręce są wyłącznie lewe i prawe? Człowiek to całość, złożona i niekoniecznie ze sobą pogodzona, ale jedna i taka człowiecza. Nie można wypierać się ludzi, będąc człowiekiem. Taka choroba, prowadzi do nienawiści i lekceważenia wartości życia.
Nie ma na palecie, wyłącznie czarnego i białego koloru. Człowiek to człowiek. Poglądy każdy ma dla siebie. Mnie interesują ogólne normy. W ramach ogólnych wartości, mogę przyznać rację i „lewakowi” i „prawakowi”. Nie istnieje coś takiego jak zawiść i niemożliwość porozumienia. To system każe zwalczać się ideologicznie, bez dowodów, konkretów i choćby najmniejszej próby zrozumienia.
Dostrzegacie u siebie schematyzm? On jest, gdzieś w głębi każdego z nas, kryjąc się, czeka stosownej chwili na ujawnienie. Wiecie o tym, ale nie przyznacie się, bo musielibyście zaakceptować kretynizm i łatwą wiarę, dawaną na słowo kapłanowi.
Może czasem lepiej zostać na chwilę kretynem, tak jak ja, aby być szczerym wobec siebie i świata. Może warto budować się na prawdzie, a nie na kłamstwie i fałszu? Wybór należy do nas. Ja wybrałem i poważam ten system! Bo ten system jest zły i niesprawiedliwy. Bo ten system, przeczy prawu mego Stwórcy. Bo ten system zabija!

Kapitalizm w natarciu: w finale staniesz się bogiem

Refleksja subiektywna 
Nie ma pięknych i brzydkich. Prawdziwy dar jest w człowieku, to tchnienie. Nie ulegajcie modzie. Nie krzywdźcie dla osiągania zysku. Zysk to dobra i pieniądze. Dobra należą się wszystkim, a pieniądze to papier, powstały ze zniszczenia pięknych drzew.
Jeśli będziecie oceniać kiedykolwiek piękno i brzydotę, uczynicie to odruchowo. Zapamiętajcie, że religia wmawia wam, iż istnieje coś ważniejszego niż piękno cielesne, to piękno ducha. Tłoczą wam to przez całe życie, ale i tak, gdy przychodzi do czegokolwiek, stawiacie na ciało. Bo jesteście zakłamani, a oni was testują! Jaki jest wasz los? Lepszy niż los, zniewolonej świni, którą przeznaczono na rzeź?
Bo ten system posługuje się religią, aby was ośmieszyć i udowodnić, jakimi to hipokrytami jesteście. Otwórzcie się na prawdę, ona jest w was. Nie we mnie i tym, co piszę, ale w was. Nie w religiach i filmach, czy książkach, ale w was.
Bliska i niedaleka – macie ją we krwi. To wasz rodowód i dziedzictwo. Uruchomcie miernik i wiedzcie od tego czasu, co dobre, a co złe. Nie dajcie sobie wmawiać bzdur. Złamcie system, zanim doprowadzi do waszej zagłady.
Nie istnieją paskudy i dziwadła. Każdy jest podobny, ma tożsame cechy, dążenia i niepowtarzalną rzecz – ciało, krew, tchnienie oraz siebie. Wszyscy sramy i szczamy oraz żremy, więc czy tak ciężko jest zrozumieć podobieństwo w obrębie gatunku. Czy ktoś robi to donioślej od reszty, a ktoś gorzej? Nie mnie oceniać.
Kapitalizm ocenił, mówiąc że ci, dysponujący pieniędzmi, robią to bardziej z gracją. Dlatego każe kupować markowe sracze, byście choć trochę zasmakowali luksusu i mogli powiedzieć, że wasze gówno spływa lepszą rurą. W dalszym biegu, w kanalizacji publicznej, wszystko się łączy. Przeświadczenie jest ważne i konieczne. Złudność kapitalizmu, polega na twierdzeniu wyjątkowości, dopóki pozwala to wyciągnąć od człowieka zobowiązania finansowe. Kapitalizm karmi się dążeniem człowieka.
Namiastka luksusu w kapitalizmie jest ważna, bo ona wyznacza miarę człowieczeństwa i określa uprawnienie do bycia pełnoprawnych członkiem tej cywilizacji. Socjalizm nie tworzył tych pozorów, dlatego upadł.
System każe wam poprawiać się, nieustannie zmieniać i dostosowywać. Tak, bo on poziomuje ogół, aby łatwiej było mu narzucić określone standardy.
Sprzedaje kremy, makijaże, włosy, paznokcie i stylowe cipki. Wmawia wam, ile długości i grubości ma mieć wasz penis. Tłumaczy wam, czym jest przyjemność! System mówi, co można, a czego nie można. Wprowadza was w konflikt i znajduje odbiorców na różne produkty.
Tak to działa, jest tragiczne i niewyobrażalnie niesprawiedliwe, ale tak działa.

Postscriptum kapitalizmu
W kapitalizmie można żyć, akceptując jego stosunki społeczne, ale nie można stawać się kapitalistą, którego celem będzie zaspokojenie własnych potrzeb, odbywające się ze szkodą, a wręcz cierpieniem innych istot.
Kapitalizm nakłada różowe okulary, każdemu swojemu nowemu nabytkowi, przez które każe przyglądać się rzeczywistości.  
Nie dostrzegamy cierpienia, śmierci i nierówności, prawdziwości i kłamstwa – kapitalizm zakłóca nasze uczucia. Widzimy potrzebę sięgania, po coraz to nowe zdobycze i wyrażamy pragnienia posiadania kolejnych luksusów, które mają pozornie wzbogacać nas i czynić lepszym nasze życie.
Kapitalizm stosuje coraz to nowocześniejsze narzędzia, korzysta z wiedzy i doświadczenia, aby dopasować się pewniej i trwalej do człowieka i związać ostatecznie z jego losem. Finałem kapitalizmu, będzie zbawienie w obliczu posiadania kapitału, który zapewni możliwość życia wiecznego i stania się bogiem.
Kapitalizm mówi – tylko świadomy i aktywny konsument, ma realny wpływ na kształt świata – jeżeli wydajesz, to otrzymasz nagrodę. Bierni ekonomicznie, a więc biedni i nieposługujący się aktywnie kartą kredytową, trafią do konsumenckiego piekła.
Uciekając już od tak szerokiego i abstrakcyjnego, na te czasy porównania, piekło zostanie stworzone na Ziemi, bo po zniszczeniu planety, biedni nie będą w stanie się wykupić, aby udać się do innego, bezpieczniejszego systemu.
Kapitalizm posiada rozliczne ideologie – chrześcijaństwo, hasła – miłosierdzie, działania – wolontariat, jednak, gdy zechcemy polepszyć nasze życie, będziemy musieli posiadać na to środki.

Polecamy

Labels

"Goryle we mgle" (1) 1939 r. (1) 500 plus (2) Abraham (1) Abraham Joshua Heschel (1) Adam (1) Adam Mickiewicz (1) Adolf Hitler (2) afery (1) Afryka (1) Agatka (2) agent (1) akcyza (1) aktywność (1) Al-Imran (1) Alela (1) alkohol (2) alkoholizm (1) Ameryka (1) Ameryka Południowa (1) amok (1) anal (2) analiza (1) anecdote (1) angel (3) angels (1) Anglia (1) Aniela Dulska (1) anioł (27) anioł stróż (1) aniołowie (2) Anne Applebaum (2) Anton Szandor LaVey (8) antyk (1) aplikacje (1) Apokalipsa (5) Arabowie (1) Arakad (1) area (1) Ari (1) Armagedon (3) Armia Ludowa (2) Armillaria mellea (1) Aron ha-kodesz (1) artworks (1) aszera (1) atak energetyczny (1) atak psychiczny (1) Augustyn (2) Autumn (5) autumnal weather (2) awareness raising (1) Babel (1) Babilon (1) Baltic (1) Baltic Sea (1) bastion (1) beauty flowers (6) beauty plants (4) begonia (1) Beliar (1) bell (1) Belzebuba (1) Bereza Kartuska (1) bestseller (1) bezrobocie (2) bezrobotny (2) Biblia (27) Biblia Szatana (8) biblioteki (1) bigos (1) Birobidżan (1) biuro (1) bladder (1) Bliski Wschód (1) bliskość (1) Blok Wschodni (1) Bóg (5) ból dupy (1) bóle rodzącej (1) Bolivar Belicosos Finos (1) book (2) brak kontroli (1) Brama Erebu (1) Bruksela (2) buchanie (1) building (1) buildings (1) burdel (1) całun (1) cathedral (1) cele (1) celebracja (2) Chawa (1) cherub (1) choroba (1) chrześcijaństwo (6) church (2) cierpienie (1) cieśla (1) city (3) clapper (1) clean (1) coaching (2) collegium funeraticia (1) colorful (1) columbarium (1) Columbus Day (1) communist (1) contest (1) context (1) cooled (1) cooperates (1) country (2) Creator (1) curriculum vitae (1) cv (2) ćwiczenie (1) cygaro (1) cykl życia (1) cymbały (1) cytaty (1) cywilizacja (1) czar (1) czasy przełomu (1) Czechy (1) człowiek (26) czyściec (1) Dadźbog (1) dam (1) Dąmbscy (1) damska pupa (1) dandelion (1) Dawne dzieje Izraela (1) death (1) demokracja (1) demon (5) demony (2) diabeł (2) dialog (1) dialogue (1) Diana Fossey (1) diatryba (1) dildo (2) Dni Miasta (1) dobro (2) doktryna (3) dokumenty (3) dokumenty aplikacyjne (3) dom (1) Donald J. Trump (1) Donald Tusk (1) Donatan Tursek (3) draczka (1) draka (1) druga Irlandia (1) druk (1) Dubieniecki (12) dupa (1) dust (1) dusza (1) Dżebel el Akra (1) Dziady (1) dzieci (1) dziecko (1) dziedzictwo (9) dziedziczenie (1) dzieje (1) dzieje aniołów (1) dzieło (1) Dzień Sądu (1) Echinopsis (1) echinus (1) Eden (2) edukacja (1) egzorcyzm (1) Eisenbach Artur (1) eksperyment (1) ekstremum (1) El (3) el sebaot (2) elity (1) elity polskie (3) emanacja (1) emancypacja (1) emancypacja Żydów (1) emendatio (1) emeryt (1) emigracja (1) En Gedi (1) endemita (1) energia (1) environmentalist (1) Er (1) Erem (7) Eremita (2) erotyka (1) erotyzm (1) Etemenanki (1) etnografia (1) Europa (2) Ewa (1) factory (1) fejk (1) fekalia (1) Feralia (1) feudalizm (2) field (1) filozofia (2) flower (5) flowers (6) folwark (1) fragment (41) fragment satyry (13) fragment tekstu (9) franciszkanie (1) from over the Baltic Sea (1) Fryderyk Engels (2) fuckingroom (1) fuksja (1) fundamentalizm (1) funkcje (1) Gabriel Amorth (1) galeria (5) gallery (20) garden (4) gardening (2) Gdańsk (1) gej (1) geje (1) geniusz (1) geszeft (1) Giżycko (1) Glenlivelt (1) głód (1) God (2) gofry (1) gołąbki (1) gorszy sort (1) goryl (1) gospodarka (1) gossip (1) gra (1) grasses (1) grassland (2) green (1) green pea (1) green plants (1) ground (1) grupa (1) grzech (2) grzyby (1) grzyby jadalne (1) GS (1) Gubałówka (1) gwarancje (1) heaven (1) Hebrew (1) herbata (1) heretyk (1) Heritage (2) historia (9) historyk (1) hiszpańska inkwizycja (1) home (1) homocentryzm (1) homoseksualizm (2) human (1) idea (1) ideologia (1) IHWH (1) II RP (1) III RP (1) III Rzesza (2) in the garden (3) Inbal (4) Indie (1) informacje (1) inhumacja (1) Innocenty IV (1) instrument muzyczny (1) interview (1) intryga (1) Ireland (1) Irelannd (1) Irlandia (2) irrigates (1) islam (1) istnienie (1) Izrael (4) Jakub (1) Jarosław Dumanowski (1) jebitnie (1) Jeruzalem (1) Jerzy Krasiulec (1) jesień (1) Jeszurun (1) jezioro Czos (1) Jezus (4) Jezus z Nazaretu (1) Josef Stalin (2) Joseph Smith (1) Joshue ben Qorch (1) Józef (1) Józef Flawiusz (1) Józef Maciejowik (1) Józef Stalin (2) Józef Topolski (1) judaizm (2) junona (1) kaczka (1) kaczka z kaszą (1) Kaczkoduk (44) Kaczkoduk przejmuje ster! (46) kaktus (1) Kalifornia (1) Kanaan (1) Kapitał (3) kapitalizm (2) kapłan (1) kapusta (1) kara (1) kardamon (1) kariera (1) Karl Popper (1) Karol Marks (5) Karta praw podstawowych (1) Kartezjusz (1) katolicyzm (1) kawa (1) Kętrzyn (1) kettle (1) kibuc (1) kiełbasa (1) kiełbasa mazurska (1) kiermasy (1) kłamstwo (3) klątwa (1) kluski (1) knowledge (1) kobieta (1) kochanka (1) kod (1) komedia (5) komuniści (4) Komunistyczna Partia Chin (1) komunizm (7) konflikty (2) koniunktura (1) Konopnicka (1) Konstytucja (1) kopiec (1) kopiec Czerniakowski (1) kopiec Kościuszki (1) kopiec Unii Lubeskiej (1) korale (1) Koran (2) kormoran (1) kornik (1) kościół (6) Kościół katolicki (1) kot (1) kpina (1) kradzież (1) kraj (1) krajobraz (1) Kraków (1) kremacja (1) Kresy (1) krew (1) krokusy (1) Król Dawid (1) kropla (1) krótka forma (5) Krutyń (1) Krutynia (1) Krzysztof Jackuń (1) Krzysztof Kolumb (1) krzywda (1) książka (27) książki (1) Księga Aniołów (4) Księga Dżungli (1) Księga Henocha (3) Księga Hioba (1) Księga Izajasza (2) Księga Mormona (1) Księga Razjela (1) Księga Rodzaju (6) Księga Wyjścia (2) Księga Życia (2) księgi (1) kuchnia (5) kuchnia regionalna (3) kuksiołki (1) kuksiołki mazurskie (1) kulinaria (6) kult (1) kultura (4) kura z grzybami (1) kurczak (1) kurczak w śmietanie (1) kusiciel (1) kuszenie (1) Kuta (1) kwiaty (3) lake (1) land (1) landscape (4) las (1) leaf (1) leaves (1) leczenie (1) lek (1) Lemuria (1) leninizm (1) lesbijka (2) Lew Trocki (1) lewak (2) lewita (1) licytacja (1) Lilit (1) list czytelnika (1) list motywacyjny (2) literatura (5) local government (1) łodyga (1) łodyga przeciwieństw (1) lokalnie (1) Londyn (1) los (2) loża (1) Lucanus (1) Lucyfer (2) lucyferianizm (1) Ludowe Wojsko Polskie (1) Ludwik Krzywicki (1) ludzie (4) ludzkość (1) Lwów (1) Łysoczoły (1) magia (2) magnateria (1) mały człowiek (1) małżeństwo (1) manes (1) manufaktura (1) Marco Tosatti (1) Maria Magdalena (1) marksizm (2) Maryja (2) masoni (1) masturbacja (1) Masuria (11) materializm historyczny (6) Matylda (2) mauzoleum (1) Mazury (8) meadow (3) mean (1) Mela (1) Metamorfozy (1) mężczyzna (1) miasto (1) mięso (3) mieszkanie (1) Mikołajki (1) miłość (3) młodzież (1) Mojżesz (1) monster (1) monument (1) Mora (2) moralność (1) mord (2) mormoni (1) Morze Bałtyckie (1) możliwości (1) Mrągowo (5) Much (1) mur berliński (1) mushrooms (1) muzułmanin (1) N (1) Nabrod (1) Nabuchodonozor II (1) należna pomoc (1) name (1) Nana (2) narkotyki (1) natarcie (1) NATO (1) natural environment (1) nature (5) nature gallery (9) nature monuments (1) neighborhood (1) Nemrod (1) Niebo (4) niepodległość (1) niewolnictwo (1) Nimrod (1) Noe (1) November (1) Nowe Jeruzalem (1) Nowoczesna (1) Nowy Testament (1) o książkach (3) obchody (2) obrzęd (2) obyczaje (5) ochrona dzieci (1) ochrona praw (1) odkrycia geograficzne (1) Ofelia Tasiemiec (2) ogród (1) ojciec (1) okres starożytny (1) określenie (1) old city (1) Olsztyn (2) Onan (1) onanizm (1) opętanie (1) opieńka miodowa (1) opinia (1) opinion (1) opis literacki (1) opowiadanie (4) orientacja seksualna (2) ORMO (1) Orwell (1) outflow (1) owczarek podhalański (2) owczarek z Tatr (2) Owidiusz (1) padlina (1) Pan (1) Pan Zastępów (4) państwo (1) Państwo Islamskie (1) Państwo Środka (1) Państwo Żydowskie (1) papież (1) Park Słowackiego (1) Paryż (1) pentagram (1) Penuel (1) PESEL (1) pętla (1) photo (13) photography (11) piasek (1) picie (1) picture (6) pictures (3) piekielna diatryba (1) piekło (1) pieniądze (1) pieprznik (1) Pierwsza wojna w niebie: Dziedzictwo (25) pies (1) piosenka (1) pipe (1) PiS (2) Pius XII (1) place (3) places (2) plan (1) plants (5) Platon (1) płeć (1) PO (2) pochówek (2) podniecenie (1) poezja (3) pogrzeb (2) pogrzeb kawalera (1) pogrzeb panny (1) pojęcie (1) pokój do seksu (1) Polacy (1) Polak (1) Poland (4) Polgar (2) polish people (1) political fiction (2) politicians (1) polityka (3) Polska (13) Polska Partia Robotnicza (1) polski pies górski (1) pomoc (1) pomoc rodzinie (1) pomoc społeczna (3) porady (6) porzucenie (1) poszukiwanie pracy (1) potop (1) potrawa (1) potrawy (3) potrawy z mięsa (1) powieść (21) powieść satyryczna (32) powstanie warszawskie (1) pozór (2) praca (1) pragnienie (1) prawa (1) prawa mniejszości (1) prawa podstawowe (1) prawda (5) prawda o aniołach (1) prawo (2) prawodawca (1) prayer (1) prezes (1) PRL (9) próbka tekstu (1) problemy (1) profanum (1) proroctwa (1) proroctwo (2) Proroctwo trzech (1) Prorok (1) prosaic form (1) prostytucja (2) Protais Zigiranyirazo (1) proza (2) przekleństwo (3) przemiany (2) Przemilczeć Armagedon (13) przepis (2) przepowiednia (1) przyjaciel (1) przyjaźń (1) przypis (1) przyprawy (1) przyroda (1) Publiusz Ovidius Naso (1) Pułkownik (3) pupa (1) PZPR (1) rain (1) raining (1) raróg (1) realny socjalizm (3) recensio (1) recenzja (5) recenzja historyczna (1) recenzja literacka (2) recenzje (5) recenzje literackie (5) refleksja (3) refleksje (3) reformy (2) region (1) reguła (1) Reichskonkordat (1) relacje (1) religia (16) Rewolucja Październikowa (1) rezydencja Pułkownika (1) Richard Elliot (1) RIP (1) rody polski (1) rodzina (4) rok obrzędowy (1) Ron Howard (1) rose (3) roses (1) Rosja (6) rośliny (2) rośliny gruboszowate (1) rosół (1) róża (1) Róża Luksemburg (1) Rozdział pierwszy (1) rozstanie (1) rozważania (2) rozwieracz (1) Rudyard Kipling (2) Rumunia (1) Russia (1) Russia Federation (1) Rwanda (1) Rydz (1) rytuał (1) rząd londyński (1) rządy (1) Rzym (1) sacrum (1) sądy (1) saga (1) saga aniołów (1) sakiewka (1) Sansenoj (1) Sapon (1) sarkazm (1) satanizm (8) satyra (49) satyra polityczna (19) Sea (1) sędziowie (1) SEEiK (64) seeik.pl (82) sekretarka (1) seks (5) seks analny (2) seksualność (2) Semangelof (1) Senoj (1) Seria: Prowincjonalna (1) Set (2) sex (2) sex na świecie (1) sheep-dog (2) short text (2) siekiera (1) siły natury (1) Singing in the Rain (1) sintoizm (1) skuteczność (1) skutki (1) SLD (2) Śledź (1) slogans (1) Słowacja (1) Słowianie (1) sługa (1) sługus (1) śmierć (4) śmieszność (2) śmieszny tekst (6) socjal (1) socjalizm (3) Solidarność (1) solidaruch (1) Sophie Neveu (1) spirytualne (1) społeczeństwo (2) społeczność (2) sprzedaż (1) sraczka (1) środki alkoholowe (1) środowisko (1) Stanisław Gruszczyński (1) starożytność (1) Stary Testament (2) Stasiu Bułka (1) state (1) state farm (1) stawki (1) ster (1) sterowanie (1) store shelves (1) stories (1) stosunek (1) stosunki (1) STTL (1) Stwórca (13) stworzenie (2) styl jebitny (1) succulentus (1) sukces (1) sukulenty (1) surowce (1) Swaróg (1) sweet flowers (4) świat (2) Świat Książki (1) światy (1) święta (1) Święta Inkwizycja (2) święto (1) święty (1) świnia (2) symbol (3) synkretyzm (1) system (3) szacunek (1) szanse (1) szatan (13) szatański (1) Szczachy Dolne (1) Szema (1) Szeol (2) Szinear (1) Szkocja (1) szkolenia (1) szlachta (1) sztuka (1) Sztuka kochania (2) sztuka miłości (1) sztuka pisana (1) Szua (1) szwadrony śmierci (1) Takie sobie bajeczki (1) Talmud (1) Tamar (1) Tatra (1) technika (2) tekst (1) terapia (1) The Fall (2) The First War in Heaven (2) The Jews (1) The Ten Sfirot (1) The Zohar (2) toga (1) toilet paper (1) tolerance (1) tolerancja (1) Tom Hanks (1) tomatoes (1) town (3) tradycja (10) tragedia (1) translate (1) travel (3) trees (2) Tron (1) trudności (1) trunek (1) trylogia (1) trylogia aniołów (6) Turcja (1) twórczość (1) ubój (1) uchodźcy (1) ucieczka z kraju (1) uczciwość (1) UE (4) Universally (1) upadek (1) UPaP (30) upap.eu (29) Urel (1) Urgal (1) urok (1) urzędy pracy (1) USA (2) utwór (4) utwory poetyckie (3) uzależnienia (1) Uziel (12) Uziel Mora (4) uzielmora.eu (3) view (3) vinegar (1) wafelnica (1) wafle (1) walk (1) walka (1) wampir (1) wampiryzm (1) war (1) Warchołów (1) Warszawa (2) wartości (1) waterfall (1) Watykan (2) węzeł (1) wiara (5) wibrator (2) widzenie (1) wiek XIX (1) wieprzowina (1) wiersz (4) wiersze (3) wierszyk (2) wieża (1) wieża Babel (2) Wikingowie (1) Wiocha (2) Wiocha. Powieść jebitna (5) Wiosna (1) władza (1) władza ludowa (1) władztwo (1) Włodzimierz Lenin (1) Wojciech Jaruzelski (1) wojna (2) wojna w niebie (2) wolność (1) woods (2) world (1) wota (1) wróg (1) wsparcie państwa (1) wstęp (6) wszechrzecz (2) www.materializmhistoryczny.com (3) wycinka (1) wydanie (1) wyjazd za granicę (1) wykluczenie (1) wykluczenie społeczne (1) wyuzdany seks (1) wywiad (1) wyzwolenie Warszawy (1) z autorem o książce (1) z życia wzięte (1) zabawa (1) zabawy erotyczne (1) zabory (1) zachowanie (1) Zagraniczna depesza (1) zagrożenia (1) Zakopane (2) żałomsza (1) zaloty (1) zapowiedź (1) zarobek (1) zarobki (2) zasady (1) zasiłek (1) zastęp (1) zatrudnienie (1) zawód (1) zdjęcia (4) zgoda społeczna (1) Ziemia (4) ziemie polskie (1) ziemniaki (2) ziggurat (1) zioła (1) Zion (1) zła wróżba (1) zło (4) złorzeczenie (2) zły (1) Zoefel (1) Zohar (1) ZSRR (11) zupa fasolowa (1) zupa grochowa (1) zupa z dyni (1) zupa ziemniaczana (1) związek (1) zwierzęta (3) życie (2) życiorys (1) Żydzi (4) żywa legenda (1)